Luka Zahović strzelił gola obu przeciwnikom, z którymi mierzyła się Pogoń Szczecin po rozpoczęciu sezonu. Oddał po jednym uderzeniu do bramki KR Reykjavik i Widzewa Łódź. Syn Zlatko Zahovicia był również najskuteczniejszym graczem zespołu w poprzednim sezonie PKO Ekstraklasy. Zderzenie z obrońcami Broendby IF zapowiada się na duże wyzwanie nie tylko dla napastnika Pogoni.
- Jestem zadowolony ze swojej formy na początku sezonu. Nie chodzi tylko o gole. Kiedy nie masz wielu szans na ich zdobycie, zawsze można pomóc drużynie w inny sposób. Postaram się strzelić gola także Broendby, a pewne jest, że zostawię serce na boisku - zapowiada Luka Zahović w rozmowie w strefie mieszanej.
Pogoń jest jedynym pucharowiczem, który rozegra mecz w PKO Ekstraklasie między najbliższymi spotkaniami w eliminacjach Ligi Konferencji Europy. Przed wyprawą na rewanż z Broendby, odwiedzi jeszcze Śląsk Wrocław.
ZOBACZ WIDEO: Mocne słowa o agencie Lewandowskiego. "Znam go osobiście, to szczwany lis"
- Wykonujemy najlepszy zawód na świecie i nie możemy się skarżyć, że gramy mecze co trzy dni. Oczywiście, czuliśmy trudy podróży na Islandię i rozegranego tam spotkania, ale jesteśmy zespołem z ekstraklasy i musimy być przygotowani do intensywnego grania. To nie jest żadna przykrość, a przywilej, żeby grać co trzy dni - przypomina Zahović.
Pogoń przygotowuje się do drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy po pokonaniu 2:1 Widzewa. Na inaugurację sezonu w PKO Ekstraklasie miała swoje problemy, ale potrafiła odwrócić wynik strzałami Zahovicia i Wahana Biczachczjana. Portowcy mają co poprawiać przed starciem z duńskim zespołem.
- Momentami było nam trudno z Widzewem. Przeciwnik pokazał, że jest mocnym zespołem, który chce grać w piłkę. Natomiast my jesteśmy Pogonią Szczecin i wygraliśmy z pomocą naszych kibiców. Najważniejsze, że w dobrych nastrojach przygotowujemy się do meczu pucharowego - opowiada Zahović.
- Dla nas liczy się tylko zwycięstwo. Nie zawsze będziemy to robić pięknie, ale mamy wystarczająco dużo jakości, żeby pokazać się dobrze w Europie. Dla mnie motywacją jest każdy mecz w Szczecinie, nie tylko pucharowy. Po pandemii praktycznie nie było meczu z wolnymi krzesełkami na naszym stadionie i to będzie nasz atut również w czwartek - dodaje Słoweniec.
Pojedynek przy Twardowskiego rozpocznie się w czwartek o godzinie 18:30.
Czytaj także: Kibice się doczekali. Jest pierwszy transfer Pogoni Szczecin
Czytaj także: Klub z PKO Ekstraklasy pokazał nietypową dla siebie koszulkę