Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Anwil Włocławek walczy z rywalami i własnymi słabościami. "Ale nadzieja wciąż się tli..."

Aż trudno uwierzyć w to, że po 24 rozegranych spotkaniach Anwil Włocławek ma na swoim koncie zaledwie... 9 zwycięstw. To koszmarny wynik, ale wciąż dający nadzieję na play-off. Sęk w tym, że z gry znów wypadło dwóch zawodników.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Shawn Jones i Ivan Almeida Materiały prasowe / Andrzej Romański / Energa Basket Liga / Na zdjęciu: Shawn Jones i Ivan Almeida

To jest koszmarny sezon dla Anwilu Włocławek. Zespół zbudowany za duże pieniądze przegrał walkę o Superpuchar, odpadł z walki o Ligę Mistrzów, nie awansował do Pucharu Polski, a na dodatek jest w dolnej części tabeli i ma niewielkie szanse na grę w fazie play-off, mimo wtorkowego zwycięstwa w derbowym spotkaniu z Polskim Cukrem Toruń.

Ten mecz był jak cały sezon - rollercoaster emocjonalny, wieczna huśtawka nastrojów: kilka dobrych minut i po chwili fatalny fragment, po którym trener Przemysław Frasunkiewicz i włocławscy kibice mogą jedynie bezradnie rozłożyć ręce.

Tak było np. po pierwszej kwarcie, w której Anwil stracił aż 30 punktów! Na nic zdały się motywacyjne przemowy trenera Frasunkiewicza, bo jego zawodnicy byli kompletnie nieobecni w obronie, brakowało im agresji i zaangażowania, kompletnie zapominając o tym, co było omawiane jeszcze kilkanaście minut temu.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Nietypowa sytuacja w meczu. Niemal wszedł z piłką do bramki

- To jest trudny temat... - ciężko westchnął na konferencji prasowej Frasunkiewicz. - Donovan Jackson trafiał bardzo trudne rzuty, ale nie da się ukryć, że zrobiliśmy wiele błędów, nie byliśmy wystarczająco agresywni. Musimy się wystrzegać takich momentów, bo to może nas drogo kosztować - wyliczał, ale po chwili z zadowoleniem dodał, że w trzech kolejnych kwartach jego zespół stracił tylko 45 punktów.

- Duża w tym zasługa młodych graczy: Pluty i Tomaszewskiego, którzy wnieśli do gry dużo energii i agresji. Dali sygnał do walki i gry na wyższych obrotach. Przestaliśmy kalkulować na boisku, intensywność się zwiększyła - podkreślił Frasunkiewicz.

W trakcie czwartej kwarty torunianie mieli już siedmiopunktową przewagę i byli o krok od wyeliminowania Anwilu z walki o fazę play-off. Zapytaliśmy trenera włocławian, czy pojawił się u niego moment zwątpienia, gdy widział jak toczą się losy derbowego starcia. Zaznaczył, że jest świadomy tego, że Anwil walczył nie tylko z rywalami, ale też z własnymi słabościami.

Jakimi? Na pewno źle zbudowany skład, liczne zmiany zawodników i trenerów, brak odpowiedniej hierarchii w zespole, kiepska forma niektórych zawodników, złe decyzje w trakcie meczów i ogromna liczba kontuzji: we wtorek Anwil grał bez Przemysława Zamojskiego, a pod koniec meczu poważnego urazu nabawił się Ivan Almeida. A to właśnie Kabowerdeńczyk dwoma celnymi rzutami z dystansu doprowadził do remisu w samej końcówce. Kluczową akcję wykonał Kyndall Dykes, który do Włocławka przyjechał na miesięczny try-out. Zaczyna przejmować rolę lidera zespołu, a to też wiele mówi o sytuacji Anwilu w tym sezonie.

- Czy jest zwątpienie? Nie, na pewno nie. Sytuacja w klubie nie jest łatwa, ale to nie czas na narzekanie, tylko na ciężką pracę i walkę. Do końca wierzę, że uda się wygrać. Bardziej przeżywam to, iż czasami wpadamy w taki dołek, że zamiast naciskać rywali na całym boisku, to cofamy się pod sam kosz. Mamy problemy z komunikacją, mimo że maksymalnie uprościliśmy nasze zasady w obronie. Z hierarchą też nie jest najlepiej w tym momencie, ale po prostu nie da się wszystkiego naprawić w ciągu kilku tygodni. To jest proces, potrzeba na to czasu - wyjaśnił Przemysław Frasunkiewicz.

