Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

I liga: Enea Astoria krok od EBL. Jakub Dłuski dał zwycięstwo

Jakub Musiał zdobył 32 punkty, ale koszykarze Futurenet Śląska Wrocław są w wielkich opałach w finale I ligi. W niedzielę przegrali z Eneą Astorią 85:86. Drużyna z Bydgoszczy w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzi 2-0.
Patryk Neumann
Patryk Neumann
Jakub Dłuski (z piłką) i Aleksander Dziewa Materiały prasowe / Ryszard Wszołek, astoria.bydgoszcz.pl / Na zdjęciu: Jakub Dłuski (z piłką) i Aleksander Dziewa

O losach niedzielnego spotkania zdecydowały ostatnie sekundy. Do remisu 85:85 doprowadził Mateusz Jarmakowicz. Enea Astoria miała jeszcze 18 sekund. Nie trafił Marcin Nowakowski, ale piłkę zebrał Jakub Dłuski. Chwilę później sędziowie odgwizdali faul Karola Michałka na podkoszowym gości. Środkowy, który uzyskał 13 punktów (3/7 z rzutów wolnych) i osiem zbiórek trafił drugą próbę zapewniając swojej drużynie zwycięstwo 86:85. Wrocławianie mieli jeszcze 0,4 sekundy, ale cud się nie zdarzył.

Wyrównane spotkanie zdecydowanie lepiej zaczęła Enea Astoria, która prowadziła 15:7 i 19:12. Kluczem do takiego rezultatu była wyższa skuteczność gości - 8/10 celnych rzutów z gry przy 4/13 gospodarzy. Futurenet Śląsk dość szybko zniwelował różnicę, ale koszykarze z Bydgoszczy utrzymywali się na niewielkim prowadzeniu. Przełamanie nastąpiło dopiero w połowie drugiej kwarty (35:32). Futurenet Śląsk w grze utrzymywał sam Jakub Musiał, który miał w tym momencie 22 z 35 punktów swojej drużyny. Takiej indywidualności potrzebował w trudnym momencie trener Radosław Hyży. Po 20 minutach dało to jednak tylko remis 44:44.

Czytaj też: James Florence zrobił różnicę. Arka Gdynia w półfinale

Enea Astoria nie zmieniła planu na ten mecz. Drużyna Grzegorza Skiby kontynuowała dobrą, zespołową grę. Na przełomie drugiej i trzeciej kwarty dało jej to 14 punktów z rzędu i prowadzenie 54:44. Wrocławianie nie pozwolili jednak rywalom na taką ucieczkę, jak w sobotę. Po porażce 79:97 tryumfator rundy zasadniczej oraz faworyt I ligi nie miał miejsca na kolejne potknięcie u siebie.

ZOBACZ WIDEO Osiem tysięcy biegaczy pobiegło w szczytnym celu w Wings for Life w Poznaniu. Ścigał ich Adam Małysz

W odrabianie strat włączyli się Aleksander Dziewa, Krzysztof Jakóbczyk i Mateusz Jarmakowicz. Po "trójce" Jakuba Musiała Futurenet Śląsk wyszedł na 73:69. Nie był to jednak moment przełomowy. W końcówce dobrą zaliczkę mieli też goście (83:77). Wszystko i tak rozstrzygało się jednak na linii rzutów wolnych. Tam częściej mylili się bydgoszczanie, którzy trafili tylko 16/25 prób. Wrocławianie byli niemal bezbłędni (17/18). Decydujący cios zadał jednak Jakub Dłuski.

Enea Astoria prowadzi 2-0, bo była skuteczniejsza i miała bardziej wyrównany zespół. Obie drużyny zaprezentowały totalnie odmienną selekcję rzutową. Gospodarze trafili 13/25 prób za dwa i 14/39 za trzy punkty. Goście z dystansu mieli zaledwie 2/16, ale nadrobili to bliżej kosza (32/51). Popełnili też tylko 10 strat przy 15 rywali.

Znakomity mecz Jakuba Musiała - 32 punkty (6/11 za trzy, 10/10 z linii rzutów wolnych) nie dał zwycięstwa. Po drugiej stronie oprócz Jakuba Dłuskiego trzeba wyróżnić niemal bezbłędnego Łukasza Frąckiewicza - 20 punktów (8/8 z gry, 4/5 z rzutów wolnych) i 10 zbiórek. Marcin Nowakowski dołożył 17 punktów i osiem asyst.

Finałowa rywalizacja przeniesie się teraz do Bydgoszczy. Trzeci mecz odbędzie się w Artego Arenie w niedzielę 19 maja o godz. 17:00. Ewentualny czwarty pojedynek zaplanowano na poniedziałek 20 maja o godz. 19:00.

Futurenet Śląsk Wrocław - Enea Astoria Bydgoszcz 85:86 (19:22, 25:22, 19:21, 22:21)

Futurenet Śląsk: Musiał 32, Dziewa 15, Jakóbczyk 13, Jarmakowicz 10, Skibniewski 7, Żeleźniak 6, Tomczak 2, Bożenko 0, Kulon 0, Michałek 0.

Enea Astoria: Frąckiewicz 20, Nowakowski 17, Dłuski 13, Śpica 12, Kukiełka 11, Aleksandrowicz 8, Pochocki 3, Grod 2, Szyttenholm 0.

