Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Apel do Michniewicza. "Proszę im nie przeszkadzać"

Polski kibic myśli o reprezentacji dobrze. Aż do meczu. Ogląda kadrowiczów w zachodnich klubach, gdy strzelają gole i zachwycają trybuny, więc się cieszy, że teraz to dopiero mamy silną drużynę. Potem ogląda mecz kadry z Holandią i jest w szoku.

Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
Czesław Michniewicz PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: Czesław Michniewicz
Nic nie rozumie. Dlaczego jest tak źle? Dlaczego z gwiazd Barcelony, Juventusu, Napoli czy Feyenoordu selekcjoner nie potrafi ulepić nic sensownego? Dlaczego na Narodowym trzeba było oglądać tak wstydliwe widowisko?

Pomeczowa dyskusja w studio Polsatu Sport była wielce pouczająca. Oceny i opinie miażdżące. Jerzy Engel: - Futbol to jest ciężka praca. A jeśli weszlibyśmy do szatni Polaków w przerwie, to tam nikt nie byłby zmęczony.

Dariusz Dziekanowski: - Gra w reprezentacji to nie tylko wyjście na boisko i wysłuchanie hymnu. To walka z cierpieniem, bólem i własnymi słabościami. Ta drużyna potrzebuje wstrząsu, ale nie wiem czy akurat Czesław Michniewicz jest w ogóle w stanie wstrząsnąć tym zespołem.

ZOBACZ WIDEO: Meksykanie nie przyjechali na zwiady. "Liczył się tylko jeden temat"

Roman Kołtoń: - To był antyfutbol. Szkoda tych piłkarzy, bo ta drużyna ma oczywiście braki, ale ma też swój spory potencjał, którego nie pokazała. Jeśli chcemy coś wygrać, to nie pozbawiajmy się sami swoich atutów. To była klęska personalna i taktyczna.

Tomasz Hajto: - Jeśli się gra w niskim pressingu, to nie wystarczy jedynie przesuwać. Trzeba być agresywnym i wchodzić w kontakt z rywalem. Tego nie robiliśmy. Jak się jest słabszym technicznie to trzeba nadrobić zaangażowaniem, a tego też zabrakło.

No, wszystko to prawda. Polacy grali w piłkę tylko przez kwadrans. Od 46. minuty do utraty drugiego gola, który ostatecznie pozbawił drużynę wiary, że jest w stanie coś w tym meczu zrobić. Dopiero gdy na boisko wszedł Milik ta drużyna zaczęła mówić własnym głosem. Szkoda, że tak późno zaczęła i szkoda, że tak szybko skończyła.

Ale skoro reprezentacja potrafiła powalczyć po przerwie, to czemu nie robiła tego całą pierwszą połowę? Czemu grała tak sennie i apatycznie? Czemu bez walki oddaliśmy Holendrom piłkę i pole gry, skoro w czerwcu - z tym samym rywalem i to na wyjeździe - potrafiliśmy zremisować 2:2 właśnie poprzez walkę, zaangażowanie, faule i agresywny doskok do przeciwnika.

Znów wracamy do starej dyskusji. Czy taktyka na trzech stoperów i dwóch wahadłowych nam leży. I jak zwykle dostajemy tę samą odpowiedź, że nie. Bo niby ma być gęściej w naszym polu karnym, a jest luźniej. Rywale wchodzą w naszą obronę jak w masło, o czym najboleśniej przekonał się Jan Bednarek przy drugim golu. Przy pierwszym też zresztą wyglądało to kompromitująco. Nie straciliśmy tej bramki z kontry, tylko w wyniku złej organizacji gry w defensywie.

Widać, że reprezentacja źle funkcjonuje trójką stoperów. Nie damy rady tak grać. Holandia nam pokazała, jak się gra w tym systemie, jeśli ktoś umie. Oni umieją, my nie. I do mundialu już się nie nauczymy. Kiedyś z tym systemem eksperymentował Adam Nawałka i w efekcie przegrał mundial w Rosji. Paulo Sousa też tak kombinował i przegrał nam Euro 2020. Po co więc eksperymentuje - w ten sam sposób, z tą samą materią - Michniewicz? To pewnie wie tylko on.