Mimo fatalnego sezonu, w zespole nadal tli się nadzieja, że uda się jeszcze wyjść na prostą i zagrać w fazie play-off (bilans 9:15, ósma w tabeli PGE Spójnia ma 11 zwycięstw). We Włocławku doskonale zdają sobie sprawę, że od dłuższego czasu jadą na emocjonalnym rollercoasterze i w każdym meczu walczą o wszystko. Awans do fazy play-off - patrząc na obecną sytuację - będzie dużym wyczynem. Nie ma Zamojskiego i Almeidy, a terminarz jest mocno niesprzyjający: sześć meczów na wyjeździe.

- Jest ulga - to spotkanie nam bardzo pomoże w kontekście przyszłych meczów. Cały czas walczymy o ćwierćfinał, wierzymy w niego. Nie ma nawet gadki, że temat jest zakończony - dopóki piłka w grze, będziemy się bić - przyznał (za kkwloclawek.pl) Krzysztof Sulima, podkoszowy Anwilu Włocławek.

Zobacz także:
"Zespół muzyczny", "pracuś" i "bonus od JJ", czyli jak Zastal pokonał wielkie CSKA
Marcin Gortat: Takich momentów się nie zapomina. Aż mnie zmroziło [WYWIAD]
Wojciech Kamiński: 6-7 drużyn po cichu myśli o finale. Legia też [WYWIAD]
Chase Simon, była gwiazda PLK: Tęsknię za Polską. Chciałbym zagrać dla Milicicia [WYWIAD]

Czy Anwil Włocławek zagra w fazie play-off?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (10)
  • Tańczący z łopatą Zgłoś komentarz
    I zataczamy koło...Lewy, kontuzje, sędziowie...Lewy, kontuzje, sędziowie....bla bla bla. TFU! Kurde jak w Zastalu były kontuzje, żenujący trener Jovo i w człowiek mógł sobie sam
    Czytaj całość
    przerwać grę i sędzia nie robił straty tylko odgwizdywał przerwę bo tak zawodnik stwierdził to wtedy Zastal był słaby, fuj, ble oszust i czego tam na nas nie wymyślili to się wszyscy klepali po plecach i lajkowali swoje posty. Gdzie teraz te cwaniaczki siedzą???? Jak karma wraca to żadnych cudownych włocławskich kibiców? TFUUUUUU anwil.
    • ABC- prawdziwy Zgłoś komentarz
      @prawus bardzo Cię proszę bez zdartej płyty typu kontuzje 5 meczy w miesiącu (skandal tyle grać) itp. frazesów...wydano kupę kasy na emerytów i rencistów którzy wakacje sobie zrobili
      Czytaj całość
      na koszt podatnika... Prawda jest taka jak aktualnie panujący nam rząd...czego się nie dotknie wszystko spapra... Kasa jest hala jest piłek nie brakuje spodenek nikt nikomu nie pożycza przy zmianie jak i butów... słowem sielanka bo NIKT niczego nie wymaga a kasa leci...podstawowy błąd to wywalenie IM... osobiście dla mnie ten trener jest bardzo słaby ale ogarniał nieco chaos... Potem już było z górki...zatrudnianie graczy z przypadku od Flopmejdy w dół... Pojechaliście idealnie drogą Zastalu który stracił Saso dostał Gronka...Gronek siłą rozpędu jeszcze majstra zrobił ale nie mógł przegrać mając pół reprezentacji w składzie..
      • prawus Zgłoś komentarz
        Te kontuzje doprowadzą do tego że w końcu Frasunkiewiczowi i Wozniakowi przypadnie miejsce w rotacji .. W Anwilu popełniono FURĘ błedów , ale też pechem i kontuzjami to obdzielili by
        Czytaj całość
        całą EBL !!
        • HalaLudowa Zgłoś komentarz
          Buźka puszczająca pawia do zlewu z jednym otwartym okiem
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×