Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Stało się. "Lewy" nie wytrzymał, a dla kadry oznacza to tylko jedno

Spotkanie z Holandią (0:2) było kolejną negatywną weryfikacją Czesława Michniewicza. I utwierdziło w przekonaniu, że do Kataru polecimy na klasyczny polski tryptyk: mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor.

Maciej Kmita
Maciej Kmita
Robert Lewandowski Newspix / JACEK PRONDZYNSKI/FOTOPYK / Na zdjęciu: Robert Lewandowski
Louis van Gaal udzielił Czesławowi Michniewiczowi surowej lekcji futbolu. Holandia obnażyła wszystkie słabości Polski i zupełnie zneutralizowała mocne strony, a przecież zadaniem selekcjonera jest to, by przykrył wady i uwypuklił zalety. Tymczasem Michniewicz dał sobie wytrącić z ręki nawet największy atut - pozwolił, by Holendrzy wyjęli wtyczkę Robertowi Lewandowskiemu.

Sen, w którym od sierpnia żył "Lewy", w czwartkowy wieczór zamienił się w koszmar. Kapitan znów mógł się poczuć jak w najgorszych meczach za kadencji Jerzego Brzęczka. Wtedy frustracja wylewała mu się uszami, ale i w czwartek nie potrafił utrzymać nerwów na wodzy.

Bardzo się pilnował, ale w 46. minucie nie wytrzymał i wpadł w dziką furię, gdy w środku pola nie miał komu oddać piłki. A z historii najnowszej reprezentacji Polski dobrze wiemy, że kiedy w mowie ciała "Lewego" widać frustrację, to znaczy, że z reprezentacją jest źle albo bardzo źle...

ZOBACZ WIDEO: Lewandowski sam był tym zaskoczony. "Nikt nie miał takiego wejścia"

To wstyd, że "Lewy" do 68. minuty nie miał kontaktu z piłką w polu karnym rywali. To wstyd, że przez 90 minut nie miał ani jednej okazji bramkowej. To wstyd, że nie oddał ani jednego strzału w kierunku bramki Holandii. I winę za to ponosi w pierwszej kolejności Michniewicz. Nie stworzył warunków, w których można byłoby wykorzystać najlepszego napastnika świata. A zmarnowanie takiego potencjału to kompromitacja trenera.

Mecz z Holandią brutalnie zweryfikował Michniewicza. Jeśli chodzi o wybory personalne, selekcjoner stoi w rozkroku między "wczoraj" a "jutrem", zapominając o "dziś". Jakby budował zespół na Euro 2016 albo na MŚ 2026, a nie na tegoroczny mundial. Z jednej strony wciąż mocną pozycję mają u niego Kamil Glik czy Grzegorz Krychowiak, którzy są już - spójrzmy prawdzie w oczy - po drugiej stronie rzeki.

Z drugiej, mocno inwestuje w Nicolę Zalewskiego, Jakuba  Kiwiora czy Sebastiana Szymańskiego. Wszyscy są utalentowani, perspektywiczni, można ich ułożyć po swojemu, ale czy tu i teraz są najlepszymi wyborami do "11"? Mecz z Holandią pokazał, że nie do końca.

Idźmy dalej. Defensywa jest konikiem Michniewicza, ale opinia, że jego zespoły dobrze bronią, to mit. Na siedem rozegranych pod jego wodzą meczów Polska nie straciła gola tylko w jednym, a w pozostałych sześciu straciła aż 13.

Nie może być mowy o dobrej grze obronnej, jeśli najlepsi w zespole są bramkarze. A tak było w meczach ze Szkocją (1:1), Szwecją (2:0) i pierwszym z Holandią (2:2). Ba, nawet kiedy Belgia zdemolowała nas 6:1, to Bartłomiej Drągowski zasłużył na najwyższe noty w drużynie.

Holendrzy też obnażyli grę obronną Biało-Czerwonych. W obu akcjach bramkowych nie decydowały błędy indywidualne - to były katastrofy całej formacji. Holendrzy kręcili Polakami jak dziećmi na karuzeli. A Polacy, jak to dzieci, byli bezradni, bo ich opiekun nie dostarczył im narzędzi do obrony.

Przed golem na 0:1 rywale wymienili 21 z rzędu podań - Polacy byli dla przeciwników jak treningowe tyczki. Równie pasywnie graliśmy przeciwko Belgom. Jeśli coś się powtarza, to już nie jest jedynie wypadkiem.

Kiedy chwilę później kamera pokazała selekcjonera, ten wyglądał fatalnie. Jak desperat, który postawił wszystko na jedną kartę i przegrał. Jego plan A (byle przetrwać bez straty gola) runął po kwadransie, a planu B przygotowanego nie miał. Trudno odrabiać straty, kiedy nie chce się być przy piłce.

Druzgocąca była też jego mowa ciała. Jeśli któryś z piłkarzy spojrzałby na trenera w poszukiwaniu inspiracji, to po tym, co zobaczył, prędzej położyłby się na murawie, niż dostał skrzydeł.
Lewandowski nie oddał strzału w meczu z Holandią Lewandowski nie oddał strzału w meczu z Holandią
Przykro było patrzeć na grę Biało-Czerwonych. "Graliście w to kiedyś?" - mogli pytać Holendrzy. Goście zafundowali Polakom tzw. małą zabawę biegową. Oczy bolały od patrzenia, ale cierpieli też reprezentanci Polski. Zarówno bez piłki, jak i - poza Zielińskim - z piłką. Tego drugiego rodzaju tortur oczywiście było mniej.

