WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

James Florence włączył tryb MVP! Dogrywka w CRS, mistrzowie na prowadzeniu

Genialne widowisko w Zielonej Górze! James Florence szalał, a Stelmet Enea BC Zielona Góra pokonał po kosmicznym meczu i dogrywce Anwil Włocławek 107:104. Emocje sięgnęły gwiazd.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
PAP / Lech Muszyński / Walki w półfinałach nie brakuje

Mundial 2018: newsy, wideo, zdjęcia, ciekawostki, quizy i wiele więcej. Sprawdź serwis na MŚ!

Fantastyczny spektakl stworzyli gracze Stelmetu Enea BC i Anwilu. Włocławianie już w końcówce czwartej kwarty byli w sytuacji krytycznej, ale wyszli z niej obronną ręką. Dogrywkę zaczęli lepiej, ale to gospodarze ostatecznie mogli cieszyć się z sukcesu.

James Florence zagrał tak, jak na MVP przystało. Amerykanin zdobył aż 34 punkty, trafiając m.in. 7 rzutów zza łuku. W samej dogrywce zdobył pierwszych 11 oczek dla mistrzów Polski i to on pociągnął ich do sukcesu. Bardzo dobrze grał też Boris Savović - 19 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst i 2 bloki.

Jeszcze 14 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry gospodarze prowadzili 90:84. Wtedy jednak trójkę z faulem trafił Jaylin Airington, a po chwili stratę Przemysława Zamojskiego na punkty zamienił Kamil Łączyński. Zielonogórzanie mieli rzut rozpaczy, ale Florence spudłował z połowy boiska.

Dogrywkę lepiej zaczął Anwil, bo sześć punktów na otwarcie zaliczył Ivan Almeida. Niemoc gospodarzy przełamał nie kto inny, jak... Florence. Ten trafił zza łuku, potem dołożył kolejny rzut niemal z 10 metrów, a po akcji 2+ Stelmet Enea BC już prowadził 101:100.

Anwil nie dawał za wygraną. Pod koszem dominował Josip Sobin, ale z linii rzutów wolnych nie mylił się Łukasz Koszarek. Przy stanie 107:104 Rottweilery miały niespełna 8 sekund. Zza łuku nie trafił Quinton Hosley i w obozie gospodarzy zapanowała euforia.

Wśród pokonanych 23 oczka zaliczył Almeida, 18 dołożył Sobin, a 16 Hosley. W dogrywce jak lew walczył Łączyński, ale ostatecznie do sukcesu nieco zabrakło. Anwil w pierwszej połowie zaliczył dwie ucieczki: prowadził 20:12, potem 33:23, ale na przerwę schodził przegrywając. Po przerwie to ekipa Igora Milicicia musiała gonić wynik, bo w czwartej kwarcie przegrywała nawet 77:86.

Anwil przegrał pomimo faktu, że miał aż 16 rzutów z gry oddanych więcej od rywali. Popełnił też 7 strat mniej. Gospodarze trafili jednak 12 trójek przy 28 próbach (sam Florence miał 7/13), podczas gdy włocławianie wykorzystali zaledwie 7 z 32 rzutów.

Czwarty mecz tej serii odbędzie się w piątek. Gospodarzem ponownie będzie Stelmet Enea BC. Początek meczu zaplanowano na godzinę 17:45. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

Stelmet Enea BC Zielona Góra - Anwil Włocławek 107:104 (21:24, 24:17, 23:22, 22:27, d. 17:14)

Stelmet Enea BC: James Florence 34, Boris Savović 19, Vladimir Dragicević 17, Martynas Gecevicius 12, Przemysław Zamojski 10, Łukasz Koszarek 6, Filip Matczak 4, Adam Hrycaniuk 4, Edo Murić 1.

Anwil: Ivan Almeida 23, Josip Sobin 18, Quinton Hosley 16, Jaylin Airington 14, Michał Nowakowski 13, Kamil Łączyński 9, Jarosław Zyskowski 5, Jakub Wojciechowski 3, Paweł Leończyk 3, Mario Ihring 0, Ante Delas 0.

stan rywalizacji: 2:1 dla Stelmetu Enea BC Zielona Góra

ZOBACZ WIDEO Szaleństwo w meczu Levante - Barcelona. Dziewięć bramek i porażka mistrza Hiszpanii [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]



Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl





Czy był to najlepszy mecz w fazie play-off?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (153):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Gabriel G 0
    No, póki co szczekać nie będziemy bo klasowej jedynki Anwilowi brak i to widać. Łączka miał 1 na 6 za trzy i gdyby był takim graczem za jakiego sie ma i za jakiego uważa go jego rodzina to juz po 3 takim rzucie powinien odpuscić. Ale przede wszystkim Łączka całokowicie zawalił drugi mecz we Włocławku. Jeśli jednak w/w raptem wygra serię a może i misia dla Włocławka, to oczywiście odszczekam :)
    Sektor6 Pierwsze dwa mecze to takie obijanie przeciwnika o ścianę i tak naprawdę od 3 meczu rozpoczął się półfinał. Anwil wyciągnął asy z rękawa w postaci Nowakowskiego i Hosleya ale w końcówce zabrakło ... rozgrywającego w Anwilu. Będziemy szczekać ? :-)))
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Gabriel G 0
    Możliwe, że masz rację. Nie upieram się przy swoim zdaniu ale wiem z pewnych doświadczeń, że psychika, podświadomośc, płatają figle i - jak to mawia mój kolega - biegają zygzakami. Zastal jest od finału na wyciągnięcie ręki i ponieważ gra u siebie - jest faworytem. Obojętnie czy to się Zastalowi podoba czy nie. A jesli jest faworytem to w mojej ocenie podlega wiekszej presji choć faktycznie ma w zapasie ewentualny piąty mecz. Zobaczymy jutro. Każdy wynik jest mozliwy a psychika może zdecydować bo potencjał koszykarski obydwa zespoły mają zbliżony.
    dziadek60 Tym razem jestem Gabrielu innego zdania. Anwil stoi pod ścianą. Albo w piątek wygra albo będzie kicha. Zastal ma przewagę jednego meczu, parkietu... i ewentualnej sraczki Anwilu. Ale to jest tak naprawdę gówno a nie przewaga.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • fazzzi 0
    Kurz bitewny opadł... meczycho wyjątkowo wyrównane... ważne, że TO wybroniliśmy. Tak jak psioczymy na końcówkę z +6 na dogrywkę, tak po chwili było lustrzane odbicie sytuacji -6 i nasze zwycięstwo. Meczyk z powodzeniem (emocje) mógłby robić za finałowy. Odniosę się tylko do 2) nie chcę wywoływać goownoburzy ale Almeida mimo niewątpliwego talentu jest wyjątkowo irytujący... każdy bliski kontakt wywołuje u niego stany przedepilepsyjne... dla mnie to słabe bo pozasportowe "balety" na które nabiera wielu. Sędziowie mają problem bo jest to bliskie nieustannemu flopowaniu. Rzuca się jak rażony prądem... wiem, że liczy się końcowy efekt i wyrozumiałość dla takich zachowań pewnie jest zależna od sympatii klubowych... dla mnie waniajet marnym aktorstwem... co pewnie inni nazwą cwaniactwem. Dobry koszykarz nie musi stosować takich wybiegów jeżeli jest dobry w rzemiośle. Aleee co kto lubi wiadomo liczą się skutki. I jeszcze do 4) dokładnie!!! tak Hala ma być NON STOP z Dzikami. Siedzenie na krzesełkach w dogrywce???! Ludzie takie mecze na stojąco się wspiera! I jak się "zawieszamy" w grze TO tym bardziej nas potrzebują! Motorniczy! więcej w kocioł sypcie. To działa dwutorowo: naszych wspomaga a tamci mają mieć problemy komunikacyjne! Gardło zdarłem... miałem momenty, że chciałem i prąd mi odcinało... ale taka nasza rola dać z siebie wszystko a i jeszcze trochu więcej za ZAAASTAL!!!! I liczę na jeszcze większą frekwencję!
    Helik Panie i Panowie. kilka groszy ode mnie. 1. mecz super, z nerwów, krzyków, klaskania skakania itd schudłem z 40 deko. 2. po powrocie do domu, ochłonięciu włączyłem TV i obejrzałem mecz ponownie - i tu moje spostrzeżenia: Almeida to straszna lalka, ale zadziorna, zobaczcie fragment końcówki II kwarty gdzie Florek leży na ziemi z Łączką, Almeida wpada na Florka kolanami a gdy przechyla się w tył jego lewa noga w zadziwiającym tempie wędruje w górę tuż przy głowie Florka - na powtórkach widać, jak mija o milimetry(wg mnie celowo chciał sprzedać kopniaka). To jak Almeida próbował Dragiego faulować wskakując mu na plecy kolanami lub wjeżdżając od tyłu w kolana spowodowało rekcję Dragiego(moim zdaniem a) słuszną, b) delikatną , c) troszkę późną, Na powtórkach widać też jak Almeida pudłuje cios łokciem w Zamoja... Ale widać też jak można misiaczka zagotować - i to trzeba robić. 3. teraz powinna zagrać przewaga meczu po 2 dniach(kondycja) my gralismy to 3/4 sezonu więc ta intensywnośc nie powinna przeszkadzać a jak było widać w meczu nr 2 Anvil miał w nogach kamienie4. Klub Kibica... jeju ile razy mam mówić - nie idzie to WSPOMAGAMY, klaszczamy, drzemy japy, gwiżdżemy, łapy w górę ect.. nie może KK być klubem sukcesu! Zobaczcie jak mecz nr 2.. gdy trybuny ucichły we Włocławku Anwil przestał grać! Więc drzemy ryja!!! p.s. dzisiaj nie rozmawiam - gardło wysiadło5. piątek piąteczek piątunio... Panowie grajkowie - uprasza się o szybki przekonujący mecz, czeka mnie wyjazd delegacyjny więc... powtórka z wczoraj nie wskazana(długość meczu, utrata wagi, energii i nerwy)ZASTAL ZASTAl ZASTAL KOSZ!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (150)
Pokaż więcej komentarzy (153)
Pokaż więcej komentarzy (153)
Pokaż więcej komentarzy (153)