WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

UFC Londyn: wielki rewanż Jana Błachowicza! Fenomenalna wygrana Polaka!

Jan Błachowicz (22-7) odniósł największe zwycięstwo w karierze. Były mistrz KSW pokonał na UFC w Londynie Jimiego Manuwę (17-4). To była fenomenalna walka, która dała wielki sukces polskiemu MMA! Tak wysoko nie był żaden Polak!
Maciej Szumowski
Maciej Szumowski
Newspix / PIOTR KUCZA/NEWSPIX.PL / Na zdjęciu: Jan Błachowicz

Zrewanżować się za Kraków 

Cel Jana Błachowicza w tej konfrontacji był jasny - zrewanżować się za kwiecień 2015 i galę UFC w Krakowie. Wówczas, w najważniejszej dla Polaków walce imprezy, Jimi Manuwa wygrał przez decyzję. Pojedynek był dość wyrównany i byłemu mistrzowi KSW niewiele zabrakło, aby osiągnąć sukces. Starcie jednak nie porwało publiczności i mało kto spodziewał się, że kiedykolwiek dojdzie do rewanżu.

Od tamtej pory obaj zawodnicy zanotowali duży progres i wskoczyli do ścisłej czołówki wagi półciężkiej Ultimate Fighting Championship. Przed starciem numer dwa Anglik zajmował w tej kategorii miejsce czwarte, zaś reprezentant Polski plasował się siedem pozycji niżej. 

Błachowicz? "Nie ma szans w rewanżu!"

Faworytem rewanżowego pojedynku był Jimi Manuwa. Stawiali na niego nie tylko zagraniczni dziennikarze i kibice, ale przede wszystkim bukmacherzy. Kurs na jego triumf wynosił 1.45, zaś za zwycięstwo Błachowicza płacono prawie trzykrotność stawki.

W Polsce pojawiła się jednak wiara w triumf "Cieszyńskiego Księcia". W Londynie wspierali go kibice znad Wisły, którzy dawali mu duże szanse na zwycięstwo, większe nawet niż trzy lata temu. W końcu Błachowicz udowodnił między innymi w starciu z Alexandrem Gustafssonem, że należy do światowej czołówki i nie należy go lekceważyć. Rewelacyjne zwycięstwa nad Devinem Clarkiem i Jaredem Cannonierem dodatkowo go zmotywowały.

ZOBACZ WIDEO Mamed Chalidow po KSW 42: Absolutnie nie żałuję niczego, cieszę się z bardzo dobrej walki

Wojna w oktagonie. "Co za mordobicie!"

Początek walki obfitował w taktyczne uderzenia. Obaj zawodnicy wyglądali w oktagonie jak światowej klasy pięściarze, którzy szukają swojej szansy na nokaut. "Cieszyński Książę" był nieco zestresowany, ale przełamał stres. Po dwóch i pół minutach trafił Manuwę, przez co ten trafił na deski! Na twarzy Brytyjczyka pojawiła się krew, ale wykazał się odpornością i pomimo zamroczenia wytrzymał trudną sytuację. Walka przeszła do klinczu, który cieszynianin rozerwał. Wojownicy wrócili na środek klatki, zabrzmiał gong. Publiczności ta runda wyraźnie się podobała. Zwłaszcza tym polskim, bo ich ulubieniec prowadził na kartach punktowych.

Błachowicz rozpoczął drugą rundę od obalenia, ale parterem nie nacieszył się nawet na kilka sekund. Polak wyglądał na nieco zmęczonego i po dwóch minutach tej odsłony zaprowadził Manuwę do klinczu. Tam kontrolował i obalił, ale duszenie zza pleców zakończyło się nieskuteczną próbą. Na 30 sekund przed końcem odsłony duże wrażenie zrobiło wysokie kopnięcie gospodarza. Po dziesięciu minutach prawdziwej bijatyki było wiadome, że wszystko powinno rozstrzygnąć się w przeciągu kolejnych pięciu minut.

