Argentyńczyk zagra dla Polski? Probierz zabrał głos

Argentyńczyk Santiago Hezze z Olympiakosu Pireus ma polski paszport i nie jest wykluczone, że zadebiutuje w naszej kadrze. O tym, jakie są wobec niego plany selekcjoner Michał Probierz mówił w Kanale Zero.

Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Michał Probierz WP SportoweFakty / Tomasz Fijałkowski / Na zdjęciu: Michał Probierz
21 marca reprezentacja Polski zagra w meczu barażowym o awans do Euro 2024 z Estonią, a jeśli wygra, to pięć dni później rywalizować będzie z Walią lub Finlandią. Triumfator zapewni sobie grę na niemieckich boiskach w mistrzostwach Europy.

Selekcjoner Michał Probierz dokonuje ostatnich decyzji przed wysłaniem powołań. Ostatnio w kontekście naszej reprezentacji wymieniany jest Santiago Hezze, który jest jednym z filarów Olympiakosu Pireus. Niedawno pochodzący z Argentyny piłkarz dostał polski paszport. Powód? Jego babcia pochodzi z naszego kraju.

Piłkarz już występuje z podwójnym obywatelstwem. Wiadomo już, jakie wobec niego plany ma Michał Probierz. Planowane jest spotkanie, ale na pewno nie odbędzie się przed meczami barażowymi.

- Osobiście z nim rozmawiałem. Wiem, że dostał obywatelstwo polskie i poruszyłem z nim na temat tego, jak on to widzi. Umówiłem się z nim, że po meczach barażowych do niego podjadę i z nim porozmawiam. To jest sytuacja taka, że nikt tego nie zmieni i nie wprowadzi go nagle w baraże, po prostu zobaczymy. W rozmowie był na pewno bardzo miłą osobą. Był zaskoczony moim telefonem - powiedział Probierz w programie "Godzina Zero" na Kanale Zero.

Do spotkania pomocnika z selekcjonerem początkowo miało dojść na początku lutego, ale plany się zmieniły.

Hezze to defensywny pomocnik Olympiakosu Pireus. W Grecji występuje od tego sezonu. Przed transferem do Europy rozegrał ponad sto meczów dla Atletico Huracan z argentyńskiej ekstraklasy. Babcia zawodnika pochodzi z Polski, dlatego Hezze otrzymał polski paszport.

Czytaj także:
Były bramkarz Legii krytykuje Tobiasza. Padło porównanie z Borucem
To nie żart. "Klątwa Kane'a" ciąży nad Bayernem

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: ależ kontra! Wystarczyło tylko jedno podanie


Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×