Klub Sebastiana Szymańskiego przegrywał już 0:3. Nie złożył broni

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP/EPA / Georgia Panagopoulou / Mecz Ligi Konferencji Europy: Olympiakos Pireus - Fenerbahce Stambuł
PAP/EPA / Georgia Panagopoulou / Mecz Ligi Konferencji Europy: Olympiakos Pireus - Fenerbahce Stambuł
zdjęcie autora artykułu

Sebastian Szymański rozegrał pełny mecz w Lidze Konferencji Europy i asystował przy golu. Fenerbahce Stambuł przegrywało już 0:3 z Olympiakosem Pireus, ale nadzieja na awans do półfinału odżyła dzięki bramkom na 2:3.

W podstawowych składach na mecz w Pireusie znaleźli się Santiago Hezze i Sebastian Szymański. Ten pierwszy zajął miejsce w środku pola Olympiakosu. Z kolei kadrowicz Michała Probierza zagrał na lewej stronie w drugiej linii z Mihą Zajcem i Rade Kruniciem.

Drużyna z Grecji rozpoczęła walkę o półfinał Ligi Konferencji Europy w wymarzony sposób. Już w 8. minucie jej doświadczony napastnik Kostas Fortounis oddał strzał na 1:0. Z kolei Fenerbahce musiało wcześnie zbierać się do odrabiania strat. Z Edinem Dzeko oraz Dusanem Tadiciem nie udało się jednak doprowadzić do remisu. Padła natomiast bramka na 2:0 Stevana Joveticia po asyście Kostasa Fortounisa.

W drugiej połowie do bramek strzelali już piłkarze obu drużyn. Olympiakos potrafił podwyższyć wynik na efektowne 3:0 strzałem Francisco Machado, ale Fenerbahce zareagowało w podbramkowej sytuacji.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: gola zapamięta do końca życia. Co tam się stało?!

Nadzieje zespołu z Turcji na awans odżyły po strzale z rzutu karnego na 1:3 Dusana Tadicia. Na kolejne trafienie Ferdiego Kadioglu trzeba było czekać niewiele dłużej, a skoro w 74. minucie zrobiło się już tylko 3:2 dla Olympiakosu, to przyjezdni mogli mówić o "powrocie z dalekiej podróży". Sebastian Szymański zakończył występ z ładną asystą na koncie. Wykonał ostatnie podanie przy goli Ferdiego Kadioglu.

ACF Fiorentina walczy o drugi z rzędu awans do finału Ligi Konferencji Europy. W poprzednim sezonie nie poradziła sobie w nim z West Hamem United, ale nie składa broni w kolejnej edycji. W czwartek Viola rozpoczęła na wyjeździe dwumecz z Viktorią Pilzno.

Pierwsza połowa meczu zakończyła się remisem 0:0, choć były w niej szanse na otwarcie wyniku. W 24. minucie Matej Vydra oddał płaski strzał nieznacznie obok słupka w bramce Pietro Terracciano. W 33. minucie Lucas Martinez Quarta postraszył zawodników z Czech uderzeniem z dystansu. Argentyńczyk jeszcze spudłował, ale w 35. minucie Andrea Belotti strzelił już celnie i sprawdził bramkarza Viktorii.

Po przerwie sytuacja na boisku, ani wynik nie zmieniły się. Uderzenie Lukasa Beltrana nie zaskoczyło bramkarza, a i Tomas Chory nie wykorzystał swojej szansy na gola. Tym samym przed rewanżem na Stadio Artemio Franchi jest bezbramkowo.

Ćwierćfinały Ligi Konferencji Europy:

Olympiakos Pireus - Fenerbahce Stambuł 3:2 (2:0) 1:0 - Konstantinos Fortounis 8' 2:0 - Stevan Jovetić 32' 3:0 - Francisco Machado 57' 3:1 - Dusan Tadić (k.) 68' 3:2 - Ferdi Kadioglu 74'

Viktoria Pilzno - ACF Fiorentina 0:0

Czytaj także: UEFA wymierzyła kary gigantom. Największa dla PSG Czytaj także: Reforma Ligi Mistrzów. UEFA uzgodniła detale

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy Fenerbahce Stambuł awansuje do półfinału Ligi Konferencji Europy?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (1)
avatar
Trzygrosz54
12.04.2024
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
"W podstawowych składach na mecz w Pireusie znaleźli się Santiago Hezze i Sebastian Szymański. Ten pierwszy zajął miejsce w środku pola Olympiakosu. Z kolei kadrowicz Michała Probierza zag Czytaj całość