Te słowa niosą się po sieci. Mourinho wypalił o Polaku

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Saycan Sayim / Jose Mourinho
Getty Images / Saycan Sayim / Jose Mourinho
zdjęcie autora artykułu

Jose Mourinho i Sebastian Szymański będą współpracować w Fenerbahce Stambuł. Portugalski szkoleniowiec jest z tego faktu ogromnie zadowolony. W rozmowie z tureckimi mediami zdradził, że swego czasu Polak był na jego liście transferowej.

Sebastian Szymański ma już za sobą pierwszy trening w Fenerbahce Stambuł po powrocie z mistrzostw Europy w Niemczech. Tym samym reprezentant Polski pokazał się z bliska nowemu szkoleniowcowi, Jose Mourinho.

25-letni pomocnik cieszy się na możliwość współpracy z utytułowanym trenerem. Okazuje się, że podobnie do pracy z Szymańskim podchodzi Mourinho. Portugalczyk w rozmowie z tureckimi mediami zdradził, że już wcześniej przyglądał się Polakowi.

- Bardzo się cieszę, moje i Sebastiana drogi w końcu się skrzyżowały tutaj, w Fenerbahçe. Zrobił na mnie wielkie wrażenie, gdy grałem przeciwko niemu, prowadząc AS Romę. Przez długi czas go obserwowałem. Był na mojej liście transferowej - powiedział w ntvspor.net.

ZOBACZ WIDEO: "Prosto z Euro": Zmierzch Cristiano Ronaldo? Eksperci bez wątpliwości

Szymański z pewnością wiąże spore oczekiwania z przyjściem Mourinho. W sezonie 2023/2024 reprezentant Polski był rewelacją ligi. Świetną formą imponował szczególnie w rundzie jesiennej. Łącznie zdobył 13 goli i zanotował 19 bramek.

Dodajmy, iż może się okazać, że Szymański nie będzie miał okazji do dalszej współpracy z Mourinho. Zainteresowanie jego pozyskaniem wyrazili przedstawiciele Tottenhamu Hotspur, którzy złożyli Fenerbahce ofertę opiewającą na 25 milionów euro.

Co istotne, turecki klub jest w stanie przyjąć taką propozycję, więc potencjalny transfer Polaka staje się coraz bardziej realny. Gdyby transakcja z udziałem pomocnika doszła do skutku, to zostałby pobity rekord sprzedażowy tureckiego klubu.

Obecnie należy on do Vedaty Muriqiego, który we wrześniu 2020 roku odszedł do Lazio Rzym za 21 milionów euro.

Zobacz także: "Spokój". To trzeba zobaczyć. Co za reakcja na bramkę Yamala!

Źródło artykułu: WP SportoweFakty