KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Nadchodzą sądne dni. Jeśli Bayern zablokuje Lewandowskiego, podejmie ogromne ryzyko

Nadchodzą bardzo ważne dni w karierze Roberta Lewandowskiego. Jego możliwym transferem do Barcelony interesuje się cały piłkarski świat. A już wkrótce może dojść do decydującego wydarzenia w tej sprawie. Wyjaśniamy o co chodzi.

Piotr Koźmiński
Piotr Koźmiński
Robert Lewandowski Getty Images / Na zdjęciu: Robert Lewandowski
Jasna deklaracja Roberta Lewandowskiego, że nie przedłuży kontraktu z Bayernem Monachium, odbiła się szerokim echem w Niemczech, Hiszpanii, Polsce, ale i wielu innych krajach.

Szybciej zaczęły też bić serca kibiców Barcelony, bo właśnie tam ma kontynuować karierę polski napastnik.

Jak więc sytuacja wygląda w tym momencie? WP SportoweFakty zajrzały za kulisy, sprawdzając, potwierdzając lub negując poszczególne informacje/plotki, które krążą w kilku krajach. A zatem po kolei.

W Niemczech pojawiły się ostatnio sugestie, że Bayern jednak zaproponował umowę Lewandowskiemu, ale ten ją odrzucił. Z naszych informacji wynika, że to nieprawda. Do tej pory Polak nie dostał żadnej nowej propozycji i już nie chce jej dostać. Jak informował "Bild", "Lewy" poinformował władze Bayernu, że nowej oferty i tak nie przyjmie.

"Lewy" zaskoczył działaczy Bayernu

Dla działaczy Bayernu to było, a przynajmniej wszystko na to wskazuje, spore zaskoczenie. Polak poinformował ich o swojej decyzji przed zebraniem Rady Nadzorczej, która miała między innymi wypracować stanowisko i de facto sformułować nową ofertę dla strzelca 312 goli w Bundeslidze.

ZOBACZ WIDEO: Z Pierwszej Piłki #8: co dalej z Lewandowskim? Transfer na horyzoncie

Tyle że teraz proponowanie nowej umowy straciło już sens. A zatem co dalej? Lewandowski chce odejść jak najszybciej, jeszcze tego lata. Czy to jednak możliwe, skoro Bayern ustami kilku najważniejszych działaczy zapewnia, że Polak wypełni kontrakt? Jak czytać te słowa szefów mistrza Niemiec?

Niewykluczone, że to jednak gra. Działacze Bayernu dostali mocno po głowie od kibiców za przespanie sprawy Lewandowskiego (i szerzej za politykę transferową). Deklaracje o tym, że Polak zostanie na kolejny sezon mają więc choć częściowo odbudować ich reputację, a zarazem jest to próba kupienia czasu. Żeby znaleźć następcę.

Dwa kluczowe momenty

I tu dochodzimy do kluczowego momentu, który tak naprawdę zadecyduje o najbliższej przyszłości kapitana polskiej kadry. W niemieckich mediach co chwila pojawiają się nowe nazwiska potencjalnych następców Roberta. Dla Lewandowskiego to... dobrze. Bo im więcej rozmów przeprowadzi Bayern tym szansa, że znajdzie kogoś na miejsce RL9 jest większa.

Ostatnie doniesienia zza zachodniej granicy są takie, że za Lewandowskiego miałoby przyjść być może nawet dwóch napastników. Bayern zmieniłby styl gry, a poza tym, jak to mówią, co dwóch to nie jeden. Im bliżej mistrzowie Niemiec będą więc zakontraktowania nowego napastnika, tym bardziej elastyczni mogą się okazać na rozmowy z Hiszpanami.

Lada moment pierwsze rozmowy

I tu dochodzimy do bardzo ważnego punktu, a w sumie nawet najważniejszego w tym momencie. Z różnych źródeł docierają informacje, że jeszcze w tym tygodniu Barcelona nawiąże pierwszy, bezpośredni kontakt z Bayernem w sprawie polskiego napastnika. To absolutnie kluczowy moment całej operacji. Bo jeśli Niemcy powiedzą stanowcze "nein" i odmówią negocjacji, to z odejściem Polaka faktycznie może być kłopot.

Jeśli jednak Bawarczycy pozostawią furtkę, wtedy... możemy zostać tego lata świadkami polskiego rekordu transferowego. Bo Katalończycy - jak można usłyszeć choćby właśnie w Barcelonie - mają przygotowane na Lewandowskiego około 40 milionów euro. A polski rekord transferowy (Krzysztof Piątek z Genoi do Milanu) to około 35 mln. Przy okazji transferu Lewandowski pobiłby więc kolejny rekord w karierze.