W pierwszej połowie polscy kibice mogli podnieść się z krzesełek tylko raz, ale jeden zryw (37. minuta) napędzanych wysokooktanową mieszanką frustracji i rozgoryczenia Zielińskiego i Lewandowskiego to za mało. Po przerwie nie było lepiej. Jedyne dwie akcje Biało-Czerwonych to efekt błysku Zielińskiego. Gra ofensywna Polski to wielka improwizacja, a wielka improwizacja nie bez przyczyny kojarzy się z "Dziadami".

Może spadek z najwyższej Ligi Narodów nam się należy? Może my tak naprawdę do tej elity nie należymy? Weszliśmy na salony pięć lat temu na podstawie wyników kadry Adama Nawałki. W piłce to prehistoria, a kibicom kadry pozostaje tylko tęsknić za tamtymi czasami.

I modlić się przed meczami mundialu z Argentyną i Meksykiem, bo na zmianę selekcjonera, o którą apelowałem do Cezarego Kuleszy po czerwcowej klęsce w Brukseli (więcej TUTAJ), jest już za późno. Trzeba było reagować po beznadziejnych meczach z Walią i Belgią. Teraz wystarczy nie mieć oczekiwań. Przynajmniej można oszczędzić sobie rozczarowania.

Maciej Kmita, dziennikarz WP SportoweFakty

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Czesław Michniewicz powinien poprowadzić Polskę na MŚ 2022?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (305)
  • HUSAR57 Zgłoś komentarz
    Jest jeszcze trochę czasu na powołanie "Grupy selekcjonerskiej " która zrobi burzę mózgów, dokona głębokiej analizy co i kto jest najlepszy dla kadry. Wybrać najlepszych
    Czytaj całość
    zawodników, strategię itd.....
    • ArtC Zgłoś komentarz
      Z polskim trenerem NIGDY niczego nie osiągniemy. Ze Szwecją wygraliśmy jeszcze z rozpędu, bo chłopaki pamiętali jeszcze ustawienia ofensywne Paulo Sousy. Teraz z każdym meczem jest tylko
      Czytaj całość
      gorzej. Zobaczycie jaka będzie padaka w meczu z Chile. Oczywiście każdy polski wybitny specjalista powie wam, że "wynik nie jest najważniejszy", bo przecież w piłce nożnej wynik nie jest najważniejszy:-):-) ale tylko w Polsce:-)
      • Hipolit 53 Zgłoś komentarz
        Czesław nie rżnij głupa i podaj się do dymisji
        • pielęgniarz Zgłoś komentarz
          #MichSpyr znów zaplułeś komputer pana doktora i pogryzłeś klawiaturę, natychmiast wracaj do izolatki!
          • BlackShadowPL123 Zgłoś komentarz
            A nie przyszło Wam do głowy że nie wystarczy wrzucić na murawę światowej klasy piłkarzy i rzucić im piłkę? By wygrywać trzeba grać, zgrać się i rozumieć na murawie bez słów.
            Czytaj całość
            Każdy powinien wiedzieć gdzie jest jego miejsce i co ma robić. Bez odpowiedniego przygotowania niema gry zespołowej co za tym idzie ciężko oczekiwać jakiś wyników.
            • MichSpyr Zgłoś komentarz
              Magister jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili....
              • samik Zgłoś komentarz
                Co wy, chyba nie widzieliście tego meczu. Robert kończ już z reprezentacją - wstydu oszczędź. To samo Glik, Krychowiak. Trzeba budować na nowo.
                • Sędzia Sądu Okręgowego Zgłoś komentarz
                  Przeczytali wypociny z artykułu i wszyscy ( prawie na nie ). Śmieszne to. Bez własnego zdania ludzie. A nie przyszło wam może do główki, że my nie jesteśmy piłkarska potegą ? Tak
                  Czytaj całość
                  zwyczajnie w świecie. Że są od nas lepsze zespoły, lepsi piłkarze ? Wy myślicie że Polska ma z każdym wygrywać najlepiej po trzy czy pięć do zera ? Pomyśleć trochę. Druga sprawa, trener nie jest od tego by uczyć ich grać w piłkę !! To są najlepsi piłkarze , Polscy. Ustawił wachadla , mieliśmy Zielińskiego, najlepszego napastnika świata, to może kłopot i piłkarzy że Lewemu nie dogorywało, jak i świetnej gry, lepszych Holendrów. I taka jest prawda. Bez żadnej filozofii. Myślenia troszkę polecam. I wiary.
                  • Dariusz Janik Zgłoś komentarz
                    Największym błędem było wybranie prezesa PZPN,a potem już wszystko poleciało jak po maśle.koles wybrał na trenera kadry kolesia,który co najwyżej może trenować i wybierać w naszej
                    Czytaj całość
                    nędznej, szarej ,podwórkowej ekstraklasie?ha ha ha!
                    • Leon321 Zgłoś komentarz
                      Spokojnie w niedzielę mecz z Walią może wygrają i znowu będą pisać o drużynie że jest gotowa na mundial
                      • Mariusz Mędrek Zgłoś komentarz
                        Stękać ,kwękać i utyskiwać potrafi każdy byle pismak vel grafoman lub pachołki kibolki. Blask RL9 nie rozświetli dziesięciu drewniaków!!! Każdy krytyk to leń i frajer !!! Do roboty
                        Czytaj całość
                        cioty.
                        • Życzliwy 2 Zgłoś komentarz
                          Michniewicz zostaje , a reszta powinna zwrucić kibicom za bilety , a Lewy to podwójnie
                          • Życzliwy 2 Zgłoś komentarz
                            Ja bym wywalił wszystkich grojków od siedmiu boleści ZA TO POWINNI ICH UKARAĆ
                            Zobacz więcej komentarzy (135)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×