Marek Gancarczyk był w tym sezonie jednym z najlepszych graczy Śląska. Teraz wiadomo, że w tej rundzie nie wybiegnie on już na boisko. Gancarczyk do tej pory zagrał w siedmiu meczach, strzelając w nich dwie bramki. Ostatni pojedynek z Koroną Kielce okazał się dla niego bardzo pechowy.
- Gdybym przewidział, że obrońca Korony wejdzie mi w nogi, po prostu bym podskoczył i ominęłoby mnie to nieszczęście. Teraz czeka mnie dużo pracy, by wrócić najpierw do zdrowia, a potem do formy. Wiem jednak, że jest to możliwe - czytamy wypowiedź Marka Gancarczyka na slaskwroclaw.pl.
Piłkarzowi Śląska Wrocław sztab medyczny postawił już diagnozę - zerwane więzadła poboczne i uszkodzone więzadła krzyżowe w prawym kolanie. Pomocnik jeszcze w czwartek ma przejść rehabilitację. - Z kolanem Marka nie jest aż tak źle, jak się początkowo wydawało. Czeka go jednak dość długa rehabilitacja, która potrwa przynajmniej pół roku. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób zareaguje jego organizm - wyjaśnił Wojciech Sznajder, lekarz Śląska.