Ostatnie tygodnie nie są udane dla Lecha Poznań. Wystarczy wspomnieć, że w ostatnich sześciu spotkaniach mistrzowie Polski zaledwie raz odnieśli zwycięstwo. Po drodze zdarzyła się kompromitująca porażka z Lincoln Red Imps (1:2) czy też wypuszczenie z rąk punktów w meczu z Rayo Vallecano (2:3).
Rezultaty te odbijają się na miejscu Lecha w tabeli Ligi Konferencji. Obecnie "Kolejorz" plasuje się na odległej, 23. pozycji (przedostatniej dającej grę w fazie play-off). W PKO Ekstraklasie także nie jest kolorowo - 7. lokata.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: mecz przerwany. Trudno uwierzyć, co zrobili piłkarze
Wobec tego niektórzy mogli się zastanawiać, czy posada Nielsa Frederiksena na stanowisku trenera mistrzów Polski jest pewna. Wątpliwości w tej sprawie rozwiał Bożydar Iwanow, dziennikarz Polsatu Sport, który był gościem na kanale meczyki.pl.
- Myślę, że do końca sezonu nic się nie wydarzy. Kiedy skończy mu się umowa, to będziemy się zastanawiać, czy trzeba przedłużyć. W Poznaniu działają spokojniej niż w Warszawie - przekazał Iwanow.
Znany dziennikarz zaznaczył jednak, że Frederiksen musi mieć się na baczności i powinien zrobić wszystko, by jak najszybciej wyciągnąć Lecha z kryzysu.
- Po mistrzostwie ma kredyt zaufania. Chyba że przytrafi się jakaś bardzo zła końcówka rundy jesiennej czy to w Ekstraklasie, czy w europejskich pucharach. Znając jednak Lecha, nie spodziewałbym się gwałtownych ruchów - podsumował.