Prawo Webstera? To oznacza wojnę, a wojny nikt nie chce

Idźmy dalej. W teorii nawet odmowa Bayernu nie musiałaby zamykać sprawy, bo jest jeszcze tak zwane Prawo Webstera (wykupienie ostatniego roku kontraktu danego piłkarza w klubie, zespół pozyskujący go wpłaca równowartość rocznej pensji zawodnika). Aby je zastosować musi być spełnionych kilka warunków. W teorii Lewandowski je spełnia, ale w praktyce oznaczałoby to coś na kształt "wojny" Barcelony z Bayernem, a tego kataloński klub z pewnością nie chce.

W tym momencie warto jednak odwrócić role. Bo gdyby jednak Bayern nie zgodził się na transfer, to tak naprawdę podejmuje ogromne ryzyko. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: będzie miał przez najbliższy sezon sfrustrowanego piłkarza, który poczuje się bardzo źle potraktowany po tym co zrobił dla tego klubu.
Wiele wskazuje na to, że kolejne gole dla kadry Lewandowski może już strzelać jako piłkarz innego klubu Wiele wskazuje na to, że kolejne gole dla kadry Lewandowski może już strzelać jako piłkarz innego klubu
Bayern dużo ryzykuje

Bayern miałby więc w szatni kogoś, kto myślami byłby już gdzie indziej, a 1 stycznia 2023 roku formalnie może nawet podpisać umowę z nowym pracodawcą. Oczywiście, obowiązującą od lata. Ale w takim przypadku myśli zawodnika byłyby przez ostatnie pół roku jeszcze dalej od Monachium.

I jeszcze dwie kwestie. Pierwsza: jeśli Bayern zablokowałby przejście Lewandowskiego do Barcelony, to Polakowi może ta szansa przepaść na zawsze. Barcelona może na niego nie zaczekać i sprawa zostanie zamknięta. Co, jak nietrudno przewidzieć, jeszcze bardziej zirytowałoby polskiego napastnika.

To nie będzie tak jak w przypadku Borussii

I druga sprawa: niektórzy w Monachium myślą, że możemy mieć do czynienia z deja vu. Lewandowski już raz był w takiej sytuacji, gdy związał się z Bayernem, a jeszcze sezon grał w Borussii. I dawał z siebie wszystko, prezentował się znakomicie. Ale to złudne porównanie. Wtedy "Lewy" miał 25 lat i ujmując to kolokwialnie: dużo czasu. Bo cała kariera była przed nim i jeden sezon nie miał aż tak wielkiego znaczenia. Poza tym, o czym nie każdy wie, na ostatni rok jego kontrakt w BVB i tak został wtedy podniesiony.

8 lat później Polak wie, że jeśli odchodzić do innego wielkiego klubu, to najlepiej właśnie teraz. A Bayern? Prędzej czy później i tak będzie musiał znaleźć jego następcę. Zatrzymanie Lewandowskiego sprawiłoby, że relacje piłkarza z klubem, które już są chłodne, w ostatnim sezonie byłyby zapewne lodowate.