Ten mecz to był wielki krzyk rozpaczy, bo jak tak można marnować potencjał piłkarski naprawdę dobrych zawodników. Najlepszy napastnik świata Robert Lewandowski nie oddał w tym spotkaniu żadnego strzału. Żadnego! Ani niecelnego, ani zablokowanego. To jest recenzja tego, jak funkcjonuje drużyna zestawiona przez Michniewicza. To jest psucie reprezentacji przez kogoś, kto dostał niezły samochód, ale nie umie jeździć.

Potwierdza to także złe ustawienie najlepszego Polaka w tym meczu - Piotra Zielińskiego. On w Napoli gra niżej, ma przed sobą trzech piłkarzy, dwóch skrzydłowych i napastnika. Czyli ma więcej z gry, ma częściej piłkę. W kadrze głównie na nią czeka, błąkając się z Sebastianem Szymańskim za plecami Lewandowskiego. Skąd ma Zieliński dostać te podania? Od Krychowiaka i Linettego? Koncepcja tak żałosna jak gra Polaków w I połowie.

Czemu od początku nie zagrał Bartosz Bereszyński? Zawodnik w formie, dynamiczny, szybki, który mógł trochę ożywić tę ospałą grę?

Czemu założenia taktyczne trzymają trzech stoperów wyłącznie pod własną bramką, jakby mieli betonowe buty? Lewandowski kilka razy był wściekły, że Jakub Kiwior nie włącza się do rozegrania akcji ofensywnych. Dlaczego? To pewnie wie trener. Bo kapitan nie wie. Już w pierwszej połowie widać było irytację Roberta, że nasza drużyna wychodzi do kontry tak dramatycznie wolno. Czemu tak się dzieje? Ktoś wie?

Oczywiście, biorę pod uwagę, że Holendrzy to silny zespół. Sposób, w jaki prowadzą i rozgrywają piłkę - pewnie, bez stresu i paniki - nie daje nadziei, że można im ją zabrać. Nam takiej pewności brakuje. Lekko naciśnięci wpadamy w panikę i popełniamy błędy, gubimy się. Co gorsza, nie potrafimy odpowiedzieć rywalowi tym samym, bo jakość naszego pressingu była dramatycznie słaba. A pierwszą sensowną próbę ataku pozycyjnego nasza kadra wykonała w... 57. minucie meczu.

Litania błędów, pomyłek, niedoskonałości mogłaby być długa. Ale chyba najgorsza jest jedna rzecz. Na pełnym PGE Narodowym, po tej radości i entuzjazmie, jaki nasi piłkarze pokazują w Barcelonie, Juventusie, Napoli czy Feyenoordzie nie ma śladu. Wyglądają jakby grali za karę.

Minister sportu Kamil Bortniczuk, polityczny patron selekcjonerskiej kariery Michniewicza, już po spotkaniu przygotowywał miękkie lądowanie dla swojego pupila. Przyznał, że mecz w wykonaniu Polaków był co prawda słaby, ale najważniejsze jest, że trener ma dużo materiału do analizy. I postawił wesołą tezę, że nawet jeśli w niedzielę mielibyśmy spaść z Ligi Narodów, to nie jest to takie ważne, bo ważniejsze jest, by trener dowiedział się jak najwięcej o drużynie, miał z czego wyciągać wnioski przed mundialem.
Czy Czesław Michniewicz utrzyma Polskę w najwyższej lidze Ligi Narodów? Czy Czesław Michniewicz utrzyma Polskę w najwyższej lidze Ligi Narodów?
No litości... Selekcjoner za to bierze naprawdę dobre pieniądze, żeby wiedzę o zespole umiał czerpać w inny sposób, niż beznadziejnie przegrywając mecze. Próby zdejmowania z niego odpowiedzialności są niczym innym niż mydleniem oczu. Mecz z Holandią to jest jeden wielki zarzut do Michniewicza jako trenera. Zarzut do motywatora, bo zespół wyszedł beznadziejnie przygotowany mentalnie i kiepsko wszedł w mecz.

