WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Nowy Anwil po transferach. Michał Michalak zapowiada: Nie zmieni się moja mentalność

- Doszło do przebudowy zespołu. Jak to wpłynie na mnie? Mogę zapewnić, że nie zmieni się moja mentalność. Dalej będę robił swoje na boisku - mówi Michał Michalak, skrzydłowy Anwilu Włocławek.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Piotr Kieplin / PressFocus / Na zdjęciu: Michał Michalak

Karol Wasiek, WP SportoweFakty: Kamil Łączyński mówi, że mecz z Arką był jednym z najsłabszych w tym sezonie. Zgadza się pan?

Michał Michalak, koszykarz Anwilu Włocławek: Tak. Cały mecz był pod dyktando Arki. Rywale dość prostą koszykówką nas zabiegali. Po pick&rollach kreowali pozycje dla strzelców. Mieli też sporo otwartych rzutów w kontratakach.

Przez znaczną część spotkania nie mieliśmy na to odpowiedzi. Nie umieliśmy ich zatrzymać, a na dodatek sami mieliśmy problemy ze skutecznością. W czwartej kwarcie sytuacja nieco się zmieniła, ale zabrakło nam czasu na odrobienie wszystkich strat.

Większy problem był w ataku czy jednak w obronie?

Trudno to jednoznacznie stwierdzić. Spudłowaliśmy sporo rzutów z otwartych pozycji. O tym najlepiej świadczy fakt, że do przerwy zdobyliśmy zaledwie... 29 punktów. To fatalny wynik. W obronie też popełnialiśmy dużą liczbę błędów. Mamy spory materiał do przeanalizowania.

ZOBACZ WIDEO RB Lipsk w świetnej formie! Kolejne pewne zwycięstwo [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Zobacz także: Dariusz Wyka: Gra w kadrze to spełnienie marzeń. Mój atut? Nikogo nie udaję

Trzeci raz w tym sezonie Anwil przegrał z Arką. Gdynianie mają na was patent?

Fakty mówią same za siebie... Nie mówiłbym jednak o patencie. Proszę zauważyć, że w dwóch pierwszych meczach to my mieliśmy dużą przewagę, ale po prostu wypuściliśmy ją z rąk. Arka gra taką nieco zwariowaną koszykówkę, zawodnicy mają dużą swobodę. Piłka jest w rękach Jamesa Florence'a, który jest szybki i ma bardzo dobry rzut. Umie kreować pozycje dla siebie, ale także dla kolegów, którzy tylko czekają na piłkę. Jest komu tam rzucać. Takie ustawienie przynosi Arce sporo korzyści.

Przejdźmy do Anwilu. Czy po przyjściu Almeidy i Czyża można mówić o "nowym Anwilu"?

Na pewno można mówić o tym, że doszło do przebudowy zespołu w trakcie rozgrywek. Co prawda Ivan zagrał z nami dopiero dwa mecze, ale na pewno będzie wzmocnieniem drużyny. Zna trenera, zna system, więc to tylko kwestia czasu, jak zgra się z resztą zespołu.

Jak zmieni się pana rola po tych transferach?

Na pewno nie zmieni się moja mentalność. Dalej będę robił swoje na boisku. Być może zmienią się konkretne zadania na boisku, ale o tym będę mógł nieco więcej powiedzieć po kolejnych spotkaniach.

Jak się funkcjonuje w tak szerokim składzie?

Mamy wielu zawodników do grania. Każdy musi dołożyć cegiełkę do sukcesu drużyny, niezależnie od tego, jak długo przebywa na parkiecie. Wiadomo, że nie każdy otrzymuje tyle minut, ile by chciał, ale taka jest specyfika tej drużyny. Trzeba odnaleźć się w roli, która jest nadana przez trenera.

To nie jest proste wejść na kilka minut i dać w tym czasie coś dobrego drużynie.

