Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Brutalny faul Rogalskiego. Diagnoza Tomasika dopiero w sobotę

Falę protestów w obozie Floty wzbudził faul Macieja Rogalskiego na Piotrze Tomasiku w doliczonym czasie pojedynku z Podbeskidziem. Arbiter zawodów wyciągnął z kieszonki tylko żółty kartonik, mimo iż przewinienie było wyjątkowo brutalne. - Jeżeli faul na Tomasiku zasługiwał jedynie na żółtą kartkę, to zupełnie nie wiem o co chodzi arbitrowi - komentował szkoleniowiec Floty Petr Němec.
Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski

Po wyrównującej bramce dla Podbeskidzia w 91. minucie, gospodarze ponownie rzucili się do ofensywy, aby odwrócić losy pojedynku. Jeden z kontrataków wyprowadzał skrzydłem Piotr Tomasik, który został brutalnie sfaulowany przez Macieja Rogalskiego. Prowadzący zawody Wojciech Krztoń nie zdecydował się jednak wyrzucić pomocnika Górali z placu gry i wyciągnął z kieszonki tylko żółty kartonik. Decyzja arbitra wzbudziła falę protestów wśród piłkarzy i trenerów Floty.

- Jeżeli faul na Tomasiku zasługiwał jedynie na żółtą kartkę, to zupełnie nie wiem o co chodzi arbitrowi - komentował rozwścieczony Petr Němec. Także szkoleniowiec gości - Robert Kasperczyk nie ukrywał, że wejście jego podopiecznego zasługuje na miano brutalnego. - Gdybym zobaczył czerwoną kartkę w doliczonym czasie gry po takiej akcji, nie miałbym pretensji do sędziego - ocenił po zakończeniu spotkania.

Tomasik długo nie podnosił się z murawy. Ostatecznie, opuścił plac gry zniesiony na noszach. - Zawodnik jeszcze długo po ostatnim gwizdku leżał na noszach w szatni, obłożyliśmy nogę lodem, ale na razie nie wygląda to dobrze - powiedział Němec.

Gdy poszkodowany w starciu Tomasik opuszczał budynek klubowy, nie potrafił ocenić na ile poważna może się okazać jego kontuzja. - Nie wiem jeszcze, co dokładnie stało się z moją nogą. W Świnoujściu nie ma możliwości wykonania USG, ani innych specjalistycznych badań. Zobaczymy jutro, jednak jestem dobrej myśli. Faul na mnie był ewidentny i na pewno zasługiwał na czerwoną kartkę. Rywal o mało co nie złamał mi nogi! - powiedział po zremisowanym 1:1 meczu Tomasik.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×