Kokpit Kibice

NBA. Toronto Raptors zamknęli mecz serią 11-0! Mistrzowie odnieśli już 12. zwycięstwo z rzędu

Toronto Raptors w końcówce meczu z zespołem Indiana Pacers dokonali wręcz cudu. Odrobili 10 punktów straty i rzutem na taśmę pokonali rywali 119:118. Odnieśli 12. zwycięstwo z rzędu, a to najdłuższe pasmo sukcesów w historii klubu z Kanady.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
koszykarze Toronto Raptors Getty Images / Gregory Shamus / Na zdjęciu: koszykarze Toronto Raptors

Toronto Raptors pokazali charakter, godny mistrzów NBA. Jeszcze dwie i pół minuty przed końcem spotkania Indiana Pacers prowadzili w Kanadzie 118:108. Wtedy podopieczni Nicka Nurse'a przeprowadzili prawdziwy szturm. Pascal Siakam zdobył dwa punkty, Kyle Lowry trafił za trzy, a po celnym wolnym "Dinozaury" broniły na całym boisku, co przyniosło korzyść w wymiarze przechwytu. 

Gospodarze wymusili błąd rywali. Pascal Siakam wykorzystał złe podanie Malcolma Brogdona, skrzydłowy zdecydowanie wbił się pod kosz i swoim trafieniem doprowadził do wyniku 116:118.

Jednak bohaterem Toronto został ktoś inny, niż wyżej wymieniony duet. Serge Ibaka przestrzelił pięć na sześć oddanych wcześniej rzutów z dystansu, ale kiedy przyszło mu podjąć decyzję w najważniejszym momencie, nie zawahał się nawet przez moment.

ZOBACZ WIDEO Nie żyje Kobe Bryant. "Odszedł ktoś większy, ktoś kto działał na całe pokolenia i generacje młodych zawodników."

Ibaka trafił za trzy na 30 sekund przed końcem spotkania i dał Raptors prowadzenie 119:118. Drużyna z Kanady zamknęła mecz zrywem 11-0, dzięki czemu odniosła 12. z rzędu, a 37. zwycięstwo w sezonie zasadniczym. 

- Nick Nurse powiedział mi podczas przerwy "Serge, nie przestawaj rzucać, bądź pewny siebie, po prostu pchaj piłkę" - opowiadał po meczu Kongijczyk, reprezentujący Hiszpanię (za EPSN). - Dał mi bardzo dużo pewności - komentował szczęśliwy Ibaka, zdobywca rekordowych w tym sezonie dla siebie 30 punktów. 

Kyle Lowry rzucił 32 punkty, a ponadto miał 10 asyst oraz dziewięć zbiórek. Siakam zaaplikował rywalom 25 "oczek". - Gramy przez 48 minut. Tacy właśnie jesteśmy. Daliśmy sobie szansę, bo wywarliśmy presję na rywalach, trafiliśmy kilka rzutów i byliśmy agresywni po obu stronach parkietu - mówił Lowry w rozmowie z dziennikarzami. 

Gracz Pacers, Victor Oladipo nie trafił rzutu za trzy w ostatnim posiadaniu zespołu z Indianapolis, obrońca pomylił się także wcześniej, jeszcze przed tym, jak trafił Ibaka. Dla nich 24 punkty wywalczył Brogdon, a triple-double złożone z 15 punktów, 11 zbiórek oraz 10 asyst zapisał przy swoim nazwisku Domantas Sabonis. Pacers trafili aż 19 na 39 oddanych rzutów za trzy, ale popełnili też 18 strat, kilka bardzo bolesnych w końcówce spotkania.

Boston Celtics w środę obronili własny parkiet przed Orlando Magic i zanotowali piąty z rzędu, a ósmym sukces na swoich dziewięć ostatnich meczów. Jayson Tatum był nie do zatrzymania, skrzydłowy rzucił 33 punkty i wykorzystał przy tym 5 na 11 oddanych rzutów z dystansu. Tatum w blisko 40 minut miał też osiem zbiórek, pięć asyst, trzy przechwyty i dwa bloki.

Gospodarze z TD Garden narzucili rywalom swoje warunki w czwartej kwarcie, która zakończyła się wynikiem 29:20, a cały mecz 116:100. Orlando Magic utrzymywali w grze Aaron Gordon i Evan Fournier, ale nawet ich wspólne 49 punktów nie wystarczyło do przełamania Bostończyków. 

Los Angeles Clippers ustanowili nowy rekord klubu. Podopieczni Doca Riversa przeciwko Miami Heat trafili aż 24 rzuty z dystansu - sześć takich prób umieścił w koszu Landry Shamet, pięć Paul George, a po cztery Kawhi Leonard i JaMychal Green

Drużyna z Miasta Aniołów po dominacji w trzeciej odsłonie (37:22), potrafiła utrzymać wysoki poziom w ostatnich 12 minutach spotkania (36:31) i finalnie pokonała Heat 128:111, u których parkiet przedwcześnie z powodu urazu barku opuścić musiał Jimmy Butler. Shamet i George zdobyli po 23 punkty. Clippers odnieśli 22. u siebie, a 36. zwycięstwo w tym sezonie.

Czytaj także: All-Star Weekend. Poznaliśmy wszystkich uczestników sobotnich konkursów

Wyniki:

Detroit Pistons - Phoenix Suns 116:108 (38:31, 26:30, 25:25, 27:22)
(Drummond 31, Jackson 25, Wood 21 - Oubre Jr. 30, Ayton 26, Booker 22)

Boston Celtics - Orlando Magic 116:100 (32:24, 25:32, 30:24, 29:20)
(Tatum 33, Hayward 23, Brown 18 - Fournier 26, Gordon 23, Ross 18)

Brooklyn Nets - Golden State Warriors 129:88 (40:25, 28:22, 27:17, 34:24)
(LeVert 23, Harris 17, Temple 16 - Russell 17, Poole 16, Paschall 15)

Toronto Raptors - Indiana Pacers 119:118 (30:20, 18:43, 34:23, 37:32)
(Lowry 32, Ibaka 30, Siakam 25 - Brogdon 24, Holiday 22, McDermott 19)

Minnesota Timberwolves - Atlanta Hawks 120:127 (24:36, 32:28, 21:32, 43:31)
(Wiggins 25, Okogie 23, Towns 21 - Young 38, Collins 27, Jones 14)

Oklahoma City Thunder - Cleveland Cavaliers 109:103 (29:28, 32:25, 23:28, 25:22)
(Schroder 30, Gilgeous-Alexander 23, Gallinari 15 - Sexton 23, Love 20, Porter Jr. 13)

Dallas Mavericks - Memphis Grizzlies 107:121 (32:31, 24:28, 22:41, 29:21)
(Porzingis 32, Brunson 20, Hardaway Jr. 14 - Morant 21, Jones 19, Jackson Jr. 19, Clarke 18)

Utah Jazz - Denver Nuggets 95:98 (32:25, 25:24, 18:23, 20:26)
(Conley 21, Mitchell 18, Bogdanovic 16, Gobert 16, Clarkson 16 - Murray 31, Jokic 30, Morris 15)

Los Angeles Clippers - Miami Heat 128:111 (25:23, 30:35, 37:22, 36:31)
(Shamet 23, George 23, Leonard 14, Harrell 14, Williams 14 - Jones Jr. 25, Adebayo 22, Dragic 13, Nunn 13)

Czytaj także: Prezes Radosław Piesiewicz odpowiada na oświadczenie Waczyńskiego. "Zacząłeś tę drużynę dzielić"

Czy świetna postawa Toronto Raptors jest dla Ciebie zaskoczeniem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×