WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kiepski początek sezonu nowego Kinga Szczecin

W okresie letnim zaszło sporo zmian w zespole Kinga Szczecin. Przyszedł trener Mindaugas Budzinauskas, pojawili się nowi zawodnicy, ale na razie nie przełożyło się to na dobre wyniki. Drużyna wygrała zaledwie 3 z 8 meczów.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
WP SportoweFakty / Karol Słomka / Na zdjęciu: Jimmy Gavin (z piłką)

Nie tak początek nowego sezonu wyobrażali sobie koszykarze i sztab szkoleniowy Kinga Szczecin. Całkowicie odmieniony zespół z Pomorza Zachodniego (w drużynie zostało jedynie dwóch zawodników z poprzednich rozgrywek) wygrał zaledwie 3 z 8 meczów.

Podopieczni Mindaugasa Budzinauskasa jak na razie wygrywają tylko na własnym parkiecie - pokonali Legię, Stelmet BC i AZS Koszalin, przegrywając z kolei z Polpharmą i Rosą.

Słabo idzie im na wyjazdach. O ile porażka z MKS-em Dąbrowa Górnicza raczej była wkalkulowana, to przegrane z Miastem Szkła i PGE Turowem można uznać za niespodzianki. Dotkliwa była zwłaszcza porażka w Krośnie, bo szczecinianie w drugiej kwarcie prowadzili już różnicą... 23 punktów! A mimo to przegrali po dogrywce 95:98. W Zgorzelcu King też miał przewagę w pewnym momencie, ale z parkietu schodził jako pokonany (82:89).

- Mecz w Zgorzelcu był w naszym zasięgu, mogliśmy go spokojnie wygrać. Nie wiem czym było to spowodowane, ale zespół po raz pierwszy w tym sezonie podejmował beznadziejne decyzje w obronie i w ataku. Może presja nas nieco zjadła? Walczyliśmy, staraliśmy się, ale źle reagowaliśmy na sytuacje meczowe. Nic nie działało w naszej grze - mówi Mindaugas Budzinauskas.

ZOBACZ WIDEO Robert Lewandowski: Zawsze staramy się pomóc każdemu nowemu zawodnikowi

- Kompletnie nie zrealizowaliśmy założeń, na za dużo pozwoliliśmy rywalom, zwłaszcza w strefie podkoszowej - mówi Sebastian Kowalczyk, jeden z nowych zawodników w ekipie Kinga. Do jego postawy nie można mieć żadnych zastrzeżeń. 24-letni koszykarz dobrze spisuje się w roli prowadzącego gry, wypchnął nawet z pierwszego składu Jimmy'ego Gavina, po którym spodziewano się znacznie więcej. Amerykanin, szykowany na lidera zespołu jak na razie gra w kratkę. W Zgorzelcu zagrał jedynie 14 minut, trafiając 2 z 6 rzutów.

Kiepsko prezentuje się też Andriej Diesiatnikow (przeciętnie 11 minut - 5,4 punktu), rosyjski środkowy, który jest wypożyczony z Zenita Sankt Petersburg. Mierzący 217 centymetrów zawodnik nadal jest w trakcie adaptacji do nowych warunków. Nie jest mu łatwo, bo w PLK w większości zespołów na pozycji środkowego grają szybsi i mobilniejsi koszykarze.

W środę szczecinianie będą mogli przed własnymi kibicami zrehabilitować się za ostatnie trzy porażki z rzędu. Rywalem Kinga będą Czarni Słupsk, zespół, którym dowodzi Marek Łukomski, był szkoleniowiec szczecińskiej drużyny.

Czy King Szczecin potrzebuje wzmocnień?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Gabriel G 0
    To już nie ci Czarni co sezon, dwa sezony temu. Ale ogólna diagnoza Sartre jest słuszna i dzisiejsze - jak mniemam - zwycięstwo nic tu nie zmieni. Zespół został zle zbudowany i tyle. Jedynym wyrazistym graczem, takim, który jest wartościa dodana i może zmienić przebieg meczu jest Kiko a reszta - jak słusznie zauważył Timon - bardzo przeciętna. Nad szczecińskim basketem ciąży jakieś fatum. :)
    Andrzej Gański Dzisiaj zobaczymy - mimo szacunku do Czarnych - .... Jeśli Budzik dzisiaj przegra to właściwie po sprawie
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Andrzej Gański 0
    Dzisiaj zobaczymy - mimo szacunku do Czarnych - .... Jeśli Budzik dzisiaj przegra to właściwie po sprawie
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Timon12 0
    Satre dobrze to napisałeś. kto ma punktować? Zespół jest zbudowany bez pomysłu. Każdy zawodnik z innej bajki, sami zadaniowcy i brak gwiazdy/lidera/strzelca (no może Kiko, ale nie może byc jednocześnie wszystkim). Wystarczy prześledzić karierę trenera Budzika i zobaczy się, że wielkich rzeczy nigdy nie zrobił - dwa razy zwalniany na Litwie. On odpowiada za budowę składu, a skład zbudowany bez rozgrywającego. odcinający kupony Harris (z całym szacunkiem i sympatią), przeciętni Polacy Bartosz, Diduszko, Kowalczyk(?)...
    Ale zmiana trenera tylko trochę pomoże. Duże zmiany kadrowe sa potrzebne od zaraz.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×