WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

EBL. "Dzika karta", spory budżet i ciekawe transfery. Głośny powrót Śląska Wrocław na salony

To ma być głośny powrót FutureNet Śląska Wrocław do Energa Basket Ligi. Klub jest w trakcie poszukiwań nowego trenera i zawodników. Zgromadzony całkiem pokaźny budżet ma pozwolić na ciekawe transfery.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Materiały prasowe / Na zdjęciu: koszykarze Śląska Wrocław

Informacja o powrocie FutureNet Śląska do Energa Basket Ligi odbiła się szerokim echem w koszykarskim środowisku.

Co prawda drużynie nie udało się sportowo wywalczyć awansu, ale władze miasta i klubu były na tyle zdeterminowane, że wystąpiły do PLK z wnioskiem o "dziką kartę".

- Pismo z klubu i od prezydenta miasta zmusiło nas do refleksji - nie ukrywa Radosław Piesiewicz, szef PLK i PZKosz.

Zobacz także: EBL. Robert Upshaw poza Arką Gdynia. Czas na Devonte Upsona

ZOBACZ WIDEO Karol Bielecki: Sport to ciągła presja i pogoń za wynikiem

Po kilkunastu spotkaniach i wielogodzinnych rozmowach Śląsk został zaproszony do grona drużyn w Energa Basket Lidze. Nam udało się ustalić, że wrocławianie za "dziką kartę" muszą zapłacić. Wartość transakcji pozostaje jednak tajemnicą. - Została ustalona między stronami - przyznaje Piesiewicz.

- Jestem przekonany, że zarówno pod względem organizacyjnym jak i sportowym wrocławski zespół będzie gotowy na sprostanie wszystkim wymogom stawianym przez Energa Basket Ligę - mówi (za wks-slask.eu) Michał Lizak, prezes wrocławskiego klubu.

Zaproszenie wysłane przez PLK do Wrocławia wynika także z problemów, jakie mają w Koszalinie. Przyszłość AZS-u stoi pod dużym znakiem zapytania (jest uzależniona od decyzji ratusza) i nie jest wykluczone, że drużyna nie przystąpi do rozgrywek. Dlatego władze ligi już teraz podjęły decyzję o przyjęciu Śląska, by mieć pewność, że Energa Basket Liga w przyszłym sezonie nadal będzie liczyć co najmniej 16 zespołów.

Powrót Śląska na koszykarskie salony chwali Marian Kmita, dyrektor ds. sportu telewizji Polsat. Jego zdaniem - kolejna duża marka pozytywnie wpłynie na popularyzację dyscypliny w kraju, a mecze Śląska z Legią czy Anwilem będą magnesem przyciągającym kibiców na trybuny.

- To jest świetna historia. Nie ma nic lepszego dla popularyzacji koszykówki niż mecze wielkich klubów. Kołem zamachowym na wypełnianie wielkich hal są właśnie kluby wielofunkcyjne. Jeżeli zarząd PLK podjął taką decyzję, to trzeba tylko przyklasnąć. Wierzę, że we Wrocławiu zostanie zbudowana mocna drużyna - powiedział Kmita w trakcie magazynu EBL.

Nie jest tajemnicą, że powrót Śląska do PLK nie byłby możliwy bez prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, który spotkał się z prezesem Piesiewiczem. Podczas tej rozmowy padły zapewnienia, że miasto mocno wspomoże klub finansowo, jeśli ten znajdzie się w najwyższej klasie rozgrywkowej. W kuluarach mówi się nawet o kwocie 5-6 mln złotych. Wsparcie deklaruje także firma "FutureNet", która była sponsorem tytularnym drużyny w I lidze.

Pieniądze miejskie + środki uzyskane od sponsorów pozwalają realnie myśleć o zbudowaniu konkretnej drużyny, która będzie w stanie bić się o pierwszą ósemkę w Energa Basket Lidze. Wiemy, że w tym momencie priorytetem jest zakontraktowanie nowego szkoleniowca, który przejmie drużynę po Radosławie Hyżym. Na celowniku są zagraniczni trenerzy.

Bardzo blisko podpisania umowy był 37-letni Adnan Chuk, który w latach 2015-2019 prowadził Norrkoping Dolphins. Ostatecznie Bośniak ze szwedzkim paszportem wybrał pracę w Szwajcarii. Tym samym wrocławianie wrócili do rozmów z innymi kandydatami.

