WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zagłębie - Podbeskidzie: Sędzia zepsuł widowisko?

Marcin Borski był arbitrem głównym piątkowego meczu KGHM Zagłębia Lubin z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Spotkanie stało na żenująco niskim poziomie, ale możliwe, że poziom byłby wyższy, gdyby sędzia nie gwizdał co chwilę fauli.
Bartosz Zimkowski
Bartosz Zimkowski

Pojedynek Miedziowych z Góralami był jednym z najgorszych, o ile nie najgorszym, w sezonie. Z pewnością będzie walczył o te miano, jednak swoją cegiełkę dołożył sędzia Marcin Borski. Od początku meczu nie rozstawał się z gwizdkiem i co chwilę przerywał akcje drużyn. To sprawiało, że zamiast płynnej gry, co chwilę zawodnicy musieli ją przerywać. - Nie wypada komentować mi pracy sędziego, ale uważam, że w niektórych sytuacjach mógł zachować się lepiej - mówi portalowi SportoweFakty.pl Adrian Rakowski, pomocnik Zagłębia.

Piłkarze obu drużyn widząc, jakie decyzje podejmuje sędzia Borski, postanowili to wykorzystać i co chwilę lądowali na murawie z grymasem bólu na twarzy. Trzeba dodać, że mocno przesadzali. W wielu sytuacjach Borski mógł puścić grę, co ożywiłoby nudne 90 minut na Dialog Arena. - Na temat sędziego nie wypowiadam się nigdy. Z decyzją arbitra nie dyskutuje się. Gwizdał jak gwizdał - tak jak potrafił - dodaje dyplomatycznie Adrian Sikora, napastnik Podbeskidzia.

Z kolei Bartosz Rymaniak nie chciał obwiniać sędziego za słaby mecz Zagłębia. - Nie możemy zwalać winy na niego. To my zremisowaliśmy, bo nie strzeliliśmy bramki. Nie było jakiejś bardzo kontrowersyjnej sytuacji. Co do płynności, to raczej pytanie do kogoś innego. Może jak zobaczę w telewizji ten mecz na spokojnie, to zmienię zdanie - przyznaje.

Prócz całej masy niepotrzebnych fauli odgwizdanych przez Borskiego, sędzia pokazał aż osiem żółtych kartek, chociaż nie we wszystkich sytuacjach piłkarze zasługiwali na nie. Dla 41-letniego arbitra to był drugi mecz w sezonie. W pierwszym (Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław 0:1) pokazał sześć żółtych kartek.

Z pewnością nie można zrzucać winy na Marcina Borskiego na poziom, jaki zaprezentowali piłkarze obu drużyn. Jednak należałoby zastanowić się czy nie używać tak często gwizdka, bo wówczas akcje są płynniejsze.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • dziunioWZL 0
    byłem ,widziałem i w skali od 1-5 dostałby 1,5. piłkarz podbeskidzia przed polem karnym wyciąga ręke i zatrzymuje piłkę lecącą w pole karne a Pan Borski stojąc 2 m od tej sytuacjii praktycznie w lini prostej tego nie widzi a potem sędziowie sie dziwia ze lecą w ich kierunku wyzwiska od najgorszych przy których tradycyjna piesn polskiego kibica o PZPN-ie to mały pikuś.
    Odpowiedz Zgłoś
  • ludwik 0
    Gwizdał w stronę Lubina widać było ewidentnie ,że faworyzował go w przeciwnym wypadku Hanzel powinien dostać drugą żółta i wylecieć z boiska bo z tymi minami to do kabaretu sie nadaje.
    Odpowiedz Zgłoś
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×