Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Może będę piłkarzem Barcelony - rozmowa z Arturem Wichniarkiem, piłkarzem Arminii Bielefeld

Mimo, że Artur Wichniarek w ubiegłym sezonie Bundesligi w barwach Arminii Bielefeld zdobył aż dziesięć bramek Leo Beenhakker nie powołał go na Mistrzostwa Europy. "Wichniar" nie ukrywa, że jest tym faktem zawiedziony jednak dalej zamierza walczyć o miejsce w reprezentacji. Niewykluczone, że w nowym klubie, bo 31-latkiem interesuje się wiele zespołów. Kwota podyktowana przez Arminię jest imponująca: 3 mln euro.
Sebastian Staszewski
Sebastian Staszewski

Sebastian Staszewski: Jak przygotowuje się pan do dziesiątego już w karierze sezonu w Niemczech?

Artur Wichniarek: Można powiedzieć, że będę obchodził mały jubileusz. Może zrobię jakieś przyjęcie? Oczywiście żartuję. Okres przygotowawczy jeszcze trwa, można powiedzieć, że jesteśmy na półmetku. Mieliśmy już jeden obóz typowo kondycyjny. Byliśmy na niemieckiej wyspie Dorkunt. Szeroka plaża, spokój. Tam jednak głównie biegaliśmy a wiadomo, że piłkarze wolą ćwiczyć z piłką. Za kilka dni jedziemy do Austrii na kolejny obóz, tym razem bardziej piłkarski. Mniej biegania a więcej ćwiczeń z piłką. Wszyscy już nie mogą się doczekać. W tym roku wolny czas przed ligą jest wyjątkowo długi. Do startu rozgrywek pozostał jeszcze niespełna miesiąc. Jesteśmy w takiej fazie przygotowań, że zmęczenie daje o sobie znać, ale trzeba zacisnąć zęby i ciężko pracować.

Zostaje pan w Bielefeld czy jednak myśli o zmianie klubu? Po ostatnim, bardzo udanym sezonie pewnie pojawiło się kilka ofert?

- No tak, jest kilka zapytań. Może przejdę do Barcelony (śmiech). Mam w Bielefeld ważny kontrakt, więc oficjalnie nie mogę rozmawiać z innymi klubami. No, ale jak powiedziałem jakieś zainteresowanie jest i czekamy jak potoczy się bieg wydarzeń. Niedługo usiądę z włodarzami klubu do stołu i porozmawiamy o przyszłości. Do końca okienka transferowego pozostało jeszcze dużo czasu i dużo może się wydarzyć.

Oferty które pan otrzymał są z klubów lepszych niż Arminia?

- Na pewno są to lepsze kluby niż moja obecna drużyna. Większość tych propozycji jest z solidnych zespołów niemieckich, jest też oferta z Rosji. Coś by się znalazło z południa. Hiszpania, może Portugalia. Można powiedzieć, że zainteresowanie jest od Wschodu do Zachodu. Ja, jako piłkarz z tymi zespołami nie mogę jednak rozmawiać dopóki klub nie wyda mi pozwolenia. Jak mówiłem mam jeszcze ważny, prawie dwuletni kontrakt i to jest mały problem. Jednak pomny tego, co przeżyłem w przeszłości, a mówię o przenosinach do Herthy Berlin zastanowię się trzy razy przed każdym transferem.

Transfer do Rosji na pewno byłby najkorzystniejszy z finansowego punktu widzenia.

- Zgadzam się, bo patrząc na finanse tamta oferta na pewno byłaby najlepsza. Ale niekoniecznie musi mnie skusić kilka nowych zer na koncie. Mam ambicje.

Ile potencjalny kupiec musiałby zapłacić za pana transfer?

- W klubie czekają na oferty w granicach 3 mln euro. Poniżej pewnie odrzucą.

To sporo jak za 31-letniego zawodnika. Bardzo pana cenią w Bielefeld.

- 31-letniego, ale będącego w dobrej formie i takiego, który w ubiegłym sezonie zdobył dziesięć bramek w Bundeslidze. Nie wypowiadam się czy ta kwota jest adekwatna do wieku i umiejętności czy nie. Klub życzy sobie takich pieniędzy i ja nie mam nic do gadania.

Mówiło się, że w obecnym zespole ma pan tak mocną pozycję, że trener Arminii Michael Frontzeck konsultował się z panem nawet w kontekście przyszłych wzmocnień w ataku. To prawda?

- W każdej opowieści i plotce jest ziarno prawdy (śmiech). Nie neguję i nie potwierdzam. Coś w tym prawdy jest.

Myślał pan o powrocie do polskiej ligi?

- Na razie nie biorę tego pod uwagę. Fakt, że coraz ciężej jest przebijać się wśród młodych zawodników, ale na razie mi to wychodzi. Zobaczymy jak długo. Jeżeli wrócę do Polski chciałbym zagrać jeszcze raz albo w Lechu albo w Widzewie. W tych klubach występowałem w przeszłości i one leżą mi na sercu. Z nich z chęcią rozważę propozycje.

A więc za ile lat możemy spodziewać się powrotu "Króla Artura"?

- Nie wiem za ile lat wrócę. Myślę, że trzy, cztery lata pogram w Niemczech albo w innej zachodniej lidze i na rok wrócę do Polski. Karierę chciałbym skończyć w wieku 36 lat. To taki mój mały plan.

Liczy pan jeszcze na grę w reprezentacji?

- Ja myślę o reprezentacji, ale nie wiem czy reprezentacja myśli o mnie... O powołaniach decyduje trener Beenhakker, ale jest mi przykro, że nie mogłem pomóc drużynie narodowej na mistrzostwach. Szczególnie jest mi żal, kiedy mówi się, że nie mieliśmy na EURO dobrych i skutecznych napastników.

