Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: Warriors wyszli z dużych tarapatów, triple-double LeBrona i Westbrooka

Golden State Warriors w 29. urodziny Stephena Curry'ego rzutem na taśmę pokonali Philadelphię 76ers 106:104. Solenizant zdobył 29 punktów. Niesamowite indywidualne występy zaliczyli ponadto LeBron James i Russell Westbrook.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
PAP/EPA / LARRY W. SMITH

Podrażniony LeBron James ostatnimi niepowodzeniami Cleveland Cavaliers tym razem poprowadził winno-złotych do sukcesu, który był dla obrońców tytułu dopiero drugim na przestrzeni sześciu ostatnich meczów. Drużyna z Ohio zdobyła 44 punkty w pierwszej kwarcie, co już na początku spotkania ustaliło jego przebieg. Gospodarze do przerwy prowadzili 74:48, a ostateczny wynik to 128:96. 

James zapisał przy swoim nazwisku 16 punktów, 11 zbiórek oraz 12 asyst, co dało mu 52. triple-double w karierze. - Był w doskonałym rytmie - chwalił LeBrona szkoleniowiec Tyronn Lue. Cavaliers w całym meczu trafili niesamowite 19 na 30 oddanych rzutów zza łuku - Kyrie Irving miał w tym elemencie 4/4, Richard Jefferson 4/7, J.R. Smith 3/4, a Deron Williams 3/5. - Oni byli świetni, my byliśmy fatalni. W ten sposób można uzyskać wynik, który dziś otrzymaliśmy - komentował trener Detroit Pistons, Stan Van Gundy. Bilans bezpośrednich meczów obu drużyn w tym sezonie zasadniczym, to 2-2. 

Wrzało w Oakland. Philadelphia 76ers byli o włos, aby sprawić niespodziankę. Trzecia kwarta padła łupem Pensylwańczyków w stosunku 31:20, przez co Golden State Warriors byli zmuszeni do maksymalnego wysiłku w ostatnich 12 minutach. Widniał nawet wynik 90:74 dla Szóstek, lecz wówczas mistrzowie NBA z 2015 roku wrzucili wyższe obroty. Seria 12-0 zwiastowała kłopoty dla 76ers.

Ostatecznie Golden State Warriors odrobili straty i pokonali niżej notowanych oponentów 106:104, przerywając swoje pasmo trzech porażek. Stephen Curry zdobył 29 punktów w swoje 29. urodziny. Trafił tylko 8 na 23 oddane rzuty z gry, ale w tym pięć prób zza linii 7 metrów i 24 centymetrów (dwie w końcówce meczu), wszystkie osiem osobistych. - To jest to, co w nim kocham. Steph nigdy nie przestanie rzucać, on nigdy nie traci pewności siebie. Tak poznajesz prawdziwą gwiazdę. To nie jest twoja noc, ale ty i tak trafiasz wielkie rzuty i pomagasz drużynie wygrać - chwalił swojego podopiecznego trener drużyny z Oakland, Steve Kerr.

ZOBACZ WIDEO Tego nie uczą na kursach prawa jazdy. Zobacz, jak sobie radzić w kryzysowych sytuacjach na drodze

Kluczowym trafieniem, które wyprowadziło GSW na prowadzenie 104:99 popisał się Matt Barnes. Do dorobku drużyny 28 punktów dodał Klay Thompson, a 20 oczek, osiem zbiórek, osiem asyst, cztery przechwyty i sześć bloków miał wszechstronny Draymond Green. Skrzydłowy trafił też dwa ważne rzuty osobiste 56 sekund przed zakończeniem meczu. Bilans Warriors, to 53-14. San Antonio Spurs mają 52-14, a trzecia drużyna Zachodu, Houston Rockets 46-21.

Russell Westbrook nie zwalnia tempa! Lider Oklahoma City Thunder poprowadził Grzmot do 38. zwycięstwa, zdobywając 25 oczek, 12 zbiórek oraz 19 asyst. Kiedy w pewnym momencie zebrał piłkę, był mocno zdziwiony. Kibicowali mu nawet sympatycy Brooklyn Nets. - Myślałem, że coś się stało. Byłem naprawdę zdezorientowany, dlaczego tłum zacząć krzyczeć tak głośno. Pomyślałem, że może rozdają coś na trybunach, czy coś w tym rodzaju - opowiadał Westbrook, autor 33. triple-double w kampanii 2016/2017. 

Fani w Nowym Jorku po prostu podziwiali następny niecodzienny wyczyn 28-letniego koszykarza. Oklahoma City Thunder zawitali tam pierwszy i ostatni raz w trwających rozgrywkach. Goście pokonali Nets 122:104. 

Damian Lillard dwoił się i troił, wywalczył 29 punktów, lecz Portland Trail Blazers nie mieli szans w starciu ze wzmocnionymi New Orleans Pelicans. Duży wkład w triumf Luizjańczyków miał ich eksportowy podkoszowy duet, DeMarcus Cousins zanotował 22 oczka i dziewięć zbiórek, a Anthony Davis zdobył 15 punktów i zebrał 15 piłek. Gospodarze pokonali Trail Blazers aż 100:77. 

Dwa wielkie nazwiska, Carmelo Anthony (22 punkty, 13 zbiórek) i Derrick Rose (16 punktów) poprowadzili New York Knicks do zwycięstwa nad Indiana Pacers 87:81. Cenne double-double, 13 punktów i 16 zbiórek dodał Willy Hernangomez i rywalom na nic zdały się nawet 22 oczka Paula George'a. To trzecie zwycięstwo Knicks nad Pacers w tym sezonie. 

Wyniki:

Cleveland Cavaliers - Detroit Pistons 128:96 (44:26, 30:22, 30:22, 24:26)
(Irving 26, Shumpert 18, James 16, Jefferson 16 - Harris 17, Morris 13, Smith 12)

Brooklyn Nets - Oklahoma City Thunder 104:122 (32:32, 30:30, 21:29, 21:31)
(Hollis-Jefferson 25, Lopez 24, LeVert 16 - Westbrook 25, Oladipo 21, Gibson 17, Kanter 17)

New York Knicks - Indiana Pacers 87:81 (18:24, 24:28, 20:12, 25:17)
(Anthony 22, Rose 16, Hernangomez 13 - George 22, Turner 17)

New Orleans Pelicans - Portland Trail Blazers 100:77 (23:16, 27:20, 27:18, 23:23)
(Cousins 22, Davis 15, Crawford 13 - Lillard 29, Napier 10)

Golden State Warriors - Philadelphia 76ers 106:104 (35:34, 23:25, 20:31, 28:14)
(Curry 29, Thompson 28, Green 20 - Saric 25, Okafor 22, Holmes 14)

Kto w tym sezonie zdobędzie mistrzostwo NBA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com
Komentarze (0):
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×