Dwa oblicza Ukrainy. Piłkarze walczą o mundial, a znany trener kibicuje na wojnie

Ukraińcy bez przerwy walczą z rosyjskim żołnierzami. W tym czasie ważą się losy udziału piłkarskiej reprezentacji w mistrzostwach świata 2022. W wielki sukces wierzy m.in. Jurij Wernydub, który od początku wojny broni ojczyzny.

Robert Czykiel
Robert Czykiel
reprezentacja Ukrainy i Jurij Wernydub (w ramce) Getty Images / Steve Welsh/DeFodi Images/Twitter / Na zdjęciu: reprezentacja Ukrainy i Jurij Wernydub (w ramce)
Reprezentacja Ukrainy kilka dni temu dała odrobinę radości swoim rodakom. Podopieczni Ołeksandra Petrakowa wygrali pierwszy baraż o awans na mistrzostwa świata 2022 ze Szkocją (3:1). Teraz czeka ich jeszcze jedno spotkanie, które może dać przepustkę na mundial w Katarze.

5 czerwca Ukraińcy zagrają na wyjeździe z Walią. Zwycięzca zgarnia wszystko, czyli awans na MŚ i wielkie pieniądze od FIFA. Nasz sąsiad ma dodatkową motywację, bo piłkarze doskonale wiedzą, jak bardzo ich rodakom jest potrzebny sukces.

Reprezentacji kibicują nie tylko zwykli ludzie, ale także tysiące żołnierzy, którzy bronią ojczyzny. Awans na mundial z pewnością podniesie ich morale. W armii nie brakuje ludzi związanych z piłką. Na froncie jest m.in. znany trener Jurij Wernydub.

ZOBACZ WIDEO: Bayern ma plan na zastąpienie Lewandowskiego. Wielka gwiazda na celowniku!

- Wygrana z Walią będzie najlepszym prezentem dla ukraińskiego wojska i całego kraju - przyznał ukraiński szkoleniowiec.

Wernydub jest doskonałym przykładem tego, jak w krótkim czasie życie wielu Ukraińców wywróciło się do góry nogami. 56-latek jesienią ubiegłego roku awansował z Sheriffem Tyraspol do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Tam sprawił wielką sensację, ogrywając w Hiszpanii Real Madryt 2:1.

Kilka miesięcy później wybuchła wojna. Jurij wiedział, co należy zrobić w takim momencie. Odłożył futbol na bok, wrócił do ojczyzny, chwycił za broń i od ponad trzech miesięcy broni kraju przed Rosją.

Zdradził, co robili Rosjanie podczas meczu Ukrainy >> Ukrainiec wybrany graczem meczu. Nagrodę przekazał na licytację >>

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×