Przed trzecią, ostatnią fazą batalii kibice nagrodzili obu zawodników gromkimi brawami. Nos Manuwy z minuty na minutę wyglądał coraz gorzej. Tempo nieco osłabło, wojownicy walczyli sercem, siły było coraz mniej. Kluczowe okazało się obalenie Błachowicza na 30 sekund przed końcem walki. Przeleżał swojego przeciwnika i po ostatnim gongu pokazał gest zwycięstwa. Na werdykt musiał jednak zaczekać.

To była wielka walka, którą świetnie podsumował na Twitterze prezes PZPN-u, Zbigniew Boniek. Napisał w jej trakcie: - Co za mordobicie! 

Wielka walka, wielki triumf

Werdykt sędziów był wyczekiwany przez obie strony. Wskazali oni jednogłośnie - 30-28, 30-28, 30-27 dla Jana Błachowicza! To była jego największa wygrana w karierze i zarazem udany rewanż. Tak wysoko nie był żaden męski reprezentant Polski w UFC.

Reprezentant Polski jest na fali trzech zwycięstw z rzędu i wśród jego potencjalnych przeciwników jest już tylko światowa czołówka. Pokonał piątego zawodnika na świecie, więc na horyzoncie pojawić się może nawet walka o mistrzowski pas, którego aktualnym posiadaczem jest Daniel Cormier.

Czy Błachowicz powalczy o pas UFC?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • mauler. 0
    Kluczowe, bo potwierdziło ten triumf.
    pipopapo "Kluczowe okazało się obalenie Błachowicza na 30 sekund przed końcem walki." - Co? Jakie kluczowe? Kluczowe byłoby wtedy gdyby decydowało o zwycięstwie. Bez tego obalenia Błachowicz wygrałby 3 rundę bez żadnych wątpliwości. 3 runda, to praktycznie deklasacja Brytyjczyka w stójce.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pipopapo 2
    "Kluczowe okazało się obalenie Błachowicza na 30 sekund przed końcem walki." - Co? Jakie kluczowe? Kluczowe byłoby wtedy gdyby decydowało o zwycięstwie. Bez tego obalenia Błachowicz wygrałby 3 rundę bez żadnych wątpliwości. 3 runda, to praktycznie deklasacja Brytyjczyka w stójce.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • --iki-- 0
    Juz wczesniej pisalem ze to nie manuwa byl taki dobry na gali w polsce tylko blochowicz byl jakis oslabiony . Teraz wszed do okagonu bez tego tego depresyjnego mula jaki prezentowal w tamtym czasie zrobil zwoje i wygral.
    Jesli chodzi o janka to mlodszy juz nie bedzie a jak widac kondycja zaczyna powoli sie kurczyc - niestety z wiekiem nie wystarczy biegać tyle co kiedyś aby bylo dobrze z wiekiem trzeba robić dużo więcej i przede wszystkim trening wydolnościowy musi byc prowadzony 6 dni w tygodniu bez wzgledu czy jest termin walki czy nie a jesli jest kilka miesiecy przerwy miedzy walkami to nie wykorzystujemy tego czasu na tycie i picie piwa na plazy tylko nalezy ostro pompować na zapas aby w trakcie przygotowan wlasciwych nie marnowac tyle energii na robienie kondycji ona ma byc na wyposażeniu . Camp przed walka nie sluzy do robienia kondycji o czym wielu zawodnikow zapomina. Slynne bajdurzenie ze miedzy walkami plywam gram w tenisa czy biegam w niedziele to jest dziecinada nie poważny sport zawodowy i o ile jeszcze jak sie ma 20-30 lat jakos to kompensuje mlody organizm o tyle po 30 albo sie trenuje caly czas albo sie konczysz zmasakrowany przez rywala kiedy sknczy ci sie prad.
    ps. Janek nie wygladal na kogos kto moze walczyc 3 rundy w mocnym tempie np z mametem - w zasadzie w drugiej rundzie byl wykonczony to jak tu myslec o pojedynku 5 rundowym w tempie walki o pas w 3 rundzie nie byl by w stanie wyjsc z naroznika bez otrzymania newet silnego ciosu . Ogolnie w sportach walki kondycja jest podstawa dopieo potem sa inne aspekty czysto techniczne i osoboswosciowe.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)