WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

EBL. Przemysław Zamojski: Daliśmy się uśpić. Myśleliśmy, że mecz jest już wygrany

Stelmet Enea BC Zielona Góra w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Energa Basket Ligi pokonał MKS Dąbrowa Górnicza 88:80. W trzeciej kwarcie miał jednak ogromne problemy. - Daliśmy się uśpić - przyznaje Przemysław Zamojski.
Dawid Borek
Dawid Borek
WP SportoweFakty / Artur Lawrenc / Na zdjęciu: Przemysław Zamojski

Po pierwszej połowie spotkania z MKS-em Dąbrowa Górnicza Stelmet Enea BC Zielona Góra prowadził różnicą 18 punktów (52:34). Po przerwie drużyna Igora Jovovicia myślami została chyba w szatni, co momentalnie wykorzystali przyjezdni. Ci odrobili wszystkie straty, w efekcie czego spotkanie rozpoczęło się na nowo.

- Słabo zaczęliśmy trzecią kwartę. Nie wyszliśmy na parkiet z takim zaangażowaniem, z jakim powinniśmy. Powinniśmy się jeszcze mocniej bić i powiększać przewagę, a graliśmy ospale. Chyba myśleliśmy, że mecz jest już wygrany, a to jest play-off - tłumaczy Przemysław Zamojski.

- Pierwsze spotkanie serii zawsze jest najważniejsze i zawsze są nerwy. Tak to wyglądało. Niby kontrolowaliśmy zawody, a jednak daliśmy się uśpić. Musimy z tego wyciągnąć wnioski i grać równo przez 40 minut - stwierdza reprezentant Polski.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Raków już w Lotto Ekstraklasie. Będzie nowa jakość w lidze czy "druga Sandecja"?

Stelmet Enea BC Zielona Góra przebudził się w ostatniej kwarcie, wracając na odpowiednie tory. Koniec końców wygrał 88:80, dobrze rozpoczynając ćwierćfinałową serię z MKS-em.

- Ogólnie cały mecz był niezły, poza kilkoma minutami, gdzie popełnialiśmy proste błędy. Nie wracaliśmy odpowiednio do obrony, a MKS to drużyna, która bardzo dobrze gra w kontrataku. Tu musimy być czujni - stwierdza Zamojski.

Drugi mecz ćwierćfinałowy Stelmet Enea BC - MKS już w najbliższą niedzielę.

Zobacz także:
Anwil - Stal. Almeida i Ware. Gwiazdy mocno świeciły
Legia straciła kolejnego gracza. Tane Spasev: Nie poddamy się. Takie jest nasze DNA

Czy Stelmet wygra ćwierćfinałową serię z MKS-em?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Henryk 0
    A w moim Zastalu "norma",ale.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • peruzzo 0
    Już podczas meczu doszedłem do wniosku, że gracze Stelmetu po prostu kalkulują (mniej lub bardziej świadomie). Trzecia kwarta była tego potwierdzeniem (i wiele wcześniejszych meczów również). Czas pokaże, ale sukcesów (czytaj - mistrzostwa) tej drużynie nie wróżę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Gabriel G 0
    Wszyscy zawodnicy Zastalu plus trener cały sezon, na okrągło, mówią o koncentracji. Mówią, mówią - i nic z tego nie wynika. Niesmiało zapytam : dlaczego tak sie dzieje? Bo ja odczytuję życie tak, że najtrudniejsza jest w każdych kłopotach diagnoza. Jak już ją zdefiniujemy to możemy przedsięwziąć srodki by złą sytuacje poprawić. Tymczasem w Stelmecie diagnozę postawiono dobre pół roku temu, wszyscy klepią ją jak mantrę a poprawy nie widać. Więc albo powód jest inny a przepytywani gracze mówią oklepane komunały na odczepne, albo na tą koncentrację już ich nie stać z powodu zmęczenia materiału. Osobiście przychylam sie do tej drugiej wersji. Gdyby do umiejętności i potencjału poszczególnych graczy Zielonki dodać werwę, zaangazowanie i radośc gry za wszelką cenę, Dąbrowy - to ja pytam : kto by wtedy w polskiej lidze pokonał Stelmet?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×