Zarzut do stratega, bo wybrał kiepski wariant taktyczny, w którym w obronie byliśmy słabiutcy, a w ataku bezsilni. Zarzut do selekcjonera, bo nie trafił z personaliami, zostawiając Milika i Bereszyńskiego na ławce. No i zarzut do niego jako osobowości, bo własną bojaźnią zaraził zespół, który nie miał odwagi wyjść wyżej i spróbować pokazać swoich piłkarskich atutów, które przecież posiada.

Teraz rolą trenera jest mentalne podniesienie drużyny. A będzie o tyle łatwiej, że ambicja piłkarzy została mocno podrażniona. Lewandowski był po meczu wściekły. Skoro pozbieraliśmy się w czerwcu - bo po 1:6 z Belgią potrafiliśmy zremisować 2:2 z Holandią na wyjeździe - to i teraz ci piłkarze się pozbierają. Mają wysoką jakość, są wystarczająco dobrzy. Wystarczy, żeby nikt im nie przeszkadzał.

Dariusz Tuzimek

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Polska utrzyma się w najwyższej lidze Ligi Narodów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (17)
  • Marek Organowy Zgłoś komentarz
    Tuzimek gnido... Tylko czekasz na potknięcie kadry i od razu "artykuły" dzień po dniu. Pojęcia nie masz o piłce baranie a od Czesława to zdala. Bo na te chwile to najlepszy
    Czytaj całość
    Polski trener i nikt inny by tego nie ogarnął co zostało po Wuju i dezerterze. Pisz lepiej PoPisowska dziennikarzyno o pseudo epidemii albo jak to Ukraina już jest w Moskwie. Ptfu.
    • gp56 Zgłoś komentarz
      Sousa wiedział co robi uciekając z Polski.
      • jotwu Zgłoś komentarz
        To trener gra na boisku,czy przypadkiem nie są to kopacze? Owszem,trener wybiera skład, wybiera taktykę ,dokonuje zmian.Ale na miłość boską,na boisku kopią szmaciankę kopacze.Jak kopali
        Czytaj całość
        to widzieliśmy.Nazwa drewniak nie wzięła się z przypadku.
        • niemnich Zgłoś komentarz
          Czy znajdzie się w końcu trener tak odważny aby NIE powołać Krychowiaka ? Czy naprawdę żaden z trenerów nie widzi jak ten facet się pokracznie porusza ? Każdy jego ruch w kierunku
          Czytaj całość
          rywala grozi czerwoną kartką. Ile jeszcze meczy mamy oglądać z jego udziałem. Nie jestem w stanie pojąć tej ślepoty.
          • ggdd Zgłoś komentarz
            Co ty, Tuzimek, z tym potencjałem? Wyobraź sobie, Tuzimek, że są tacy, którzy sądzą, że też masz potencjał. Na porządnego dziennikarza. Ale niestety, jesteś tylko pismakiem.
            • edo Zgłoś komentarz
              No coż czasu juz niema ,jesli po czyms takim Michniewicz zostanie dalej trenerem kadry to tylko wspołczuc kadrze .Zreszta dopoki w kadrze gra stary Glik co umie tylko wybic pilke oby dalej od
              Czytaj całość
              bramki .nierozgarniety wolny i kiepski technicznie Bednarek ,V ligowiec Linety czy jakis Krychowiak co niema pojecia o grze w piłke nie oglądam meczy kadry wiec mi to lotto .A szkoda bo mamy dobrych piłkarzy tylko musi byc trener ktory ich powoła
              • Tomasz Sobczak Zgłoś komentarz
                Od wielu wielu lat marzę o tej WSPANIAŁEJ KADRZE z przed wielu wielu lat i wczoraj wreszcie " to" do mnie dotarło...MY MAMY NAPRAWDĘ DOBRYCH PIŁKARZY ale na samym SZCZYCIE są
                Czytaj całość