Po podpisaniu kontraktu z trenerami, klub przejdzie do budowy drużyny. Wiemy, że już teraz na celowniku Śląska jest kilku topowych Polaków - nieoficjalnie mówi się o Mathieu Wojciechowskim, Mateuszu Kostrzewskim czy Krzysztofie Sulimie, który kiedyś występował już we wrocławskim zespole.

Na dniach poznamy ruchy kadrowe wrocławskiego klubu, który do Energa Basket Ligi wraca po trzech latach nieobecności. W sezonie 2015/2016 w drużynie występowali m.in. Norbert Kulon (ma ważny kontrakt), Mateusz Jarmakowicz (grał w I lidze) i Kamil Chanas. Ten ostatni w rozmowie z WP SportoweFakty skomentował powrót Śląska na koszykarskie salony.

- W kontekście Śląska nic mnie nie zaskoczy. Gdy ja tam ostatnio grałem, to utrzymaliśmy się w lidze, ale później poszła informacja, że klub zagra w II lidze. To było szokujące. Później był plan trzyletni z medalami i pucharami i wszyscy wiedzą, jak wyszło - mówił wychowanek wrocławskiego klubu. Do Śląska jednak nie wróci.

Zobacz także: EBL. Legia Warszawa w Lidze Mistrzów, czyli marka robi swoje

Czy "dzika karta" dla Śląska to dobra decyzja władz PLK?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (13):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Agusia Thomaass Anwil 0
    Miód na moje uszy...właściwie oczy ach nie ważne :D:D:D:D
    Dziurawa Góra CAŁA POLSKA J...E ŚLĄSKA
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Tańczący z łopatą 0
    Wierz mi. Głębiej trolunia nie mogę już mieć :)
    Nie interesują mnie skompromitowani i skorumpowani z trolunia.
    APATOR-1962 Lepiej zadbaj o śmierdzącą dziurę. O Toruń nie musisz się martwić. Następnym razem zrób przelew do taty ze Żwirki i Wigury.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Gabriel G 0
    Z przykrością stwierdzam, że nieuważnie i nie sukcesywnie mnie czytasz. Miałem zastrzeżenia ogromne co do sposobu przejęcia koszykówki w Szczecinie przez Kinga i złego potraktowania firmy Radex i nie byłem zwolennikiem tych z aproszeń czy dzikich kart, które wprowadziły ówczesne Wilki do elity. Natomiast pózniej przyznałem, że ekstraklasa mimo wszystko po rozszerzeniu stała sie trochę ciekawsza. I z pierwszego i z drugiego powodu nie jestem zagorzałym kibicem Kinga choć oczywiście jako mieszkaniec Szczecina kibicuję im na tyle na ile mogę. Patrzę jednak na koszykówke szerzej zwłaszcza, że nie jestem rodowitym Szczecinianinem. I właśnie to szersze patrzenie skłania mnie do takiego a nie innego zdania na temat obecnego sposobu wejścia Śląska do EBL. Po prostu wyznaję zasadę, że szlachectwo zobowiązuje i siedemnastokrotny Mistrz na takie skróty nie idzie. Właśnie dlatego, że ma tak zacne tradycje sportowe jak żaden inny klub w Polsce w tej dyscyplinie sportu Opowiem Ci pewna anegdotę. Prezes dużej firmy nakrył swoich menadżerów na popijaniu w pracy. Wszedł nagle do ich pokoju a tam panowie ze szklankami w dłoniach a na stole na gazecie leżą jako zakąska dwa wędzone węgorze. Prezes wyszedł bez słowa a za pół godziny wezwał delikwentów do siebie i wręczył im dyscyplinarki. "panowie wiecie za co wylatujecie z pracy? - zapytał. To oczywiste - odpowiedział jeden z nich - za picie alkoholu w pracy. Ależ nic z tych rzeczy Panowie. Wybaczyłbym Wam i tą wódę i to miejsce ale węgorz na gazecie? Panowie wybaczą. Tyle anegdota Nie muszę Ci chyba tłumaczyć związku między nia a zachowaniem zarządu Twojego klubu..
    HalaLudowa Gabrielu, Ty chyba ze Szczecina, czyli tez jedziesz na dzikiej karcie. I chyba tez Twój klub korzysta z pomocy miasta. Czy się mylę? Ps.Co pisałeś o dzikiej karcie dla Śląska? Wklej, proszę ten wpis.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×