WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Miasto Szkła walczyło, King Szczecin obronił własny parkiet. Świetny Jogela

Miasto Szkła Krosno walczyło dzielnie, ale to King Szczecin odniósł na własnym parkiecie zwycięstwo 74:66. Gospodarzom w trzeciej kwarcie przydarzyła się zapaść, zdobyli wtedy tylko osiem punktów.
Rafał Malinowski
Rafał Malinowski
Newspix / Krzysztof Cichomski / Na zdjęciu: Tauras Jogėla

Zaczęło się od zwycięstwa z beniaminkiem. Była walka we Włocławku, pewny triumf z Radomiem, a ostatnio także porażka w Warszawie. Dość niespodziewana, bo chociaż Legia w tym sezonie może mówić o bardzo pozytywnym początku sezonu, King przymierzany jest na pewno do pierwszej ósemki, a nawet szóstki całej Energa Basket Ligi. Szczecinianie w sobotnie popołudnie dopisali do swojego konta trzecie zwycięstwo, tym razem nad outsiderem z Krosna. Wywalczone w bólach. 

Miasto Szkła nie dołączyło do Spójni Stargard i MKS Dąbrowy Górniczej, którzy triumfami nad faworytami w postaciach Anwilu i Arki zszokowali wszystkich. Podopieczni Mariusza Niedbalskiego zostawili na parkiecie dużo zdrowia i dzięki dobrej grze w drugiej połowie, mieli nawet szansę na zwycięstwo. Szybki zryw 7-0 na początku trzeciej kwarty pozwolił im zniwelować straty, lecz tylko częściowo. Gospodarze wygrali pierwsze 20 minut w stosunku 46:30, co dało im sporą zaliczkę i zarazem komfort. 

Goście z Krosna próbowali dorównać rywalom i w pewnym momencie zbliżyli się do nich nawet na siedem punktów (45:52). Wydawało się, że King szybko odzyska inicjatywę, aczkolwiek także i finisz należał do Miasta Szkła. Paweł Krefft trafił dwa osobiste, a jego drużyna traciła do szczecinian tylko pięć "oczek" (49:54). Trzecia partia zakończyła się ich zwycięstwem 18:9. 

Krośnianie pokazali wolę walki i zniwelowali straty do tylko trzech punktów. Wtedy w ich mechanizmie coś się zacięło. Jakub Schenk celnie przymierzył za trzy, Łukasz Diduszko trafił za dwa i King znów złapał oddech. Był to ważny moment w spotkaniu, bo od stanu 56:53 zrobiło się 61:53. Gościom wiarę przywrócił Charlie Westbrook, Amerykanin dwukrotnie trafił zza łuku, a Aleksander Sekulić mógł nawet doprowadzić do wyrównania! On i Jabarie Hinds nie wykorzystali jednak swoich akcji, co ostatecznie przesądziło o sukcesie rywali.

W drużynie ze Szczecina najważniejsze punkty rzucili Łukasz Diduszko i Tauras Jogela. Litwin w całym spotkaniu zdobył aż 20 punktów i miał siedem zbiórek. Paweł Kikowski uzbierał 10 "oczek", ale zebrał również dziewięć piłek i miał trzy asysty.

Miasto Szkła napędzał Amerykanin Jabarie Hinds, zdobywca 22 punktów. Westbrook miał ich 12, a Jordan Loveridge 11. Dla nich to piąta z rzędu porażka na starcie sezonu. Co ciekawe, King triumfował pomimo faktu, iż w całym meczu trafił zaledwie 4 na 13 oddanych rzutów za trzy. Krosno było w tym elemencie równie słabe, bo umieściło w koszu 7 na 25 rzutów. 

King Szczecin - Miasto Szkła Krosno 74:66 (27:18, 19:12, 8:19, 20:17)

King: Jogela 20, Diduszko 13, Schenk 11, Kikowski 10, Paliukenas 8, Sajus 7, Vecvagars 3, Harris 2.

Miasto Szkła: Hinds 22, Westbrook 12, Loveridge 11, Krefft 6, Bojanowski 5, Grochowski 4, Sekulović 4, Bogucki 2, Put 0, Oczkowicz 0.