Piotr Koźmiński, WP SportoweFakty

Prezes Lecha tłumaczy co śpiewał
Vuković: U mnie Boruc już nie zagra

Czy Barcelona to dobre miejsce do kontynuowania kariery przez Roberta Lewandowskiego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (33)
  • As Karo Zgłoś komentarz
    Pismaku, a niby to dlaczego Barcelona nie miałaby "pójść na wojnę" z Bayernem ws. Lewego? Poza tym, to Lewandowski mógłby sam "wykupić" siebie z Bayernu i nie
    Czytaj całość
    mieszać w to Barcy. Hiszpanie jedynie zrekompensowaliby mu ten wydatek w zarobkach. Niemcy powinni zrozumieć, że z niewolnika nie ma pracownika i spróbować zarobić na Lewym póki jest na to ostatnia chwila. Jeśli Lewy skorzysta z prawa Webstera to leśne dziadki z Monachium będą pluć sobie w brodę.
    • zbych22 Zgłoś komentarz
      Kolejny pismak, który wyjaśnia o co chodzi z Lewym. Dość!!!!
      • Witalis Zgłoś komentarz
        @henryabor: nawet na sportowym portalu wciąż piszesz o lewatywie - to trauma po wizytach w gabinecie zabiegowym?
        • henryabor Zgłoś komentarz
          Widział kto kiedy w trakcie całej kariery piłkarskiej Lewatywy, konkretną ofertę i konkretną kasę na stole za niego?! Co do jego domniemanej frustracji, on już i tak jest totalnie
          Czytaj całość
          sfrustrowany z powodu braku przesłużenia konkraktu na trzy lata z podniesioną gażą. Che ponoć spróbować czegoś nowego? Czyli rychłej ławy na swój marny koniec. A Bayern nic nie przespał, bowiem ze zgredem nie podpisuje się nowego kontraktu na rok przed ubiegnięceim starego.
          • śmiechu82 Zgłoś komentarz
            Czyżby kolejny sezon telenoweli o transferze Lewandowskiego doszedł w końcu do końca i był to ostatni sezon? Bo przez lata to pismaki że "Real zainteresowany i że to ten rok" a
            Czytaj całość
            tu teraz Barcelona...
            • franekbra Zgłoś komentarz
              Przestańcie się naparzać między sobą. Przestańcie hejtować! Jeśli prawo Webstera zafunkcjonuje w tym przypadku to Bayern z tymi niemieckimi januszami biznesu wyjdzie na hiper leszczy.
              Czytaj całość
              Lewandowski nie musi przejść do Barcy, a wydaje się, że mosty w Bayernie zostały spalone. Kto jeszcze ma dużo kasy do wydania???
              • Poot-Cris Zgłoś komentarz
                @antyLewy: ..gdybyś przeczytał "w orginale" co powiedział Hoenes wiedziałbyć: Uli broni Salihamidzica za to co obecnie dzieje się w klubie. Zacznijmy od tego, że BAYERN nie
                Czytaj całość
                przedstawił żadnej umowy. Po prostu Brazzo przekazał USTNIE swoje propozycje. Wiąc jak możesz twierdzić, że lewandowski "chce więcej"? To co opowiada Uli to kolejne "mowy obronne" swojego pupila. Ciekawe, że w niemczech - i nie tylko, FACHOWCY wypowiadają się krytycznie o sposobie działania Brazzo. Pozytywnie pracębośniaka (w niemczech) do tej pory ocenili: Uli Hoenes, Oliver Kahn oraz prezydent Bayernu Heiner. Jakoś dziwnie reszta zarządu czy były członek zarządu - Rummenigge, unikają wypowiedzi na ten temat, na temat co obecnie dzieje się w Bayernie.
                • hieronimo Zgłoś komentarz
                  Nie wydaje mi się, aby Bayern tak lekką ręką wypuścił Lewego. Kontrakt to kontrakt więc jeśli powiedzą nie, to będzie musiał kopać piłkę w Niemczech jeszcze przez rok.
                  • AngryWolf Zgłoś komentarz
                    Otóż to. Bayern albo teraz weźmie kasę za transfer , albo będzie miał przez rok niewolnika który za rok odejdzie za darmo. Tak po niemiecku, rachunek zysków i strat. Robert zdania nie
                    Czytaj całość
                    zmieni bo skompromitowani ludzie w Bayernie wykazujący brak szacunku dla niego również się nie zmienią.
                    • Adam Lwow Zgłoś komentarz
                      z ostatniej chwili,Bayern chce w miejsce Gnabrego ,Ousmane Dembélé z Barcelony.Tu moze byc jakas wymiana.Robert uciekaj z tego ohydnego kraju,tam nikt ciebie nie szanuje. W zeszlym roku
                      Czytaj całość
                      Lewandowski strzelil 41 goli, a niemcy wybrali najlepszym pilkarzem Haalanda. W obecnym Lewy strzeli 35 goli ,a germancy wybrali najlepszego pilkarza Nkunku. Zenada
                      • Pan Jot Zgłoś komentarz
                        Sprawdziłem. Z Barcelony do Monachium idzie się prawie 11 dni non stop. Plus te 8 godzin na dobę na sen pomiędzy, to będzie najszybciej jakieś 14-15 dni pieszo. A co, jak powiedzą nie?
                        Czytaj całość
                        Weź wracaj taki kawał na darmo. Ja bym na miejscu przedstawicieli Barcy nie szedł po Lewego. Za duże ryzyko. Miesiąc w plecy może być.
                        • DamianOlch Zgłoś komentarz
                          To ja myślałem że cyrk z Bobkiem na SF dobiega końca a tu się dopiero zaczyna?
                          • osiem gwiazdek i dobijaka Zgłoś komentarz
                            Cały piłkarski świat? Wszedłem teraz na największe sportowe dzienniki z większości Europy i nawet słowa nie ma o tej bredni.
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×