KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Aleksander Dziewa. Czas uciekać w świat

- Wydaje mi się, że dla dobra mojej kariery, to powinien być ostatni sezon w I lidze - mówił nam podkoszowy Śląska Wrocław. Aleksander Dziewa w każdym meczu udowadnia, iż gotowy jest na wielką karierę.

Jakub Artych
Jakub Artych
Aleksander Dziewa Newspix / Artur Podlewski / Na zdjęciu: Aleksander Dziewa
Kim jest rewelacyjny 21-latek z Konina? Aleksander Dziewa ze sportem ma do czynienia od najmłodszych lat. Rozpoczął nietypowo, gdyż od grania w szachy. - Przygoda z nimi trwała 7-8 lat, przestałem grać dopiero w gimnazjum. Nie trenowałem jakoś szczególnie mocno, robiłem to dla przyjemności i trochę z przyzwyczajenia - tłumaczył nam podkoszowy (Więcej przeczytasz TUTAJ).

Śladem Gortata

Jak sam przyznaje, szachy i koszykówka różnią się od siebie całkowicie. Gołym okiem widać jednak, iż inteligencja w grze jest jego wielkim atutem. Nie podejmuje niepotrzebnych ruchów. Jest niezwykle skuteczny w tym, co robi.

Poważną przygodę z koszykówką rozpoczął w wieku 16 lat. Od razu przypomina się sytuacja z Marcinem Gortatem, który dopiero jako 18-latek "przerzucił" się na basket. Wcześniej uprawiał piłkę nożną, jednak dostrzegł, iż nie jest to jego wymarzony sport. Dosyć późno zdecydował się na zmianę, jednak opłaciło się.
W przypadku Dziewy jest podobnie. Oczywiście trudno zakładać, iż Olek za kilka lat wyląduje w NBA, jednak jednego odmówić mu nie można - ma nieprawdopodobny talent.

ZOBACZ WIDEO Kawulski o planach KSW na rok 2019. "Nasz cel to zagranica. Chcemy przyśpieszyć"

Od kilku lat podkoszowy reprezentuje barwy FutureNet Śląska Wrocław. Zaczął od rozgrywek II ligi, w których bardzo szybko zaczął grać na wysokim poziomie. Stres go nie spalał, nie bał się rywalizacji z bardziej doświadczonymi zawodnikami. Poszedł jak po swoje i systematycznie robi postęp w karierze.

Ma swoje pięć minut

Przełomowy jest dla niego jednak obecny sezon. Już w pierwszym meczu z Polfarmeksem Kutno zdobył 28 punktów. Potem wyłączając jedno spotkanie, regularnie zdobywał około 20 "oczek". Jego ulubionym rywalem jest SKK Siedlce, któremu w obu meczach rzucił po 38 punktów. W ostatnim starciu byłoby ich jeszcze więcej, jednak trener Radosław Hyży postanowił dać szansę innym zawodnikom. - Rywal poniekąd nam pasował, jest całkiem dobry w ofensywie, co potwierdził zdobywając przeciwko nam 104 punkty w październiku, ale za to sporo brakuje mu w obronie - ocenił Dziewa dla oficjalnej strony Śląska.

Wszystko to, co dzieje się od 2018 roku jest dla niego wyjątkowe. Latem dostał powołanie do reprezentacji Polski B, z którą zagrał kilka meczów w Chinach. - Miałem szansę pokazać się na arenie międzynarodowej. Było to dla mnie ważne doświadczenie i inna gra niż w I lidze - mówił z podekscytowaniem Dziewa. - Czułem, iż inni zawodnicy mają większe obycie. Myślę jednak, iż poradziłbym sobie na wyższym poziomie. Potrzebowałbym tylko trochę ogrania i wspomnianego doświadczenia - dodał.

Zaledwie po kilku miesiącach świetnych występów w I lidze, jego grę docenił sam Mike Taylor. Selekcjoner reprezentacji Polski powołał go do szerokiego składu na eliminacyjne mecze z Chorwacją i Holandią. - Byłem w takim szoku, że nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje naprawdę - przyznał w rozmowie z portalem "Polskikosz". - Każdy zawodnik czeka na ten moment. Znalezienie się na tej liście jest dla mnie naprawdę czymś wyjątkowym - robię kolejny krok do przodu - dodał.

Czas uciekać

Od dłuższego czasu Dziewa dostaje ciekawe oferty z ekstraklasy. Wiąże go jednak długoterminowy kontrakt ze Śląskiem Wrocław, który nie chce wypuścić z rąk tak genialnego zawodnika. Aleksander liczy, iż za kilka miesięcy zagra już w Energa Basket Lidze. - W przyszłym sezonie widzę siebie w ekstraklasie. Wydaje mi się, że dla dobra mojej kariery, to powinien być ostatni sezon w I lidze - podkreśla z całą stanowczością.