Stan Rywalizacji (do trzech zwycięstw): 2-0 dla Enei Astorii

Sprawdź terminarz półfinałów Energa Basket Ligi

Czy Futurenet Śląsk Wrocław wygra dwa mecze w Bydgoszczy i odwróci jeszcze losy finału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (17):

  • gregbyd Zgłoś komentarz
    Niedziela - 19 maja - godz. 17:00 Astoria Bydgoszcz - Śląsk Wrocław Niedziela - 19 maja - godz. 17:00 Polonia Bydgoszcz - Polonia Piła Trochę to niefortunne...
    • Anwil ponad wszystko Zgłoś komentarz
      Pięknie, gratulacje Astoria! Chyba moge juz napisać witamy w Extraklasie? Z taka gra jaka prezentujecie to mysle, ze juz tego nie wypuscicie z rak.. Kto by pomyślał, ale jaja..
      • HalaLudowa Zgłoś komentarz
        Nie będę nic pisał, bo mi się nie chce. Trzeba teraz wygrać trzy mecze i tyle.
        • Jarek Sliwa Zgłoś komentarz
          B. fajny mecz , oglądałem i oczy przecierałem z niedowierzaniem , po wielkich szumnych zapowiedziach Śląskich grajków sadziłem że to nie oni biegają po boisku , cóż zdarza się , ale
          Czytaj całość
          widowisko było przednie do ostatniej sekundy. Reasumując więcej pary ma na dziś Bydgoszcz , zobaczymy co dalej , po statach widać że trójkami się meczu nie wygra jak nie ma odpowiedniej zbiórki w ataku. Hyży dał ciała takie moje zdanie , ale cóż nie mój ogródek więc się nie wtrącam. Trzymam kciuki za jeszcze może ze dwa mecze lub trzy. Fajnie się to ogląda.:)
          • Arkadiusz Szmigiero Zgłoś komentarz
            Poszła cyna, że kasiory na awans ni ma?
            • Arkadiusz Szmigiero Zgłoś komentarz
              Poszła cyna, że kasiory na awans ni ma?
              • fazzzi Zgłoś komentarz
                Wincej prundu w Bydgoszczu;) 0:2... widziałem lepsze starty u siebie... jak mawiają dopóki piłka w grze wszystko możliwe... choć nie w każdym wypadku;) aaaaa gratki Astoria.
                • Marecki CS Zgłoś komentarz
                  Dzisiaj Śląsk wyglądał lepiej, ale i tak to nie wystarczyło. I choć powiedzenie, że nic dwa razy się nie zdarza nie zawsze znajduje potwierdzenie, to jednak dzisiaj pasuje jak ulał. W
                  Czytaj całość
                  środę z Czarnymi jeszcze się udało, ale dzisiaj historia już się nie powtórzyła. Jak tak coraz częściej obserwuję Śląsk, to odnoszę wrażenie, że jest to taki pierwszoligowy odpowiednik ekstraklasowej Arki. Jak "siedzi trójka" to jest wynik, w przeciwnym razie tego wyniku brak, bo tak naprawdę to nie ma pomysłu na inną grę. Radek Hyży jest chyba lekko przereklamowany. Być może to stwierdzenie jest zbyt okrutne, ale chyba jednak prawdziwe. Pytanie, jakie po przegranym finale będą reakcje we Wrocławiu(?), bo wątpię aby Astoria dała sobie teraz wyrwać pewne według mnie końcowe zwycięstwo. Reakcje nie tylko ogólne, ale przede wszystkim sponsorów, zarządu, no i innych ludzi blisko związanych z klubem. Przecież nie jest żadną tajemnicą, bo wszyscy o tym wiedzą, że przegrany finał przez Śląsk, a co za tym idzie brak awansu do PLK, to niemalże katastrofa dla tego klubu. Katastrofa w sensie tragedii, proszę nie mylić z jakimś negatywnym po tym wszystkim funkcjonowaniem klubu. I jeszcze jedno, do tej pory gryzłem się w język, żeby nie wyjść na jakiegoś trolla, ale muszę coś napisać, niewiele, ale jednak. Nikt głośno tego nie powiedział, ale przed play-off'ami i już w ich trakcie można było w wypowiedziach, czy to Hyżego, czy też niektórych zawodników, wyczuć butność i pewność, że nikt Śląskowi nie podskoczy. Przypomniałem sobie wtedy o powiedzeniu, ż pycha kroczy przed upadkiem. Być może odniosłem tylko takie wrażenie i się mylę, ale zostanę jednak przy swoim. Ok, wystarczy tych moich przemyśleń, gratulacje dla Astorii.
                  • Czar-ek Zgłoś komentarz
                    Ostatnie mecze Śląska u siebie 3 przegrane i 2 wygrane w tym jeden dzięki indywidualnej szarży Roberta Skibniewskiego a drugi fartownie. Moim zdaniem problem Śląska siedzi, a raczej stoi
                    Czytaj całość
                    obok ławki rezerwowych.
                    • Kibic Obserwator Zgłoś komentarz
                      To może za rok uda się powrót.
                      • dygresja Zgłoś komentarz
                        Dopóki piłka w grze - wszystko jest możliwe. Nadzieja umiera ostania. Zbieramy się w sobie i z nową energią i czystymi głowami za tydzień ruszamy na podbój Bydgoszczy! Nie takie rzeczy
                        Czytaj całość
                        w sporcie widziano!
                        • zibo180 Zgłoś komentarz
                          Powiem tak spiker we Wrocławiu powinien wylecieć na zbity pysk.Zachowanie spikera we Wrocławiu jest poniżej pasa.
                          • znany-kibic Zgłoś komentarz
                            A początek 3 kwarty kuriozalny ! Śląsk bronił nie tego kosza co trzeba a trójka asów sędziowania ( w meczu finałowym chyba powinni gwizdać najlepsi sędziowie ???!!!) odgwizdała błąd
                            Czytaj całość
                            powrotu piłki na połowę obrony przy rozpoczęciu kwarty z linii środkowej ...... Wyglądało to śmiesznie ale to jest skandal jakie błędy popełniają sędziowie
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×