WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu odrzucił apelację Semenyi. Biegaczka będzie musiała zredukować poziom testosteronu

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu odrzucił apelację Caster Semenyi w sprawie zredukowania przez IAAF dozwolonego poziomu testosteronu u lekkoatletek. Biegaczka będzie musiała zastosować się do nowych reguł lub zmienić dystanse, na których startuje.
Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Getty Images / Shaun Botterill / Staff / Na zdjęciu: Caster Semenya

Nowe przepisy Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej miały zostać wprowadzone już w listopadzie 2018 roku, ale ze względu na odwołanie południowoafrykańskiego związku do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie ich wejście w życie opóźniło się o ponad pół roku.

"Caster jest bezsprzecznie kobietą. Kobietą, która będzie walczyć przed CAS o swoje prawo do rywalizacji na arenie międzynarodowej bez niepotrzebnej interwencji medycznej" - pisali w lutym prawnicy lekkoatletki w oświadczeniu dla mediów. "Ten proces dotyczy kobiet takich jak Semenya, które urodziły się kobietami, są wychowywane jak kobiety i przez całe życie były nazywane kobietami. Należy im zezwolić na rywalizację z innymi kobietami, bez dyskryminowania ich" - przekonywali.

Prawnicy złotej medalistki olimpijskiej z Rio de Janeiro w biegu na 800 metrów przekonywali również, że ich klientka nie jest zagrożeniem dla kobiecego sportu, a bohaterką, inispiracją dla młodych dziewczyn, symbolem siły, nadziei i odwagi.

Za biegaczką lobbował także rząd RPA, który również w lutym wystartował z kampanią #NaturallySuperior ("naturalnie wybitna"), która miała zwiększyć międzynarodowe wsparcie dla Semenyi. Minister sportu Tokolize Xasa nazwał zasady zmuszające 28-letnią zawodniczkę do poddania się kuracji hormonalnej "rażącym naruszeniem praw człowieka".

ZOBACZ WIDEO: HME Glasgow 2019. Ewa Swoboda nie była świadoma swojego wielkiego sukcesu. "Myślałam, że jestem 2. albo 3."

- Stawka jest o wiele większa niż samo prawo do dalszego uczestnictwa w sporcie. Chodzi o ciała kobiet, ich dobre samopoczucie, ich zdolność do zarabiania pieniędzy na życie, ich tożsamość, prywatność, poczucie bezpieczeństwa oraz przynależność do świata - mówił Xasa.

Wyrok trybunału opóźniał się, najpierw miał zostać ogłoszony do 26 marca, potem do końca kwietnia. Wreszcie 1 maja CAS poinformował, że apelacja złożona w imieniu Semenyi została odrzucona i nowe przepisy IAAF wchodzą w życie. To oznacza, że u biegaczek startujących na dystansach od 400 metrów do 1 mili poziom testosteronu w organizmie nie będzie mógł przekroczyć 5 nanomoli na litr. Jeśli będzie wyższy, zawodniczka będzie zobowiązana przyjmować leki, które ten poziom obniżą. 

- Klasyfikujemy płeć, bo jeśli tego nie zrobimy, żadna kobieta nigdy nie wygra tytułu, nie zdobędzie medalu i nie pobije rekordu w naszym sporcie - tak ponowne wprowadzenie bardziej restrykcyjnych zasad dla hiperandrogenicznych zawodniczek argumentował szef IAAF, lord Sebastian Coe. Wcześniejsze surowsze regulacje w tej sprawie zostały zawieszone przez CAS w 2015 roku.

Czytaj także:
"Rażące naruszenie praw człowieka". Rząd RPA broni Caster Semenyi
Francine Niyonsaba atakuje IAAF. "To dyskryminacja"

Teraz o wiele mniej prawdopodobna będzie sytuacja, gdy na podium igrzysk olimpijskich stają trzy zawodniczki biegaczki z podwyższonym poziomem testosteronu, tak jak miało to miejsce w biegu na 800 metrów w Rio de Janeiro. Wygrała wówczas Semenya, druga była Francine Niyonsaba z Burundi, a trzecia Kenijka Margaret Wambui. Wysoki, bliski męskiemu poziom testosteronu u tych lekkoatletek sprawiał, że były one po prostu silniejsze i szybsze od innych.

Sytuacja powtórzyła się rok później na mistrzostwach świata w Londynie, gdy wygrała Semenya, a druga Niyonsaba. Wambui tym razem była czwarta, z podium zepchnęła ją Amerykanka Ajee Wilson.