Jego statystyki robią wielkie wrażenie. W trwającym sezonie notuje średnio 22,2 punktu oraz 9.7 zbiórki na spotkanie. W ostatnim meczu z SKK Siedlce jego wskaźnik efektywności wyniósł aż 44. Żaden inny zawodnik w XXI wieku nie zdominował zaplecza ekstraklasy jak on. A pamiętajmy, iż w I lidze swoją karierę odbudowało kilku klasowych graczy, na czele z Kamilem Łączyńskim, gwiazdą Anwilu Włocławek.

Dziewa na pewno poradzi sobie w ekstraklasie. Jest bardzo silny fizycznie, co w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce jest niezbędne, aby zrobić dużą karierę. Jest bardzo pracowity i zdeterminowany. W ostatnich miesiącach poprawił technikę oraz zachowanie pod obiema tablicami.

Gra w Europie? Czemu nie. Każdy zawodnik powinien marzyć o wielkiej karierze. On w szczególności.

Czy Aleksander Dziewa będzie w przyszłości gwiazdą reprezentacji Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (26)
  • Nyctereutes Zgłoś komentarz
    Widać czas nastał i trzeba wypromować Dziewe tak jak wcześniej pejsatego Gor.a i wszystko w temacie. Takich jak Dziewa w PLK jest na pęczki. Wypromowanie zawodnika to złożona sprawa.
    • Marecki CS Zgłoś komentarz
      Miało być, że może zasilić oczywiście ekstraklasowy klub. Sory pomyłka, a na edycję było już za późno.
      • Marecki CS Zgłoś komentarz
        Autor pisze o zainteresowaniu się jego osobą przez kilka klubów PLK, ale wiąże go długoterminowy kontrakt ze Śląskiem. Moim zdaniem żaden pierwszoligowy kontrakt nie jest w stanie
        Czytaj całość
        zatrzymać zawodnika, jeśli przychodzi konkretna i wiarygodna propozycja z ekstraklasy, a on sam również chce jak najszybciej w niej zagrać - co zresztą Dziewa głośno i otwarcie podkreśla. Dlatego myślę, że być może jeszcze nawet w tym sezonie może opuścić Śląsk i zasilić jakis pierwszoligowy klub - być może, co nie znaczy że na pewno. I podobnie jak Gabriel, myślę że najlepszym dla niego zespołem na chwilę obecną, byłby jakis zespół z drugiej ósemki EBL. Nieważne który, ważne aby w nim dużo grał, a nie grzał ławę. Bo nie sztuką jest trafić z pierwszej ligi do ekstraklasy, sztuką jest w niej zaistnieć. A żeby tak się stało, to trzeba cały czas podnosić swój poziom, a z kolei do tego potrzebne są minuty na parkiecie - dużo minut.
        • Paweł_xrwd Zgłoś komentarz
          I właśnie dla takich zawodników zamknięta formuła Pucharu Polski z udziałem 7 najlepszych drużyn Ekstraklasy po pierwszej rundzie plus Legia bez względu na jej miejsce w tabeli jest
          Czytaj całość
          krzywdząca. Puchar Polski powinien przebiegać tak, że przynajmniej cztery jak nie sześć meczy pierwszoligowiec grałby z drużynami ekstraklasowymi. Mogłoby to wyglądać tak, że najpierw drużyny pierwszej ligi grają ze sobą mecze według reguły play off. najlepsze 4 trafiają do grup z ekstraligowcami, z wyłączeniem ekip grających w Europie (zakładam roboczo, że czterech). W grupach każdy gra z każdym mini ligę, do finałów przechodzi najlepsza drużyna z każdej grupy plus ekipy pucharowe. Taki system pozwoliłby na zwiększenie liczby meczy dla drużyn nie grających w pucharach a jednocześnie pozwoliłby najlepszym z pierwszej ligi na skonfrontowanie swojego poziomu na tle graczy z wyższej klasy rozgrywkowej. Ale w PLK czy PZKosz nie o zawodników chodzi a o błyszczenie prezesuf w Warszawce, więc jest jak jest.
          • HalaLudowa Zgłoś komentarz
            Olek to nasz kapitał zakładowy. Musimy zagrać w PLK choćby z jego powodu.
            • Gabriel G Zgłoś komentarz
              Powinien zagrać w ekstraklasie ale nie w zespole z czołówki ale w takim gdzie dostanie dużo minut. Jesli Śląsk awansuje i nie skonstruuje dużego budżetu to może będzie takim
              Czytaj całość
              ekstraklasowym średniakiem, w którym Dziewa będzie dużo grał i zdobywał doświadczenie. Ma natomiast wątpliwości co do tezy, że żaden zawodnik w XXI w nie zdominował tak I ligi jak Dziewa. Moim zdaniem wynika to z tego, że I liga jest słabsza niż była w sezonie przed reformą PLK. Wtedy w pięciu zespołach, które z I ligi poszły do PLK grali nie gorsi gracze od Dziewa i jesli nie kręcili takich statystyk to tylko dlatego, że konkurencja była wówcza silniejsza niż obecnie.I
              • rysiek2012 Zgłoś komentarz
                po co ekstraklasa?po co europa? od razu do draftu go! tylko w Polsce "dziennikarstwo" moze byc tak oderwane od realizmu...
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×