                ludzie , którzy nie chcą DOBREJ DRUŻYNY NARODOWEJ. Drodzy Państwo na zgrupowania przyjeżdzają NASI PIŁKARZE , których trenerami są lub byli CARLO ANCELOTTI, MOURINHO, XAVI, PEP GUARDIOLA i wielu uznanych , światowej sławy trenerów . Przyjeżdzają i kto ich przyjmuje jako selekcjoner? co w zyciu osiągnął? jakie drużyny prowadził?
                • tatus33 Zgłoś komentarz
                  Od samego początku wszystko zdane było i jest na porażkę. Michniewicz , człowiek z zarzutami nie ma prawa być trenerem kadry, poza tym marny trener,, bez jakichś spektakularnych
                  Czytaj całość
                  sukcesów. Powoływanie od kilku lat ciagle tych samych piłkarzy stało się już tez nudne, jeden gwiazdor, większy od drugiego , bez ambicji, bez emocji , na zasadzie wyjdzie to wyjdzie, nie wyjdzie to wyjdziemy bocznymi drzwiami. Rozgonić to towarzystwo, poczekać dwa trzy lata , powołując młodych, ambitnych chłopaków i Polska piłka zmieni oblicze. Dziś jest to przestarzała konstrukcja, a ileż to można o Wembley j Tomaszewskim wspominać .
                  • plichow26 Zgłoś komentarz
                    Szczęsny po kontuzji. Glik gra w drugiej lidze i ma 36 lat. Bednarek siedzi w klubie na ławce. Kiwior można uznać, że nie ma doświadczenia. Krychowiak nie gra. Klich siedzi na ławce.
                    Czytaj całość
                    Linetty bez formy na kadrę. Zalewski po kontuzji. Frankowski gra dobrze z przeciętniakami, czasem odpali. Z wczorajszej 11 tylko Lewandowski, Zieliński i Szymański grają regularnie. Po co się rozwodzić nad taktyką czy trenerem. 8 z 11 w drużynie nie jest w rytmie gry a wychodzą w pierwszym składzie. Każdy trener przed MS lub ME mówi, że gra w klubie jest ważna i waży na powołaniu. Niestety powołania są za nazwiska...i jeszcze Piątek w ataku co zagrał ze 2 mecze po tym jak spędził pół roku na ławce. Poza tym jak się gra na 3 obrońców to ci obrońcy muszą mieć silne nogi ibyć zwinni. Bednarek i Glik to zawodnicy na sysem z 4 obrońcami, gdzie skrzydła zabezpieczają boczni. To jak wczoraj straciliśmy 2 gole z akcji z boku do środka pokazuje, że ta dwójka stoperów do tego systemu nie pasuje...
                    • Zbyszek Mirek Zgłoś komentarz
                      Spocony Czesiek wygrał tylko te mecze które mu fryzjer kupił
                      • jacok Zgłoś komentarz
                        pis "minister" czyli bylejakość i to wystarczy bo stołek jest, szkoda tylko, że nie ma Mejzy
                        • Wiktorek Zgłoś komentarz
                          Wiadomo, że trener - selekcjoner z prawdziwego zdarzenia sporo kosztuje, ale wystarczyłoby obniżyć o połowę krociowe zarobki prezesa i jego przybocznych - wówczas jeden z najbogatszych
                          Czytaj całość
                          związków sportowych (PZPN) mógłby pokusić się o zatrudnienie fachowca potrafiącego ukształtować naszą Reprezentację na jako-takim poziomie! Natomiast od wielu lat widać, że kolejni prezesi PZPN-u dbając o swoje apanaże oszczędzają na tym najważniejszym stanowisku i zatrudniają tanich(?) niezbyt utalentowanych rzemieślników.
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×