Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Rutyniarze z Podbeskidzia zatańczyli w Tychach. Ambulans na boisku

34-letni Kamil Biliński oraz 36-letni Tomasz Jodłowiec popisali się pięknymi rajdami w wygranym 4:1 meczu Podbeskidzia Bielsko-Biała z GKS-em Tychy. W końcówce doszło do niebezpiecznego zdarzenia.

Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Kamil Biliński WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: Kamil Biliński
Starcie w Tychach było drugim w weekend między pierwszoligowcami z województwa śląskiego. W sobotę GKS Katowice pokonał 3:1 Zagłębie Sosnowiec i pozbawił go pozycji lidera w tabeli. W niedzielę GKS Tychy podjął Podbeskidzie i oba zespoły chciały pójść za ciosem po zwycięstwie w poprzednim meczu.

Podbeskidzie zdobyło prowadzenie w 12. minucie. Kamil Biliński popisał się rajdem między grupą tyskich obrońców i wypracował sobie miejsce do oddania uderzenia. Kopnięcie doświadczonego napastnika zostało jeszcze zatrzymane przez Adriana Kostrzewskiego, ale dobitka Bartosza Bernarda była bezkarna. GKS nie potrafił zatrzymać ani rutyniarza, ani młodzieżowca.

Później była podobna liczba szans na podwojenie prowadzenia i wyrównanie. Przed przerwą GKS zdążył postawić na swoim i w czasie doliczonym Mateusz Czyżycki zakończył delikatnym strzałem na 1:1 akcję Antonio Domingueza oraz Krzysztofa Wołkowicza. Było to jednak pierwsze i ostatnie tak dobre rozegranie zespołu Dominika Nowaka.

ZOBACZ WIDEO: Prezentacja Roberta Lewandowskiego w Barcelonie. Zobacz piękne sceny!

Druga połowa rozpoczęła się tak jak pierwsza, czyli od gola Podbeskidzia. Przed polem karnym tyszan rozpędził się Tomasz Jodłowiec i popisał się rajdem, którego trudno się było po nim spodziewać. Były reprezentant Polski wymanewrował grupę przeciwników i pokonał Adriana Kostrzewskiego płaskim strzałem na 2:1.

Podbeskidzie zdobyło prowadzenie 3:1 w 68. minucie. Na najważniejszego piłkarza meczu wyrastał Kamil Biliński. Wcześniej brakowało mu skuteczności, ale tym razem zachował się perfekcyjnie po podaniu Joana Romana. Kapitan Górali pokonał Adriana Kostrzewskiego płaskim uderzeniem zza pola karnego. Piłka zaliczyła lądowanie blisko słupka.

W końcówce meczu doszło do niebezpiecznego zderzenia w polu karnym Podbeskidzia. Matvei Igonen staranował kompana z zespołu Iwajło Markowa przy wychodzeniu do piłki, a zakrwawiony obrońca nie był w stanie o własnych siłach podnieść się z boiska. Markow był przytomny, kiedy opuszczał stadion w ambulansie, a badania przejdzie już w szpitalu. Sędzia doliczył 10 minut i wtedy padł gol na 4:1 Maksymiliana Sitka.

4. kolejka Fortuna I ligi:

GKS Tychy - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:4 (1:1) 0:1 - Bartosz Bernard 12' 1:1 - Mateusz Czyżycki 45' 1:2 - Tomasz Jodłowiec 52' 1:3 - Kamil Biliński 68' 1:4 - Maksymilian Sitek 90'

Fortuna I liga

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Ruch Chorzów 11 6 4 1 15:8 22
2 Arka Gdynia 11 6 2 3 19:11 20
3 ŁKS Łódź 11 6 2 3 15:11 20
4 Puszcza Niepołomice 11 6 2 3 16:13 20
5 Chrobry Głogów 11 6 1 4 19:18 19
6 Stal Rzeszów 11 5 2 4 18:13 17
7 Bruk-Bet Termalica Nieciecza 11 4 5 2 18:15 17
8 Wisła Kraków 11 5 2 4 15:12 17
9 GKS Katowice 11 4 4 3 14:11 16
10 Podbeskidzie Bielsko-Biała 11 5 1 5 12:14 16
11 GKS Tychy 11 4 3 4 17:16 15
12 Zagłębie Sosnowiec 11 4 3 4 11:11 15
13 Skra Częstochowa 11 4 2 5 8:11 14
14 Chojniczanka Chojnice 11 2 5 4 14:18 11
15 Odra Opole 11 3 1 7 12:20 10
16 Górnik Łęczna 11 1 5 5 15:17 8
17 Resovia 11 1 4 6 9:16 7
18 Sandecja Nowy Sącz 11 0 6 5 6:18 6

Czytaj także: Prestiżowy mecz dla GKS-u Katowice. Niespodziewany lider obnażony
Czytaj także: Pechowy finisz Arki Gdynia. Kolejna strata punktów

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Podbeskidzie Bielsko-Biała awansuje w tym sezonie do PKO Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×