Caster Semenya to mistrzyni olimpijska w biegu na 800 metrów z 2016 roku z Rio de Janeiro praz srebrna medalistka na tym samym dystansie z IO w Londynie cztery lata wcześniej. Mistrzostwo świata na dwa okrążenia zdobyła trzykrotnie (2009 Berlin, 2011 Daegu, 2017 Londyn). Jej rekord życiowy na tym dystansie, 1:54,24 (30 czerwca 2018 roku, Paryż), to czwarty wynik w historii światowej lekkoatletyki. Szybciej biegały tylko Czeszka Jarmila Kratochvilova, Rosjanka Nadieżda Olizarenko i Kenijka Pamela Jelimo.

Czy zgadzasz się z decyzją Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (29):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • soliderd 0
    Szpargała, wiem co to testosteron A Tobie to tak zawsze wesoło?
    Zbyszek Szpargała Sprawdź ludziku, co to jest testosteron i nie ośmieszaj się publicznie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Królowa Śniegu 0
    Popieram w 100%. Tak Justyna napisała, że osoby chore, które nie mogą funkcjonować bez leków i stałego TUE, nie powinny uprawiać sportu wyczynowo. Ale Caster, ona urodziła się kobietą, ale hiperandrogeniczną. IAAF zlecił szczegółowe badania, była sprawdzana przez ginekologów i została uznana przez nich za kobietę. Jeden rodzi się z czymś takim, inny sam z siebie rośnie do 2,2 metra i gra w koszykówkę. Phelps też ma specyficzną budowę, która pomogła mu w wygrywaniu i zdobywaniu złotych medali w pływaniu. Osobiście uważam, że powinny być normy testosteronu. Tutaj nie ma dobrego rozwiązania, ale to chyba najbardziej złoty środek. Z drugiej strony myślę, że wielu może się zdziwić, bo w trakcie terapii, którą już swego czasu te panie przechodziły, ich wyniki dalej były na poziomie światowego topu. Może się okazać, że ona nadal będzie w czołówce czy będzie wygrywać. Poza tym w Polsce jest też zawodniczka, na szczęście dla niej z konkurencji nie objętych obniżeniem testosteronu, która ma podwyższony testosteron.
    Pottermaniack Mój pogląd jest niepopularny, ale trudno. Nie zgadzam się, że wybrała startowanie z kobietami. Nawet gdyby zgłosiła chęć startowania z mężczyznami nigdy nie zostałaby do nich przyjęta. Teraz jeśli nie zgodzi się na przyjmowanie środków, które nie będą obojętne dla jej zdrowia nie będzie mogła biegać zawodowo w ogóle. I to jest nienormalne. Całą winę Semenyi można sprowadzić do tego, że jest jaka jest. Gdyby łykała doping jak dropsy, to nie byłoby tematu, jednak jest inaczej. Dla mnie precedens, do jakiego doszło jest kontrowersyjny. Ciekawą opinię wyraziła w jednym z felietonów Justyna. Można ją sprowadzić do tego, iż osoby chore nie powinny uprawiać sportu wyczynowego w ogóle. Tylko czy tutaj można w ogóle mówić o dolegliwości? Hiperandrogenizm nie osłabia organizmu sportowca, tak jak astma wyczynowa, tylko wzmacnia siłę, wydolność i sprawność, więc jest swoistym dopalaczem od matki natury. Bez żadnego wyjątku dla celów terapeutycznych. Możliwe, że należy poświęcić jednostkę dla dobra całej dyscypliny, ale trudno nie zauważyć, że Semenya od dawna obrywa za coś, na co nie ma wpływu. A męskie rysy twarzy i figura, partnerka jej to obrywanie ułatwiają. Ułomne rozwiązania są lepsze od fatalnych i z tego punktu widzenia CAS wydał racjonalną decyzję, ale czy w stu procentach właściwą? Mam wątpliwości.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Królowa Śniegu 0
    Semenya była skierowana przez IAAF na dokładne badania. Badało ją grono fachowców z dziedziny również ginekologii, którzy dopuścili ją do startów z kobietami, na podstawie wykonanych badań. Ona urodziła się kobietą, jednak cierpi na hiperandrogeniczność. Korzysta z tego co dała jej natura. Pytanie więc, czy człowiek może korzystać z tego co dała mu natura, czy też nie powinien. W tym przypadku słuszną decyzją wydaje się być właśnie ustalenie normy testosteronu.
    lammergeyer2 W dyscyplinach, które opisałeś nie ma kategorii. A właściwie są dwie: mężczyźni i kobiety. A jeśli już są dwie to trzeba podać jakieś kryterium, które pozwala odróżnić mężczyznę od kobiety. Jak widać tradycyjne kryterium "ptaszka" jest niewystarczające, więc trzeba podać inne. Kiedyś w zapasach czy boksie stwierdzono, że dobrym kryterium jest waga a nie na przykład wzrost. I nikt nie protestuje, jak ktoś chce startować w niższej wadze to musi zrzucać. Podobnie tutaj - można wprowadzić kryterium "poziom testosteronu". Jak ktoś chce startować jako kobieta to musi "zrzucać" - da się to zrobić, Semenya już to pokazała.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×