Włodarze i trener Arminii nie byli zdziwieni tym, że jako czołowy strzelec zespołu i najskuteczniejszy polski napastnik grający na obczyźnie nie znalazł się pan w 23-osobowej kadrze na mistrzostwa?

- Ich już chyba nic nie może zdziwić w moim przypadku. Strzeliłem bardzo dużo bramek w Bielefeldzie a nie dostawałem powołania do reprezentacji. Takie jest życie i co mogę poradzić?

Czemu według pana kolejni selekcjonerzy, mimo iż regularnie zdobywa pan bramki w silnej Bundeslidze nie chcą wysyłać do Bielefeld powołań?

- Tak jak powiedziałeś: liga niemiecka jest mocna a ja zdobywałem w niej bramki regularnie. Po raz kolejny potwierdziłem swoją formę w Bundeslidze i to, że zdobywam dziesięć bramek to nie jest przypadek. Jak czytam wypowiedzi pewnych osób, że Wichniarek to strzela, ale tylko ze słabeuszami albo, że jak Wichniarek strzela to na pustą bramkę z pięciu metrów, to ogarnia mnie pusty śmiech. Nie ma w tym ani odrobiny prawdy. Nie chcę wyjść na człowieka nieskromnego, ale przez te kilka lat powołanych była masa piłkarzy, którzy nigdy poważnych karier nie zrobili i nie osiągnęli nic. Ja w Niemczech zdobyłem ponad 70 bramek, ale nikt nie chce tego docenić.

Swego czasu Tomasz Zdebel za brak powołań na mecze reprezentacji obraził się na selekcjonera Jerzego Engela i zrezygnował z występów w kadrze. Podobnej sytuacji można się spodziewać w pana przypadku?

- Nie, zdecydowanie nie. Nigdy się nie obraziłem i nigdy się obrażać nie będę. Kiedy dostałem powołanie na zgrupowanie na Cyprze byłem bardzo szczęśliwy i dumny. Chciałem się pokazać. W meczu z Czechami dostałem 45 minut szansy. Nie było to dużo, ale to była decyzja Leo. Widać pokazałem za mało... Jedni mogą grać 50 meczów i się nie sprawdzają, a ja rozegrałem 45 minut i też się nie sprawdziłem. U Leo nie dostałem szansy, bo jedni mają na pokazanie się dwa lata a inni kilkadziesiąt minut.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

  • Do lucson Gorzów Żeżnick Zgłoś komentarz
    Lepiej grać kopaczami,ligowcami i grojkami niż GWIAZDAMI ŁAWEK
    • Bisek Zgłoś komentarz
      Myśle że "Król Artur" na ME pokazał by o wiele więcej niż cała nasza reprezentacja i na pewno dostosował by sie do gry Artura Boruca i Rogera.
      • lucson Gorzów Zgłoś komentarz
        Do zafascynowanych Wichniarkiem: To kolejny kopacz.O reprezentacji niech zapomni bo jest cienki jak polsilver.W "gębie" jest mocny podobnie jak Lewandowski,ale jak trzeba pociągnąć gre samem
        Czytaj całość
        zagrać przeciwko wytrawnym obrońcom to się zachowuje jak dziecko we mnę.Polskiej reprezentacji nie są potrzebni napastnicy co "dostawiają nogę" w Bundeslidze bo te bramki to zasługa tych co "robią gre".Taka prawda.Pozdrawiam
        • bdfbfd Zgłoś komentarz
          hahaha tyle szans mial wichniarek z roznych trnerow reprze i nic kompletnie nie pokazal czy byl w formie czy nie w lidze zwykly przecietniak jak wszytcy nasi grajkowie
          • Fpl Zgłoś komentarz
            leo jest wielkim trenerem mam nadzieje ze wszyscy cieszą sie ze mamy taki skarb... miejmy nadzieje ze powoła wichniarka bo strzela naprawde duzo oby było to jak najpredzej bo lata mu lecą
            Czytaj całość
            chociaż forma nadal taka sama 3mam kciuki
            • ostry Zgłoś komentarz
              no tak to jest w polskiej piłce!! po prostu są do d***!!! Sorka, bez urazy ale wichniarek powinien być już dawno kapitanem w polsce a tym czasem ani nie gra... oni po prostu są najgorsi.
              Czytaj całość
              potem sie dziwią że na każdym turnieju dostają po gaciach. wichniarek jest typowym turniejowcem, jest zwzięty i waleczny no i skuteczny a niemców bardzo dobrze zna... gdyby nie leo może dziś polska by sie już unosiła dumą nad niemcami, ale jak oni biorą takiego do niczego jak zawsze żurawskiego albo zahorskiego to ja sie im nie dziwie po prostu wstyd dla nas - Polaków i jak tu kibicować PZPN-owi??? Hańba!!!
              • wyczyknikj Zgłoś komentarz
                jak matusiak dostaje tyle szans to tym bardziej powinien je dostac wichniarek... no i mam nadzieje ze sikora pokaze w hiszpanii jak sie bramki strzela
                • golleadro Zgłoś komentarz
                  zdecydowanie to ze leo go pominął to był bład i to wielki... to nie przypadek ze ktos trafia regularnie w niemczech...
                  • sender92 Zgłoś komentarz
                    np. wtedy, jak Zahorski mial sytuacje sam na sam...myśle ze wichniarek by to na luzie strzelił, tak samo jak sytuacja Zurawskiego z Niemcami
                    • wuja Zgłoś komentarz
                      Ja caly czas uwazam, ze nie wziecie Wichniarka na Euro to duzy blad Beenhakkera. Artur na pewno by cos ustrzelil. Umie sie znalezc w sytuacji pod bramka.
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×