- Dopóki Tomek nie wróci, nie strzelimy gola ze stałego fragmentu gry - żartuje Maciej Skorża, trener Legii. Nie ma co jednak śmiać się, ponieważ rywale mieli spore problemy, gdy do piłki podchodził Tomasz Kiełbowicz bądź Maciej Iwański. Ich stałe fragmenty gry siały popłoch w szeregach defensywnych rywali.
- Jestem przekonany, że koledzy beze mnie spokojnie sobie poradzą - mówi z kolei Przeglądowi Sportowemu Kiełbowicz. Do gry lewy defensor powinien wrócić za dwa tygodnie.
Skorża w Hiszpanii poświęcił sporo czasu na opracowywanie nowych schematów stałych fragmentów gry. Czy przyniosą efekt zweryfikuje boisko.
Źródło: Przegląd Sportowy.