KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Ostra jazda bez trzymanki! Co to był za mecz, co zrobił King Szczecin!

To jest historia absolutnie niesamowita. W pierwszym ćwierćfinale Suzuki Pucharu Polski King Szczecin ograł po dogrywce Anwil Włocławek 98:94 pomimo, że przegrywał w trakcie spotkania różnicą aż 26 punktów!

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Stacy Davis i James Bell PAP / Wojtek Jargiło / Na zdjęciu: Stacy Davis i James Bell
Co to był za powrót! Anwil rozpoczął znakomicie po obu stronach parkietu. Pod koniec pierwszej połowy prowadził już 58:32. Wydawało się, że nic nie może się wydarzyć.

Po zmianie stron King jednak powoli, małymi kroczkami zaczął się jednak zbliżać, a w czwartej kwarcie poczuł krew.

Znakomicie grał Jakub Schenk, dużo energii dał Filip Matczak. King na finiszu dopadł "Rottweilery" i miał nawet akcję na zwycięstwo, ale fatalnie rozegrał ją Sherron Dorsey-Walker.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Pudzianowski świętował urodziny. Jak? Tego się nie spodziewaliście

W dogrywce King już jednak nie puścił tego. Dalej nad wszystkim panował Schenk, a kluczową akcję tym razem szczęśliwie rozegrał Dorsey-Walker, który wywracając się odegrał przytomnie, a Cyril Langevine "z góry" dał cztery punkty przewagi.

Sukces przypieczętował z kolei Paweł Kikowski, który przy stanie 95:94 wykorzystał jeden rzut wolny, ale po niecelnym zebrał piłkę i po chwili przymierzył dwukrotnie. Wielki powrót stał się faktem! King dokonał rzeczy absolutnie niepojętej.

Schenk uzbierał 21 punktów i osiem asyst grając z urazem dłoni. Matczak dodał 17 "oczek", sześć zbiórek i cztery asysty. Wśród pokonanych najskuteczniejszy był Jonah Mathews z 25 punktami na koncie.

Anwil przegrał piąty kolejny mecz z Kingiem - wcześniejsze cztery miały miejsce w Energa Basket Lidze. Co ciekawe ekipa Przemysława Frasunkiewicza przegrała też czwarty kolejny mecz w ogóle jeżeli chodzi o ligę i Suzuki Puchar Polski, gdzie "Rottweilery" były stawiane w roli jednego z faworytów.

Półfinałowym rywalem Kinga (spotkanie odbędzie się w sobotę 19 lutego, godz. 15:00) będzie zwycięzca drugiego czwartkowego ćwierćfinału, w którym Polski Cukier Pszczółka Start Lublin zmierzy się z Enea Zastalem BC Zielona Góra.

Anwil Włocławek - King Szczecin 94:98 (25:15, 33:20, 18:26, 10:25, d. 8:12)

Anwil: Jonah Mathews 25, James Bell 15, Ziga Dimec 13, Kyndall Dykes 13, Luke Petrasek 11 (12 zb), Łukasz Frąckiewicz 4, Kamil Łączyński 3, Michał Nowakowski 3, Szymon Szewczyk 3, Sebastian Kowalczyk 2, Maciej Bojanowski 0, Marcin Woroniecki 0.

King: Jakub Schenk 21, Filip Matczak 17, Stacy Davis 15, Mateusz Bartosz 13, Sherron Dorsey-Walker 10, Paweł Kikowski 9, Cyril Langevine 6, Malachi Richardson 4, Kacper Borowski 3, Jay Threatt 0.

Zobacz także:
Pierwsza próba ognia! Jedno trofeum, niejeden kandydat
Wielki rzut na zwycięstwo w NBA! I to przeciwko Warriors

Czy Kign Szczecin wygra Suzuki Puchar Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (8)
  • Pukaczuk Zgłoś komentarz
    Brawo King, tak trzymać! Silny włocławek wreszcie dostał kopa w d... i to dwukrotnie od Kinga, w niewielkim odstępie czasu! Brawo King, brawo trener Miłoszewski!
    • Tańczący z łopatą Zgłoś komentarz
      Szkoda, że nie widziałem meczu. Musiała być fajna dramaturgia. Gratulacje dla Kinga!
      • stary_trener Zgłoś komentarz
        To nie jest normalne aby wygrywac 26pkt grajac dobra, zespolowa koszykowke zaczynac to co bylo zmora w poprzdnio przegranych meczach a wiec popisy indywidualne proferujace rzuty za 3 oddawane
        Czytaj całość
        ,,na sile" gdzie mamy same pudla i przegrac mecz!!! Mysle. ze trener nie panuje nad swoimi pseudo gwiazdkami, indywidalistami ktorzy dobro zespolu maja gleboko w czterech literach.
        • j.t.p. Zgłoś komentarz
          To nie jest szok! To są sędziowie. Zresztą popis dali także w drugim meczu. Wtórowali im tzw komentatorzy, a szczególnie Jankowski, który gwiazdą nigdy nie był wśród koszykarzy,
          Czytaj całość
          trenerów, to musi zaistnieć wśród komentujących! On przede wszystkim nie znosi Zastalu, może dlatego, że go wyrzucili z trenerki, natomiast złodzieje z ostrowa są jego idolami , do spółki z farsiafką. Typowe podejście pisuara!
          • prawus Zgłoś komentarz
            Nie grzeszę zbyt dobra pamięcią , ale moim zdaniem pobiliśmy dziś dwa rekordy !! 1 . To że w że w czasie kilku miesięcy 3 razy przegraliśmy z tym samym przeciwnikiem , który agresywną
            Czytaj całość
            obrona , grą i zaangażowaniem do końca , pokazał nam gdzie raki zimują , a drugi rekord , to roztwonienie 26 pkt przewagi i w konsekwencji przegrany mecz !! Przykre to ..
            • hmm Zgłoś komentarz
              Dobre spotkanie.. BRAWA dla wygranych !!
              • Gabriel G Zgłoś komentarz
                To nie jest w środowisku koszykarskim żadna tajemnica, że Frasun zostawia po sobie spaloną ziemię. To taki Smuda w wydaniu basketowym. Fajne początki a potem coraz gorzej. Dla Wilków
                Czytaj całość
                graty chociaż seria zwycięstw nad Anwilem skłania do żartobliwej konkluzji, że nic szczególnego sie nie wydarzyło i Wilki po prostu wygrały kolejny raz, niejako zgodnie z tradycją :)
                • fazzzi Zgłoś komentarz
                  Fajny meczyk. Ktoś musi przegrać by wygrać mógł Ktoś;) Graty Wilcy! Już w poprzednim meczu miałem napisać ale się powstrzymałem;)... tu obowiązuje prawo serii. Z +26 do wtopy to
                  Czytaj całość
                  jednak wyczyn i wiele mówi o Frasunie (którego nie jestem fanem). Ktoś narobił w zbroję i ruchy były przyciasne;) Niespodzianka? Chyba konsekwencja "przekonań" Franza. No artystycznie to sp......ił. Graty Panie Miły;) czy czas już się bać? Obaczymy co Zastal nastruga...
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×