Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Oficjalnie: Carmelo Anthony zawodnikiem Houston Rockets

Saga dobiegła końca. W przyszłym sezonie Carmelo Anthony będzie występował w Houston Rockets. W poniedziałek obie strony dopięły szczegóły umowy.
Dawid Siemieniecki
Dawid Siemieniecki
Carmelo Anthony Getty Images / Abbie Parr / Na zdjęciu: Carmelo Anthony

Można by powiedzieć: w końcu. Carmelo Anthony oficjalnie został nowym zawodnikiem Houston Rockets. 34-letni skrzydłowy związał się z klubem z Teksasu rocznym kontraktem, za który zarobi zaledwie 2,4 miliona dolarów. Otrzymał on jednak także należną mu pensję związaną z wykupem kontraktu w Atlanta Hawks, czyli ponad 25 mln.

Specjalnie na tę okoliczność Daryl Morey, czyli dyrektor generalny Rakiet, umieścił na swoim koncie na Instagramie zdjęcie, które nie pozostawia złudzeń - Melo zagra w Toyota Center! Wiele mówi się jednak o tym, że w nowym zespole gwiazdor nie będzie wcale starterem, a graczem wspomagającym swoich kolegów z ławki. Ciekawe zatem, czy z nową rolą nie będzie miał problemu i zaakceptuje ją dla dobra drużyny.

Droga byłego lidera Nuggets i Knicks do Houston była stosunkowo długa. Najpierw decyzję o zakończeniu dalszej współpracy podjęli Oklahoma City Thunder, lecz nie było to takie łatwe. Anthony musiał bowiem zgodzić się na odstąpienie od klauzuli no-trade z udziałem swojej osoby, na co ostatecznie przystał. Z szefami Rakiet rozmawiał jeszcze jako gracz OKC w trakcie ligi letniej, by dopiero teraz - po drodze zahaczając jeszcze o Atlantę - móc podpisać umowę w Teksasie.

"Melo" ma za sobą najsłabszy sezon w całej dotychczasowej karierze na parkietach NBA. Zakończył go ze średnimi na poziomie 16,2 punktu, 5,8 zbiórki i 1,3 asysty. I choć nie są to złe statystyki, to jak na koszykarza tej klasy wyglądają mizernie. Warto przecież dodać, że w ciągu 15 lat w lidze przeciętnie notuje on ponad 24 "oczka" na mecz, a także po 6,5 zb. oraz 3 kluczowe podania, czyli dużo więcej niż w rozgrywkach 2017/18.

Rockets liczą jednak na to, że wielkie doświadczenie 34-latka pozwoli zespołowi na ponowne nawiązanie walki z Golden State Warriors, obecnymi mistrzami. Rakiety już ostatnio były bardzo bliskie pokonania swoich głównych rywali, lecz finalnie musieli uznać ich wyższość, ulegając im w decydującej batalii w Konferencji Zachodniej 3-4.

ZOBACZ WIDEO Anita Włodarczyk: Medal dedykuję rodzicom i pani Irenie Szewińskiej

Czy pozyskanie Carmelo Anthony'ego to dobry ruch Rockets?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / ESPN

Komentarze (2):

  • Blackfield Zgłoś komentarz
    Widac fanem Melo nie jestes. Jest takie powiedzenie ze z niewolnika nie ma pracownika. Melo nie chcial grac w OKC. Juz sezon wczesniej chcial grac w Teksasie. Tylko jego duzy kontrakt stal na
    Czytaj całość
    przeszkodzie. Tutaj pomogla Atlanta (az tak bardzo chcizla sie pozbyc Niemca?) i mamy oby poczatek malego dream tramu. A widze ze GSW nie ma az tak wielu fanow wiec pozostaje nam kibicowac innym. Ja stawiam na Melo i spolke
    • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
      Jest moda na „BIG TRIO”. Kluby ma takie "big trio" na jakie je stać i jaką mają wyobraźnię. W Houston chyba trochę tej wyobraźni zabrakło. Dla Carmelo Anthony'ego zawsze ważniejsze
      Czytaj całość
      były jego statystyki indywidualne niż dobro zespołu. Jeśli jest skuteczny, dużo i celnie rzuca i jego zespół wygrywa, to wszystko jest fajnie. Kiedy przestaje trafiać to wtedy zaczyna się kompletna padaka, bo zabiera grę innym a efektu punktowego nie ma. Mistrzem obrony nigdy nie był bo jest po prostu LENIWY. Tak więc kiedy nie rzuca i nie broni to staje się BALASTEM dla zespołu. Od czasów gry w NYK Carmelo stanowi bardziej obciążenie niż wzmocnienie drużyn do których przechodzi. I jeszcze te gwiazdorskie kaprysy….. Przypuszczam, że drużyna Houston dość szybko zacznie zbierać „zatrute owoce” decyzji o jego zatrudnieniu. A swoją drogą dobra robota jego agenta, któremu udało się wcisnąć to „kukułcze jajo” do tak dobrego zespołu.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×