WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: Marcin Gortat wrócił do gry. Dogrywka w Los Angeles i game-winner Lou Williamsa

Koszykarze Los Angeles Clippers potrzebowali dogrywki, by rozstrzygnąć na swoją korzyść spotkanie z Milwaukee Bucks (128:126). Do pierwszej piątki zespołu powrócił Marcin Gortat.
Rafał Malinowski
Rafał Malinowski
Newspix / Artur Marcinkowski / Na zdjęciu: Marcin Gortat

Kilka dni temu Marcin Gortat nie tylko stracił miejsce w pierwszej piątce Los Angeles Clippers, ale również w trzech kolejnych meczach nie pojawił się na parkiecie nawet na minutę. Polak znalazł się w trudnej sytuacji, jednak w nocy z soboty na niedzielę trener Doc Rivers znów postawił na łodzianina. 

Gortat wybiegł w pierwszej piątce zespołu i w sumie spędził w grze 19 minut. W tym czasie zdobył sześć punktów (3/5 z gry), miał też cztery zbiórki oraz dwie asysty. Clippers przed własną publicznością pokonali Milwaukee Bucks 128:126, jednak pojedynek trwał w sumie 53 minuty.

Na sześć sekund przed końcem regulaminowego czasu gry, Eric Bledsoe trafił za trzy, doprowadzając do remisu 119:119. Clippers mieli jeszcze czas na odpowiedź, a ciężar w kluczowej akcji wziął na siebie Danilo Gallinari. Włoch spudłował jednak rzut na zwycięstwo, wobec czego do rozstrzygnięcia spotkania potrzebna była dogrywka. 

W niej losy pojedynku również ważył się do ostatnich sekund. Na minutę przed końcem dogrywki Giannis Antetokounmpo popisał się efektownym wsadem na 126:126. Decydującą akcję spotkania wykonał Lou Williams, który na ułamki sekund przed syreną wszedł pod kosz i floaterem trafił nad obrońcą. Bucks nie zdołali już odpowiedzieć, tracąc piłkę w kolejnym posiadaniu. 

Wśród zwycięzców świetnie spisał się rezerwowy - Montrezl Harrell, zdobywca 26 punktów. 21 "oczek" do dorobku zespołu dołożył Patrick Beverley, a 20 punktów i 11 zbiórek zapisał Tobias Harris. Dla podopiecznych Rversa było to siódme zwycięstwo w sezonie 2018/19. W kolejnym spotkaniu ekipa Gortata podejmie Golden State Warriors. 

Bucks natomiast dopiero po raz trzeci w trwających rozgrywkach zeszli z parkietu pokonani. Wszechstronny występ zaliczył lider Kozłów, Giannis Antetokounmpo. Grek zdobył aż 27 punktów, miał 18 zbiórek, 5 przechwytów, 4 asysty, 2 bloki, ale również 6 strat. 23 punkty dołożył Malcolm Brogdon, a 20 Brook Lopez.

Dodatkowe pięć minut niezbędne było również w pojedynku Memphis Grizzlies z Philadelphią 76ers. W dogrywce jednak 76ers zdobyli tylko cztery punkty i wyjechali z Memphis z porażką (106:112). Gospodarzy do triumfu poprowadził Mike Conley - w drugiej połowie zdobył on 21 ze swoich 32 punktów.

Los Angeles Lakers zwyciężyli swój trzeci mecz na wyjeździe w sezonie 2018/19. LeBron James w 31 minut zapisał 25 punktów i 7 zbiórek, a Jeziorowcy triumfowali nad Sacramento Kings 101:86. Gospodarze zostali zatrzymani na skuteczności 34,8 proc. z gry. 

Kapitalnym bilansem mogą znów pochwalić się Golden State Warriors (11-2). Tym razem obrońcy mistrzowskiego tytułu rozprawili się z Brooklyn Nets 116:100, mimo że w rywalizacji zabrakło kontuzjowanego Stephena Curry'ego. Świetnie spisał się za to zastępujący go Quinn Cook, zdobywając aż 27 punktów. "Oczko" więcej na swoim koncie zapisał Kevin Durant.