ZOBACZ WIDEO: Paweł Fajdek znalazł się na ustach całego świata. "Ta historia nie zniknie już nigdy" [1/2]

Czy King Szczecin skończy sezon w pierwszej szóstce?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Mariusz Plot 0
    Zgadzam się z jednym, Vevagars w lidze nic nie pokazał i jak tak dalej będzie to powinna być zmiana - potrzebna dobra 1 która umie punktować z dobrym rzutem z dystansu.Co do Sajusa to pamiętam jak grał w Polpharmie i jego początki - również nie zachwycał.Ale z biegiem sezonu zrobił mocny postęp gdzie Stelmet się męczył z nimi w playoff. Chłop jest silny fizycznie o dobrych parametrach - na pewno nie łatwo go przestawić pod koszem i wierzę że jak będzie więcej gry na niego to da radę.Pod uwagę brany był Łapeta oraz Milanovic i chyba żaden z nich póki co szału nie robi. Myślę, że największym dylematem Kinga jest brak Budzika na ławce i w treningach.

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • maler 0
    Vecvagars zagrał jeden dobry mecz, sparing z Ostrowem. Ma niezły rzut, ale tego nie pokazuje. Facet natomiast jak na rozgrywającego ma tragiczny ball handling. To bardziej dwójka. Faktem jest, że powinien jechać do domu. Potrzebny porządny rozgrywajek. Sajus to przeciętniak. Jesli chodzi o mecz , to takiego goowna dawno nie widziałem...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Sartre 0
    Nie robię afery :)
    Odczekałem 5 kolejek , żeby ponownie zabrać głos. Naprawdę nie chcę się wymądrzać ale nie podobało mi się zatrudnienie Vecvagarsa jako pierwszego PG.
    Zreasumujmy: to facet po ciężkiej kontuzji, poprzedni sezon spędził w lidze łotewskiej (gorszej niż nasza) w siódmym zespole gdzie grał z ławki po kilkanaście minut (statystycznie bez rewelacji). I to ma być nasz pierwszy PG? Seriously?
    Schenk jest fajny ale jak napisałem na razie na 20 minut i chyba jeszcze z ławki dlatego powinien mieć doświadczonego mentora od którego wciąż mógłby się uczyć.
    I Vecvagars i Sajus wyglądają na kolesi trenera. Ja rozumiem , że Budzinauskas postawił na atmosferę ale i atmosfera nie pomoże gdy umiejętności nie staje.
    Generalnie ja to widzę tak:
    -Spójnia - ograliśmy ciężko przestraszoną drużynę, która przegrała mecz zanim się zaczął,
    -Anwil - przegraliśmy z osłabioną drużyną prowadząc przez dłuższy czas po słabej drugiej połowie,
    -Rosa - zespół Rosy w tym sezonie to jakaś tragedia a mimo to gdyby nie spudłowali kilku pierwszych otwartych rzutów pewnie męczylibyśmy się przez cały mecz,
    -Legia - znowu zagraliśmy beznadziejny mecz - przegraliśmy z Legią, która gra lepiej niż w zeszłym sezonie, ale mnie martwi , że znowu graliśmy słabo,
    -Krosno - szanuję każdego przeciwnika ale to zespół na poziomie Rosy, który w 3 kwarcie doszedł nas na 3 pkt - wygrywamy tylko 8 pkt ale znów martwi mnie to , że gramy słabo.
    W tym roku jest znacznie większe zróżnicowanie na słabe i mocne zespoły, dlatego łatwiej jest wygrywać nawet nie grając dobrze. W zeszłym roku z taką grą pewnie mielibyśmy bilans 1-4.
    Cieszę się , ze Budzik wrócił bo Biela nadaje się do podawania ręczników. Nie chcę się rozpisywać ale widząc w meczu z Legią, ze jego zawodnikom wyraźnie nie idzie trener , który ma jaja wpuszcza na parkiet jokera, który kolejkę wcześniej zaliczył fantastyczny debiut. No chyba, że się nie ma jaj :)
    Jestem rozczarowany, bo gramy coraz gorzej.
    znany-kibic Myślę że zapowiedzi o medalach już przed sezonem były trochę nie na miejscu ale z drugiej strony to dobrze że zespół ma ambicje i wierzy w swoje umiejętności Rzadko jest tak że wszyscy w zespole spełniają pokładane w nich nadzieje więc nie ma co robić afery bo i tak skład jest niezły Tytuł że King "obronił " swój parkiet jest nie na miejscu bo nie przed takimi drużynami trzeba go bronić ale stało sie i trudno trzeba to szybko zapomnieć i grać dalej Ja nie bym nie robił zmian choć też mam zastrzeżenia do tych graczy co Ty ( choć Schenk jak dla mnie jest OK ) bo nie pomoże to w meczach z Anwilem Arką PCT i Stelmetem a na resztę i tak wystarczy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×