KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Niezmordowany i niezniszczalny Sokołowski rozgrywa sezon życia. Na koniec "misja Tokio 2020"

Ten sezon Michał Sokołowski zapamięta na długo. Trzy kluby, 10 miesięcy w grze i przylot na zgrupowanie kadry, żeby walczyć o igrzyska olimpijskie. - Nie jest łatwo, ale trzeba tak funkcjonować - przyznał.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Michał Sokołowski Materiały prasowe / Dorota Murska / Na zdjęciu: Michał Sokołowski

Na zgrupowanie reprezentacji Polski, która przygotowuje się do turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich dołączył w miniony czwartek - dwa tygodnie po jego starcie.

Już na drugi dzień z kolei wystąpił w wygranym 75:73 po dogrywce meczu z Łotwą. Spotkanie rozpoczął w pierwszej piątce, a zakończył je z dorobkiem 10 punktów (3/9 z gry) i 4 zbiórek, spędzając na parkiecie 30 minut.

- Ten mecz był bardzo "szarpany". Odskoczyliśmy na 10 punktów, ale nie kontrolowaliśmy tego. Popełniliśmy dużo prostych, niewymuszonych błędów. Pogubiliśmy się trochę w tym spotkaniu - ocenił Michał Sokołowski dla koszkadra.pl.

ZOBACZ WIDEO: Polscy kibice opanowali Sewillę. Wielka radość po meczu z Hiszpanią na Euro 2020

Jak grało mu się po zaledwie jednym dniu z drużyną? - Takie wejście w kadrę nie jest łatwe. Z drugiej strony tak teraz wyglądają też okienka reprezentacyjne - przyznał. - Nie jest łatwo, ale trzeba tak funkcjonować.

W takich okolicznościach małym ułatwieniem jest osoba Mike'a Taylora, który Biało-Czerwonych prowadzi od początku 2014 roku. - Znamy się dobrze z trenerem, znam też nasz system - mówi wprost jeden z naszych kluczowych zawodników.

Sokołowski odgrywa bardzo ważną rolę w układance amerykańskiego szkoleniowca. Jego wszechstronność po obu stronach parkietu jest niezbędna. Tak samo to, że może występować na kilku pozycjach.

28-latek dołączył do reprezentacji po niesamowicie długim sezonie. Rozpoczął go w Legii Warszawa. Potem - w październiku 2020 - przeniósł się do Włoch, gdzie z drużyną De'Longhi Treviso awansował do fazy play-off. Na tym jednak nie skończył. Z Włoch poleciał do Izraela. Tam z Hapoelem UNET Holon doszedł do półfinałów.

Pięć dni po ostatnim meczu w Winner League był już na zgrupowaniu kadry. Przyjechał z wielką energią. - Zawsze przyjeżdżam na zgrupowanie z chęcią, entuzjazmem i zapałem, żeby dać z siebie wszystko - tłumaczy.

Przed "Sokołem" i Biało-Czerwonymi ostatni tydzień przygotowań - w tym czasie rozegrają dwa ostatnie mecze kontrolne. Będą to pojedynki z Brazylią (22-23 czerwca). 25 czerwca mają być już w Kownie, gdzie cztery dni później rozpocznie się najważniejszy dla Polaków turniej w tym roku.

Zobacz także:
Reprezentacja Polski już bez Waczyńskiego. Taylor: To mogło zadziałać destrukcyjnie
Ponitka w pogoni za najlepszą wersją samego siebie. "Brakuje czucia na boisku"

Czy Michał Sokołowski to najważniejsza postać reprezentacji Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×