RB Lipsk nie boi się Realu Madryt. " W piłce zawsze zdarzają się niespodzianki"

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP/EPA / Filip Singer / Na zdjęciu: Marco Rose
PAP/EPA / Filip Singer / Na zdjęciu: Marco Rose
zdjęcie autora artykułu

- Niczego się nie boimy - mówi trener RB Lipsk Marco Rose przed meczem z Realem Madryt w 1/8 finału Ligi Mistrzów. "Królewscy" są zdecydowanym faworytem tej rywalizacji.

RB Lipsk był w grupie m.in. z Manchesterem City. Z dwunastoma punktami zajął drugie miejsce, przegrywając (dwukrotnie) z obrońcą trofeum. I trzeba powiedzieć, że losowanie 1/8 finału nie było zbyt korzystne dla zespołu prowadzonego przez Marco Rose. Zagrać z Realem Madryt, zwłaszcza w aktualnej formie, to spore wyzwanie.

"Królewscy" przeszli przez fazę grupową jak burza, wygrali wszystkie spotkania, w dodatku są liderem La Ligi, a w miniony weekend rozbili Gironę w meczu na szczycie. Tymczasem RB Lipsk ostatnio spisuje się przeciętnie. W 2024 roku zespół wygrał tylko raz. Do tego padł jeden remis i przytrafiły się trzy przegrane.

- Niczego i nikogo się nie boimy. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy zagrać z Realem Madryt przed własną publicznością. Tego chcieliśmy, dlatego walczyliśmy w grupie, żeby tu być. To doskonały przeciwnik. Są w dobrym momencie, wiedzą jak grać w Lidze Mistrzów i ją wygrywać. My jednak damy z siebie wszystko na boisku i będziemy chcieli wykorzystać nasze szanse. Chcemy uzyskać dobry wynik w pierwszym meczu - powiedział trener Rose na konferencji prasowej.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Nie minęło nawet 20 sekund. Szalony początek meczu

- To jasne, że nie jesteśmy faworytem tych rozgrywek, ale w piłce nożnej zawsze zdarzają się niespodzianki - kontynuował szkoleniowiec zespołu z Lipska.

RB Lipsk będzie musiał wznieść się na wyżyny, by nawiązać rywalizację z Realem Madryt. Nawet jeśli w drużynie przeciwnej nie zagra kontuzjowany Jude Bellingham.

- Byliśmy zaskoczeni tym, jak się wprowadził do nowego zespołu. Trafił w odpowiednie dla siebie miejsce. To świetny zawodnik ze znakomitą mentalnością. Jeśli nie zagra, to wystąpią inni, jak choćby Brahim Diaz. Mogą też zmienić ustawienie i zagrać z Joselu w ataku - mówił Rose.

Zadanie jest tym trudniejsze, że - jak wspomnieliśmy - RB nie prezentuje się najlepiej w 2024 roku.

- Przychodzi taki moment, kiedy nie gramy tak dobrze, jak się spodziewaliśmy, ale w dwóch ostatnich meczach wyglądaliśmy dobrze. Wiemy nad czym musimy pracować. Nie wykorzystaliśmy trzech rzutów karnych w tym sezonie i brakuje nam tych punktów - powiedział trener Rose.

Początek meczu RB Lipsk - Real Madryt we wtorek o godz. 21.

CZYTAJ TAKŻE: Media: Zieliński o krok od nowego klubu Odczytali z ruchu warg, co powiedział Xavi. Klął jak szewc

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (0)