WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Anwil bezradny w Rosji, fatalny występ mistrzów Polski. "Zagraliśmy okropnie"

Trudno cokolwiek dobrego powiedzieć o postawie Anwilu Włocławek w meczu z BK Niżny Nowogróg (62:86). Ten występ mistrzów Polski można porównać do przegranego spotkania ze Spójnią Stargard na własnym parkiecie na początku sezonu.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Paweł Pietranik / Na zdjęciu: Igor Milicić

- Zagraliśmy okropnie, w obronie popełniliśmy mnóstwo prostych błędów, co miało także przełożenie na naszą postawę w ataku. Jestem smutny - powiedział po przegranym meczu Igor Milicić, szkoleniowiec Anwilu.

Włocławianie zagrali fatalne zawody. Zupełnie nie przypominali drużyny, która w ostatnim czasie wygrała aż sześć meczów z rzędu. Mistrzowie Polski słabo grali w obronie, ale razili także nieskutecznością (3/18 z dystansu).

Nie da się ukryć, że podopieczni Milicicia byli tylko tłem dla świetnie grającego BK Niżny Nowogród. Rosjanie od samego początku odczytali defensywne zamiary włocławian, umiejętnie rozrzucając piłkę w ataku. Z tego wzięła się olbrzymia liczba wolnych pozycji na obwodzie.

Gospodarze oddali aż 33 rzuty z dystansu (o jeden więcej niż za dwa). Po cztery "trójki" trafili: Jewgienij Baburin i Artem Komolov. 15 punktów dorzucił Chris Czerapowicz. Grę zespołu świetnie prowadził Kendrick Perry, autor aż 12 asyst.

- Wiedzieliśmy, że rywale po wygranej z Chimkami złapali dobry rytm i będą chcieli kontynuować swoją serię. Mimo wszystko nie zrobiliśmy nic, żeby im się przeciwstawić. W pierwszej połowie popełniliśmy olbrzymią liczbę błędów. Aż trudno je wszystkie zliczyć. Mentalnie nie byliśmy gotowi do fizycznej walki z tak renomowanym rywalem - dodał Milicić.

- Nie zrealizowaliśmy tych założeń, o których mówiliśmy przed meczem. Zagraliśmy fatalne zawody. Mamy sporo wniosków do wyciągnięcia przed kolejnym spotkaniem - przyznał Walerij Lichodiej, rosyjski skrzydłowy Anwilu.

Włocławianie ponieśli piątą porażkę w koszykarskiej Lidze Mistrzów. To był ostatni mecz Anwilu w BCL w 2018 roku. Do walki włocławianie powrócą w styczniu, gdzie czekają ich dwa domowe mecze: z Sidigas Avellino (8.01) i MHP Riesen Ludwigsburg (16.01).

26 grudnia Anwil Włocławek w meczu świątecznym EBL zagra na własnym parkiecie ze Stelmetem Eneą BC Zielona Góra.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Imponująca technika młodych piłkarzy Barcelony. Wśród nich jest Polak

Czy Anwil Włocławek pokona Stelmet Enea BC w meczu świątecznym?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (8):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • TOM-BYD 0
    Takie mecze też się zdarzają! Trudno się mówi i walczy dalej!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • tanaka 1
    I chwała Wam za to, ze pokonaliśmy takie drużyny i doszliście do ćwierćfinału. Chciałbym jedynie przypomnieć, że Anwil dokonał tego 3 razy i dodatkowo PÓŁFINAŁ. Zaraz się trolle zlecą, że kiedyś to się nie liczy i to były inne czasy itp. . Po co takie bzdurne porównywania i pokazywanie co to nie my ? Zamiast cieszyć się sukcesami polskich drużyn w Europie to takie typowe januszowe wbijanie szpilek. Czy jest możliwe by na arenie europejskiej kibicować sobie wzajemnie a sportową rywalizację i "wojnę" prowadzić na swoim podwórku?
    Pozdrawiam
    SlavicPride Nasze "wirtualne budżety" pozwoliły nam na pokonanie wielkiego Panathinaikosu, czy Valencii, Cajasol Sewilli, Unicsu Kazań, Bayernu Monachium, a także dojście do ćwierćfinału Eurocup... EUROCUP, a nie BCL...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • prawus 0
    Wszyscy teraz pastwią się nad Anwilem - tak zagrali fatalny mecz jakiego nie chciałoby sie więcej oglądać , ale takie mecze trafiają się każdemu , i w najmniej oczekiwanym momencie .. Mi osobiście szkoda że od samego początku sezonu Anwil ma pod dużą górkę , i tak naprawdę nie wiem czy z jeden mecz rozegrał w optymalnie pełnym składzie , do tego uważam że nie wszystkie kontrakty były dobrze trafione . Parzeński się nie sprawdził , Marković jest co drugi mecz sprawny , Michajlovicz nie gra wcale , Łączyński grał tyle czasu z kontuzją , teraz też go nie ma , Lichodiej jest po kontuzji , Broussard dopiero się komponuje , a Wadowski gra bo musi .. Z naprawde wartościowych i w dyspozycji to Milicić ma 4 - 5 zawodników , do tego pucharowe wyjazdy . Każdy kto zna się na koszykòwce wie jaka to ciężka sytuacja dla klubu i trenera i choćby dlatego powinien wstrzymać się od głupich komentarzy ..
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (8)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×