Co za pech! Tylko spójrz, co zrobił reprezentant Polski [WIDEO]

Southampton FC nie gra już w Pucharze Anglii. Święci przegrali w 1/8 finału z Liverpoolem FC. Niestety, wkład w porażkę miał też Jan Bednarek. Polak był zamieszany w stratę pierwszej bramki.

Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
gol Koumasa i interwencja Bednarka Twitter / Eleven Sports / Na zdjęciu: gol Koumasa i interwencja Bednarka
W 1/8 finału los skojarzył walczący o mistrzowski tytuł Liverpool FC oraz rywalizujący o powrót do Premier League Southampton FC. Faworytem spotkania była ekipa The Reds i to nawet pomimo tego, że trener Juergen Klopp dał szansę gry mniej doświadczonym zawonikom.

Do 44. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Wtedy to jednak na strzał z szesnastego metra zdecydował się Lewis Koumas. Bramkarz Świętych wyczuł intencję strzelca i rzucił się w kierunku, w którym leciała piłka. Niestety, tor jej lotu przeciął Jan Bednarek.

Po odbiciu się od nogi reprezentanta Polski piłka poleciała w innym kierunku i wpadła do bramki. - Jan Bednarek był pechowcem, od którego obiła się piłka. Koumas dał sobie szansę, zdecydował się na strzał i miał trochę szczęścia - mówili komentatorzy Elevens Sports.

- Gol. Co za debiut. On tego meczu nie zapomni. Ten mecz tworzy jego historię. Zaczyna pisać ją na Anfield Road w najlepszy z możliwych stylów. Bardzo dobre uderzenie piłkarza The Reds - dodawali komentatorzy. Całą akcję można zobaczyć poniżej.

Bednarek w tej sytuacji miał sporo pecha. Jego zespół ostatecznie przegrał 0:3 i odpadł z Pucharu Anglii.

Czytaj także:
Były bramkarz Legii krytykuje Tobiasza. Padło porównanie z Borucem
To nie żart. "Klątwa Kane'a" ciąży nad Bayernem

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: ależ kontra! Wystarczyło tylko jedno podanie


Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×