KokpitKibice
Zobacz drużynę
  • Zobacz drużynę
  • Grupa A
  • Grupa B
  • Grupa C
  • Grupa D
  • Grupa E
  • Grupa F
  • Grupa G
  • Grupa H

Mundial 2018. Alireza Beiranvand dla futbolu uciekł z domu i spał na ulicy. W Rosji obronił karnego Cristiano Ronaldo

Alireza Beiranvand, aby grać w piłkę, uciekł z domu i spał na ulicy. - Przeżyłem wiele ciężkich chwil by spełnić marzenia - mówi bramkarz Iranu, który został bohaterem meczu MŚ z Portugalią (1:1), broniąc rzut karny Cristiano Ronaldo.
Kuba Cimoszko
Kuba Cimoszko
Alireza Beiranvand broni rzut karny Cristiano Ronaldo Newspix / Fei Maohua / Alireza Beiranvand broni rzut karny Cristiano Ronaldo

MŚ 2018, mecz Iran - Portugalia. Rzut karny dla mistrzów Europy. Do piłki podchodzi Cristiano Ronaldo. Uderza. Po chwili skrywa twarz w dłoniach. Wszystko za sprawą obrony Alirezy Beiranvanda. I chociaż Azjaci nie awansują do 1/8 finału, to mimo to ich bramkarz zostanie największym zwycięzcą turnieju. Jeszcze kilka lat temu spał bowiem na ulicy i takie chwile wydawały się abstrakcją. 

Owce, kamienie i ucieczka

2014 rok. Furorę na "YouTube" robi filmik, w którym irański bramkarz Naft Teheran wyrzuca piłkę ręką do napastnika na ponad 70 metrów. Po chwili pada zwycięski gol w starciu tej drużyny z Tractor Sazi. Tak Beiranvand po raz pierwszy dał się poznać światu. A wszystko dzięki Dal Paran.

To dzięki tej lokalnej grze Irańczyk ma tak fenomenalny zasięg. Polega ona na rzucaniu kamieni na jak najdalsze odległości. Chłopak urodzony w Sarabias potrafił bawić się w nią godzinami. Bo na polach w górach Zagros brakowało innych rozrywek. Można było tylko pomarzyć o piłce, którą młody Alireza kochał.

Beiravand więc śnił o tym, jak zostaje najlepszym bramkarzem Iranu. Ale do jawy przywoływał go ojciec. Szczególnie, kiedy potrzebował pomocy najstarszego syna przy wypasie owiec. On zresztą nie chciał, by jego pierworodny zajmował się futbolem. Nie uważał tego za poważne zajęcie. - W ogóle nie lubił piłki. Rozdarł nawet moje ubrania i rękawiczki - wspominał w "The Guardian" Alireza.

ZOBACZ WIDEO Mundial 2018. Polska - Kolumbia. Problemy były już w eliminacjach. "Uwierzyliśmy w wielkość tej drużyny"

Młody chłopak nie porzucał jednak marzeń. Wierzył, że może mu się udać. Ale potrzeba było wielu wyrzeczeń. I pieniędzy, na które od rodziców nie można było liczyć. Poprosił więc krewnego o pożyczkę. Udało się. Dzięki temu młody Kurd mógł uciec z domu i przenieść się do Teheranu. Najcięższe miało jednak dopiero nadejść...

Nie chciał pomocy legendy

Okolice Azadi Tower. Tu często zbierają się biedni, bezdomni i imigranci. Tu pierwsze noce spędzał także Beiranvand. - Pewnego dnia, kiedy wstałem rano, zauważyłem monety, które ludzie mi rzucili. Myśleli, że jestem żebrakiem. Dzięki temu jednak od dłuższego czasu mogłem zjeść śniadanie - opowiadał.

Na dłuższą metę tak się jednak nie dało. Dlatego przyszły golkiper reprezentacji Iranu szukał nie tylko klubu, ale i pracy. Z pomocą przyszedł znajomy, polecając zatrudnienie w fabryce krawieckiej. Później Beiravand zamienił to na posadę w myjni samochodowej. Tam ze względu na wzrost został specjalistą od mycia tzw. SUV-ów. Takim pojazdem poruszał się legendarny irański zawodnik, Ali Daei. Pracownicy firmy od razu oddelegowali do obsługi gwiazdy utalentowanego bramkarza. Zachęcali go, by porozmawiał z byłym napastnikiem Bayernu Monachium. Ale Alireza nie skorzystał z ich rad. - Nie chciałem mówić o mojej sytuacji. Wstydziłem się - tłumaczy.

Niedługo po tym zdarzeniu szczęście się jednak uśmiechnęło. Alireza poznał szkoleniowca Naft-e-Teheran. Dzięki temu trafił do dobrego klubu. Znalazł też zatrudnienie w pizzerii. Pracę tę jednak szybko stracił po tym, gdy odmówił szefowi obsługi swojego trenera. Ten nic nie wiedział o zatrudnieniu podopiecznego.

Gotówka nadal była potrzebna Beiranvandowi, więc zgodził się na sprzątanie ulic. Ciężko było jednak pogodzić to z treningami. Do tego przemęczenie organizmu powodowało kontuzje. Naft zdecydował się w końcu zwolnić bramkarza, który przychodził na zajęcia bez sił. Ten więc wyjechał na testy do Homa, ale jego menadżer nie był chętny podpisać umowy z nowym golkiperem. - Może to był los, że nie chciał mnie. Gdybym pozostał w tym zespole, być może nigdy bym nie osiągnął poziomu, w jakim jestem dzisiaj - mówi piłkarz. Wrócił więc do Naft. Poprosił o jeszcze jedną szansę. I to był strzał w dziesiątkę.

