KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Potwierdził się najczarniejszy scenariusz. Gorzej być nie mogło

- Będzie ciężko i przykro, bo od 2013 roku nie opuściłam żadnego biegu sztafety - mówi Małgorzata Hołub-Kowalik, która nie wystartuje na Halowych Mistrzostwach Świata w Belgradzie. Wszystko przez kontuzję stopy.

Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
kobieca sztafeta 4x400 m (druga od prawej Małgorzata Hołub-Kowalik) Getty Images / Na zdjęciu: kobieca sztafeta 4x400 m (druga od prawej Małgorzata Hołub-Kowalik)
Trudno wyobrazić sobie polską sztafetę 4x400 metrów kobiet bez Małgorzaty Hołub-Kowalik. Trener Aleksander Matusiński nie raz wypowiadał się, że pochodząca z Koszalina sprinterka ma gigantyczny wpływ nie tylko na czysty wynik sportowy, ale także na atmosferę panującą w grupie.

Niestety, w najważniejszej imprezie trwającego sezonu halowego, czyli MŚ w Belgradzie (18-20 marca), sztafeta 4x400 metrów będzie musiała sobie poradzić bez 29-latki.

Sprinterka już wcześniej informowała o problemach zdrowotnych, przez co opuściła pierwsze mityngi. W niedzielny wieczór przekazała, że kontuzja stopy wykluczy ją ze startów pod dachem.

ZOBACZ WIDEO: To się nazywa gest! Gwiazda sportu pochwaliła się luksusowym prezentem

To niesamowita statystyka, ale w stolicy Serbii sztafeta wystartuje bez niej po raz pierwszy od dziewięciu lat!

"Pierwszy raz od 2013 roku nie wystartuję na docelowej imprezie i nie pobiegnę w sztafecie z moimi dziewczynami… Jeszcze trudno mi się z tym pogodzić… Tyle lat zawsze byłam w tej drużynie… Całym sercem będę wspierać moje kochane dziewczynki! Są w takiej formie, że nikt na świecie ich nie zatrzyma Mi pozostaje wierzyć, że w sezonie letnim wrócę silniejsza i dołączę do tego teamu" - napisała w mediach społecznościowych.

Jak poważny jest to uraz i jak trudno będzie jej oglądać występy swoich koleżanek sprzed telewizora? Nasza multimedalistka wielkich imprez powiedziała nam na ten temat kilka słów.

- Od ponad trzech tygodni jestem poza treningiem biegowym. Został mi rower stacjonarny i trening zastępczy. Niestety, nie jestem w stanie ćwiczyć na bieżni. Nie jest to wprawdzie nic poważnego, ale tego nie przeskoczę - ujawnia w rozmowie z WP SportoweFakty.

Hołub-Kowalik ma świadomość, że nie będzie jej łatwo patrzeć na bieg sztafety, której była i jest nadal bardzo ważną częścią.

- Będzie ciężko, bo od 2013 roku nie opuściłam żadnego biegu sztafety. Byłam w niej zawsze, czy to były zawody w hali czy na otwartym stadionie. Nie powiem, że nie jest mi przykro, ale widocznie po tylu latach organizm się zbuntował - dodaje.

Jak nasza wybitna sprinterka reaguje na znakomite występy swoich koleżanek w tym sezonie? Przypomnijmy, że Anna Kiełbasińska pobiła w Ostrawie rekord Polski na 400 m (51,10 s), Natalia Kaczmarek najpierw pobiła życiówkę na 300 m (36,20 s), by potem zrobić to samo na swoim koronnym dystansie (51,58 s).

Oglądanie świetnych biegów koleżanek, ze świadomością że samemu nie można tego robić, nie zawsze musi być tak radosne. Każdy sportowiec ma przecież swoje ambicje.

- Ale ja się z tego bardzo cieszę! Nie jestem też typem osoby, która płacze w kącie. Wspieram dziewczyny, po każdym starcie piszę do nich. Ich świetne wyniki tylko pokazują, że igrzyska w Tokio nie były przypadkiem, to efekt świetnej pracy przez lata - przypomina zawodniczka, która z Japonii wróciła z dwoma medalami, srebrnym za sztafetę kobiet i złotym za sztafetę mieszaną.

Halowe Mistrzostwa Świata w Belgradzie (18-20 marca) Hołub-Kowalik będzie przeżywać znacznie intensywniej, niż gdyby była na miejscu i miała możliwość startu.

- Oj, nerwy będą ogromne i już teraz wiem, że będę najgłośniej krzyczącą osobą podczas ich biegu. Szkoda, że będę tylko przed telewizorem, ale tak miało być. A o co powalczą dziewczyny? Ja jestem przekonana, że wygrają. A jak ja mówię, to wiem! - podsumowuje ze śmiechem reprezentantka Polski.

A jej przepowiednie się sprawdzają. Przed olimpijskim finałem wspomnianej sztafety mieszanej ona jako pierwsza przekonywała, że team stanie na najwyższym stopniu podium. I rzeczywiście, wiedziała co mówi.

To była deklasacja! Zobacz kolejny wielki występ Ewy Swobody--->>>

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (10)
  • Darek PL Zgłoś komentarz
    A może, to jest szansa dla młodszych...Bo powoli, zaczyna to przypominać Reprezentacje "emerytów" w piłce czy skoczków ...Wiek już taki,że kontuzje bedą częstrze,także
    Czytaj całość
    trzeba szukać młodych...Taka tendecja, że jak wychodzi to, po co..już się przejada....
    • Grieg Zgłoś komentarz
      Tytuł taki, jakby Gosia miała cały rok startów z głowy, a przecież w roku, gdy latem odbędą się zarówno ME, jak i MŚ, taka kontuzja może okazać się błogosławieństwem w
      Czytaj całość
      przebraniu. Poza tym skoro w życiowej formie jest Kiełbasińska, to w Belgradzie tak czy inaczej sztafeta powalczy o medal i to niekoniecznie brązowy.
      • kert Zgłoś komentarz
        To tylko sezon halowy . Życzę powrotu do zdrowia . Poza tym niedawna rezerwowa Kiełbasińska należy dziś do najszybszych na świecie więc dziewczyny spokojnie powalczą o medal .
        • Paweł Radnicki Zgłoś komentarz
          A pryz złych skokach narciarskich kurski i nie tylko winili TVN a tu nadaje TVP i co drodzy PISowcy idąc waszym pokrętnym tokiem myślenia to jest wina TVP.
          • Riso Zgłoś komentarz
            Akurat jeśli chodzi o lekkoatletki to zdecydowanie można znaleźć dobre zastępstwo. Jeśli chodzi o biegi czy skoki to w Polsce nie brakuje talentów.
            • neptun Zgłoś komentarz
              Życzę pani,jak i innym sportowcom,którzy mają problemy zdrowotne, szybkiego powrotu do zdrowia i dalszych,nie tylko sportowych sukcesów.!!!
              • JP2GMD2137 Zgłoś komentarz
                Macie swój PiS i swojego Kaczyńskiego
                • Irek250 Zgłoś komentarz
                  Dadzą rade maja jedną czarną. Nawet lepszą. Kiełbasińską.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×