Wyniki NBA:

Toronto Raptors - New York Knicks 128:112 (25:25, 39:28, 36:29, 28:30

Los Angeles Clippers - Milwaukee Bucks 128:126 (33:24, 29:40, 27:20, 30:35, d. 9:7)

New Orleans Pelicans - Phoenix Suns 119:99 (33:26, 28:27, 30:29, 28:17)

Chicago Bulls - Cleveland Cavaliers 99:98 (37:23, 16:30, 26:24, 20:21)

Memphis Grizzlies - Philadelphia 76ers 112:106 (21:26, 29:37, 24:17, 28:22, d. 10:4)

Miami Heat - Washington Wizards 110:116 (35:25, 26:33, 24:25, 25:33)

Golden State Warriors - Brooklyn Nets 116:100 (36:30, 29:23, 29:21, 22:26)

San Antonio Spurs - Houston Rockets 96:89 (20:21, 32:29, 20:21, 24:18)

Dallas Mavericks - Oklahoma City Thunder 111:96 (23:22, 34:23, 25:25, 29:26)

Sacramento Kings - Los Angeles Lakers 86:101 (20:26, 24:24, 21:26, 21:25)

ZOBACZ WIDEO: Esport bije rekordy popularności. "Kiedy zobaczyliśmy te liczby, to nas zatkało"

Kto zwycięży w zbliżającym się meczu Clippers - Warriors?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / ESPN

Komentarze (8):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • radek_w 0
    Czyzby jednak Gortat poskladal sie do kupy..? 12/6 @80% to jak na te okolicznosci mega wystep..
    radek_w Mysle, ze zdecydowanie to drugie. Jesli Gortat czym predzej nie oczysci glowy, to jego czas w NBA sie skonczy na dobre. Nie on pierwszy, nie ostatni pograzyl sie dla jakiejs dupy.. I tak osiagnal tyle, ze przeznajblizszych tysiac lat zaden Polak sie nawet nie zblizy...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • radek_w 0
    Pomijajac kraje, ktore maja bogata tradycje i zawsze dostarczaly dobrych grajkow - taka np. Lotwa z 2 mln mieszkancow ma 2 porzadnych zawodnikow w NBA, Szwajcaria ma 2, ba! Senegal ma 3!
    Ile to ja widzialem w swoim zyciu jeszcze w PL nastoletnich 'gwiazd' noszonych na rekach przez rodzicow, trenerow, a ktorzy pozniej konczyli kariere na juniorze starszym.. No ale, skoro zawodnik wie, ze chocby nawet spasl sie jak ostatnia swinia (wcale nie pije do nikogo konkretnego), to i tak znajdzie zatrudnienie w ktorejs z polskich lig, bo PL paszport..
    Katon el Gordo Aż żal dupę ściska jak się patrzy na popisy naszych koszykarzy w rodzimej lidze. A i ci grający za granicą też nie powalają. Chciałbym móc oglądać na parkietach NBA jeszcze jakiegoś innego (lub innych) Polaków, ale wychodzi na to, że naród nad Wisłą jakoś mało uzdolniony do basketu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Katon el Gordo 0
    Aż żal dupę ściska jak się patrzy na popisy naszych koszykarzy w rodzimej lidze. A i ci grający za granicą też nie powalają. Chciałbym móc oglądać na parkietach NBA jeszcze jakiegoś innego (lub innych) Polaków, ale wychodzi na to, że naród nad Wisłą jakoś mało uzdolniony do basketu.
    radek_w Mysle, ze zdecydowanie to drugie. Jesli Gortat czym predzej nie oczysci glowy, to jego czas w NBA sie skonczy na dobre. Nie on pierwszy, nie ostatni pograzyl sie dla jakiejs dupy.. I tak osiagnal tyle, ze przeznajblizszych tysiac lat zaden Polak sie nawet nie zblizy...
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×