Alireza zaczął grać. Wkrótce trafił do kadry młodzieżowej, a w 2015 roku został bramkarzem pierwszej reprezentacji Iranu. Z 12 czystymi kontami w kwalifikacjach, był jedną z największych gwiazd ekipy Carlosa Queiroza. A bardzo dobry występ na mundialu i obroniona jedenastka Ronaldo pozwala mu myśleć o transferze zagranicznym. - Przeżyłem wiele ciężkich chwil, aby spełnić moje marzenia. Ale nie mam zamiaru nigdy ich zapomnieć, ponieważ dzięki temu jestem tą osobą, którą jestem - podsumował.

Autor na Twitterze: 

Czy Twoim zdaniem Iran zasłużył na awans do 1/8 finału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / The Guardian
Komentarze (12)
  • julsonka Zgłoś komentarz
    ronaldo jak święta krowa ! ;/
    • st Zgłoś komentarz
      Zakłady, zakłady bukmacherskie to jest główna przyczyna tych bardzo dziwnych sytuacji na boisku. Myślę, że ten karny Ronaldo i bardzo dziwne nieporozumienie (obydwaj stali jak słupy)
      Czytaj całość
      miedzy Ramosem a Iniestą za tym stoją. Za remis była bardzo dobra stawka. Bo w meczu gdzie potentaci powinni wygrać kto normalny postawi na Iran lub Maroko lub na remis. A tu się wszyscy dogadali....Ktoś za nich obstawił jak już nieraz bywało i teraz całe towarzystwo śmieje się z naiwnych. Zobaczycie jak Hiszpania zagra z Rosją. Czy będą pomyłki, przestoje, straty piłek i VAR nie będzie potrzebny bo na tym etapie manipulować już się nie da.
      • RobTor9 Zgłoś komentarz
        Tak to jest jak gra się o dużą kasę. FIFA była zawsze przeciwna VAR aby odpowiednio "sprzyjać". Jak pod presją środowiska wprowadzono VAR to zostawiła sobie furtkę w postaci VAR dla
        Czytaj całość
        "WIELKICH". I tu mieliśmy przykład tego. Gdy Irańczyk był faulowany w polu karnym odmówiono VARU. Jestem przekonany że gdyby sytuacja dotyczyła Portugali to VAR byłby. A dlaczego? Wystarczy zobaczyć sytuację Hiszpanów z Maroko. Tam w słuchawce arbitrowi tak dzwonili z "FIFA" że ma poczekać na VAR że prawie aż ogłuchł - pomimo że liniowy pokazał spalonego a w jednym z ujęć które pokazano tylko raz było widać że jest spalony - na pozostałych już nie. Prawdopodobnie wejdziemy w erę manipulacji kadrem, będzie pokazywana tylko część boiska i np. przesuwana o kilka kratek tak aby osiągnąć zamierzony cel. Ale nie chodzi mi tu oto aby się kłócić o to czy był spalony czy też nie - chodzi o fakt rozpatrywania VARU. Nie rozumię też dlaczego Ronaldo nie dostał czerwieni. Uważam że była to najbardziej wyrównana i ciekawa grupa na MŚ. Punktacja może na to nie wskazuje ale jeszcze lepszym zespołem od Iranu było Maroko - im niestety zabrakło tylko odrobinę szczęścia w każdym z meczy - może inaczej mieli za dużo pecha. Oglądałem wszystkie ich mecze i mogę powiedzieć że zarówno Iran jak i Portugalia nie istniały przy nich. Niestety Iran wygrał po samobóju w doliczonym czasie gry, a Portugalię uratował Ronaldo i świetnie broniący bramkarz. Starcie z Hiszpanami - uratował VAR dla WIELKICH i bogatych.
        • Wojciech Kowalski Zgłoś komentarz
          sedziowie oszukali iran. powinni mieć karnego Ronaldo powienien dostać czerwona a grali dużo lepiej bo z ambicja i zaangażowaniem niż ta nasza banda celebrytów
          • Jozef Czajkowski Zgłoś komentarz
            RONALDO PRZEZ NIEKTORYCH SEDZIOW TRAKTOWANY JEST JAK SWIETA KROWA,ZA FAUL W SPOSOB HAMSKI NA PILKARZU IRANU POWINIEN DO STAC CZERWONA KARTKE,NIE WSPOMNE UDAWANIA FAULU NA POLU KARNYM,TEN "WAR"TO
            Czytaj całość
            SCIEMA,NIE DLA WSZYSTKICH!!!!!!!!
            • Barbara Karaś Zgłoś komentarz
              Jednak marzenia się spełniają , a gdy spełniają się po takich trudnościach życiowych to później każdy sukces cieszy i to JAK !!!!
              • Grażyna Besztocha Zgłoś komentarz
                Nie to co nasze bufony.Tegoroczny Mundial jest początkiem tego,że Europa is dead.
                • Grażyna Besztocha Zgłoś komentarz
                  Nie to co nasze bufony. Tegoroczny Mundial jest początkiem tego ,że Europa is dead.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×