Skuteczny pościg Realu Madryt. Rezerwowi odmienili mecz w Pucharze Króla

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / David S. Bustamante/Soccrates / Vinicius Junior
Getty Images / David S. Bustamante/Soccrates / Vinicius Junior
zdjęcie autora artykułu

Z niemałych opresji wyszedł w czwartkowy wieczór Real Madryt. Przegrywał z Villarrealem różnicą dwóch goli, ale w drugiej połowie zagrał zdecydowanie lepiej i ostatecznie triumfował 3:2. Spotkanie odmienił rezerwowy Dani Ceballos.

Po beznadziejnym meczu z Barceloną w Superpucharze Hiszpanii piłkarze Realu Madryt poprawili nieco nastroje swoich kibiców. I choć do przerwy spisywali się beznadziejnie w starciu z Villarreal w 1/8 finału Pucharu Króla, przegrywali 0:2, to po przerwie powstali niczym feniks z popiołów i odwrócili wynik o 180 stopni, meldując się w kolejnej rundzie.

Robotę zrobili rezerwowi. Królewscy zaczęli grać dopiero, gdy na boisko weszli Marco Asensio i Dani Ceballos, a szczególnie ten drugi zrobił nieprawdopodobną różnicę. Asystował przy pierwszym golu, dośrodkowywał piłkę w pole karne przy drugim, aż wreszcie sam trafił do siatki, ustalając wynik na 2:3 w samej końcówce.

Ale do 56. minuty przyjezdnym nic się nie układało. Wyglądało to na kolejny bezbarwny mecz ekipy Carlo Ancelottiego. Rywale byli zespołem lepszym pod każdym względem.

Zaledwie trzy minuty i czternaście sekund utrzymywał się bezbramkowy remis. Wtedy to defensywa gości dała się zaskoczyć po aucie. Klasowe było tu odegranie Gerarda Moreno, idealne, na jeden kontakt do Etienne Capoue, a później Francuz popisał się kapitalnym uderzeniem przy dalszym słupku. Gerard Moreno był absolutnie kluczowy w ekipie gospodarzy. To jego znakomite prostopadłe podanie do Samuela Chukwueze w końcówce pierwszej połowy przyniosło drugiego gola. Nigeryjczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z Thibaut Courtois i po prostu dokonał egzekucji z kilku metrów.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: tak Cristiano Ronaldo cieszył się z bramki kolegów. Nagranie obiegło sieć

Często jest tak, że gol w końcówce pierwszej połowy działa na psychikę jednych i drugich. Teraz było zupełnie odwrotnie. Dwubramkowe prowadzenie i kiepska gra Realu prawdopodobnie uśpiła zespół gospodarzy. Królewscy choćby w poprzednim sezonie niejednokrotnie pokazali, że nawet w tragicznej sytuacji potrafią się podnieść i nigdy nie można ich lekceważyć. Teraz się to sprawdziło. To Real melduje się w ćwierćfinale.

Villarreal CF - Real Madryt 2:3 (2:0)

1:0 Etienne Capoue 4' 2:0 Samuel Chukwueze 42' 2:1 Vinicius Junior 57' 2:2 Eder Militao 69' 2:3 Dani Ceballos 86'

Składy:

Villarreal: Filip Jorgensen - Juan Foyth (52' Aissa Mandi), Raul Albiol (46' Jorge Cuenca), Pau Torres, Alberto Moreno - Etienne Capoue, Dani Parejo, Alex Baena - Samuel Chukwueze, Gerard Moreno, Yeremy Pino (68' Jose Luis Morales).

Real: Thibaut Courtois - Nacho, Eder Militao, Antonio Ruediger, Ferland Mendy - Fede Valverde, Eduardo Camavinga, Toni Kroos (56' Dani Ceballos) - Rodrygo (56' Marco Asensio), Karim Benzema, Vinicius Junior.

Żółte kartki: Jesus Gil Manzano.

Sędzia: Capoue, Pepe Reina, Alex Baena, Pau Torres, Parejo (Villarreal) oraz Camavinga, Valverde, Vinicius, Ruediger (Real).

CZYTAJ TAKŻE: Stanowcza reakcja prezesa PZPN na informacje ws. nowego selekcjonera Spektakl w debiucie Cristiano Ronaldo. Gwiazdy PSG także błyszczały

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (0)