Nie jest, ale trzeba się dopasować do tego, co wymaga trener Milicić. Nie ma sensu narzekać z tego powodu.

Jak pan ocenia występ Anwilu Włocławek w Basketball Champions League?

Uważam, że pokazaliśmy się z fajnej strony, chociaż mimo wszystko nas to nie zadowala, bo gra się przede wszystkim o zwycięstwo, a tych mieliśmy tylko cztery. Myślę, że nasz styl gry w większości tych spotkań pokazał, że jesteśmy równorzędnymi przeciwnikami dla mocniejszych ekip.

Teraz celem pierwsze miejsce przed fazą play-off?

Można to nazwać mini-celem. Mamy 13 spotkań do rozegrania. Każdy mecz jest ważny w kontekście układu tabeli. Wiemy, że czołówka jest bardzo wyrównana. Dawno nie było takiego sezonu. Plusem jest to, że po odpadnięciu z Ligi Mistrzów może w pełni skupić się na rozgrywkach ligowych. Mamy kilka dni na przygotowanie się do meczu pod danego rywala.

Zobacz także: Kluby NBA oglądają, Gortat chwali w mediach. Łukasz Kolenda: Jestem tego świadomy, ale nie bujam w obłokach

Czy Anwil Włocławek po zmianach jest silniejszym zespołem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • prawus 1
    Bardzo przykro mi to pisać , bo choć nazwiska w zespole wydawać by się mogły wcale nie gorsze niż te z ub . sezonu , to obecnie po Mistrzowskim Anwilu mało co zostało . Moim zdaniem poprzednia drużyna buzowała haryzmą , zaangażowaniem , a przede wszystkim , była to drużyna tak jak na boisku tak i poza nim .. Myślę że wpływ na to miały złe , nie przemyślane decyzje i tzw . przedsezonowy skauting który zaowocował tym że kilku znaczących graczy ,, wypuszczono ,, z klubu tłumacząc to ich wymaganiami finansowymi , za to w zamian sprowadzono kilku innych - może tańszych , ale napewno mniej przydatnych dla zespołu , bo jak inaczej nazwać kontrakty z Parzeńskim , Wadowskim , Michajlowiczem , Kostrzewskim , czy obecnie z Czyżem .. ? Doszło do takiego precedensu , że aby ratować klub kibice robią zbiórkę na zawodnika by wzmocnić drużynę , a ja myśle że pieniążki z w/w nie zbyt trafionych kontraktów można by lepiej zagospodarować .. Dziwi mnie też tłumaczenie zawodników zmęczeniem , gdyż pamiętam że wielu z nich swoje przejście do Anwilu tłumaczyło grą w europejskich pucharach , więc chyba byli świadomi z jakiego rodzaju wysiłkiem przyjdzie im się zmierzyć .. Anwil od początku sezonu miewał problemy z kontuzjami , ale przecież to jest w większym czy mniejszym stopniu w każdym klubie i trzeeba umieć sobie z tym radzić ..Frajerskie porażki w meczach praktycznie wygranych , tak w EBL jak i w Lidze Mistrzów i moim zdaniem nie były to tylko błędy czy gorsza dyspozycja zawodników , a w dużej mierze Milicica , który mając w pewnym momencie mnogość ,, gwiazd ,, w zespole i chcąc dać wszystkim równe szanse gry , nie bardzo miał na tą sytuację koncepcję .. Takiej długiej i zdawało by sìę dobrej na papierze ławki to Anwil dawno nie miał , a i tak efekt tego wszystkiego jak na chwilę obecną jest żaden . Mecz finałowy PP pokazał jak można walką , ambicją i zaangażowaniem całej drużyny sięgać najwyższych celòw , do tego z budżetem sporo mniejszym od dzisiejszych krezusów naszej ligi .. Pewnie nie wszystko i wszystkim co tu piszę się to spodoba , ale sorry taka jest moja i tylko moja opinja na to jak dziś wygląda klub któremu kibicuje od tylu lat ..
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×