Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Piast o krok od ekstraklasy - relacja z meczu Piast Gliwice - GKS Katowice

Piast Gliwice pewnie pokonał GKS Katowice 3:0 po dwóch bramkach Wojciecha Kędziory oraz jednym trafieniu Rubena Jurado i jest na najlepszej drodze ku ekstraklasie. Na awans trzeba jeszcze jednak poczekać, bowiem inne spotkania nie zakończyły się po myśli niebiesko-czerwonych.
Sebastian Kordek
Sebastian Kordek

Kapitalnie gliwiczanie rozpoczęli to spotkanie. W 7. minucie Tomasz Podgórski wykonywał rzut wolny, piłkę głową przed polem karnym przedłużył Adrian Klepczyński, dzięki czemu sam na sam z Witoldem Sabelą znalazł się Ruben Jurado i nie dał on szans bramkarzowi gości. W 24. minucie groźnie ze stałego fragmentu gry przeymierzył Jan Beliancin i piłka o centymetry minęła bramkę. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się nic ciekawego. Piast miał przewagę, ale nie zdołał podwyższyć prowadzenia, natomiast GieKSa nic wielkiego nie pokazała i tylko broniła się przed atakami niebiesko-czerwonych.

Na początku drugiej odsłony podopieczni Marcina Brosza mieli szansę na drugą bramkę. Wojciech Kędziora głową zgrał do Rubena, Hiszpan jeszcze do "Podgóra", jednak ten nie sięgnął piłki. Chwilę później Mariusz Zganiacz miał dobrą okazję do zdobycia gola, ale zbyt długo zwlekał i nic z tego nie wyszło.

W 53. minucie padła piękna bramka dla Piasta. Do kapitalnego prostopadłego podania wyszedł "Kędi", Sabela chciał interweniować przed polem karnym, jednak napastnik go minął i lobem przerzucił futbolówkę nad bramkarzem oraz dwoma obrońcami, umieszczając ją w siatce. W 67. minucie Marcin Pietroń miał szansę na zmniejszenie rozmiarów porażki GKS-u, ale po jego strzale piłka odbiła się rykoszetem i zatrzymała się na bocznej siatce.

W 79. minucie na strzał z narożnika pola karnego zdecydował się Pavol Cicman i Sabela z problemami zatrzymał jego próbę. W 81. minucie Słowak dobrze znalazł Kędziorę, jednak ten uderzył zbyt lekko i pewnie wyłapał to golkiper. W 85. minucie było 3:0. Kolejne kapitalne podanie otrzymał "Kędi", wyszedł sam na sam, minął bramkarza i z najbliższej odległości umieścił piłkę w bramce. W 89. minucie Tomas Docekal strzelał sprzed pola karnego i Sabela z wielkimi problemami sparował to na rzut rożny.

Zwycięstwo Piasta spowodowało, że gliwiczanie są praktycznie już w ekstraklasie. W ostatniej kolejce wystarczy mu remis z Zawiszą Bydgoszcz, a niebiesko-czerwoni wrócą do najwyższej klasy rozgrywkowej po dwuletniej banicji w I lidze.

Po meczu powiedzieli:

Rafał Górak (trener GKS-u Katowice): Gratuluje wygranej Piastowi Gliwice. Jeszcze nie dało to im awansu, więc czeka ich gorący tydzień, ale życzę im wszystkiego dobrego. Znamy się tyle lat i cieszę się, że Marcinowi się układa.

Marcin Brosz (trener Piasta Gliwice): Proszę się nie sugerować wynikiem. Spotkanie było bardzo ciężkie, mecz się nam ułożył. GKS miał swoje sytuacje, ale najważniejsze, że zapunktowaliśmy w tak dużych rozmiarach. Było to dla nas prestiżowe starcie, ale myślami jesteśmy już przy niedzielnym pojedynku z Zawiszą. To, co robię zawsze, powtórzę po raz kolejny - apelujemy, żeby atmosfera nie była gorsza, a nawet lepsza. Jestem przekonany, że w niedzielę będzie wielkie święto.

Piast Gliwice - GKS Katowice 3:0 (1:0)
1:0 - Ruben Jurado 7'
2:0 - Kędziora 53'
3:0 - Kędziora 85'

Składy:

Piast Gliwice: Szmatuła (59' Trela) - Lisowski, Buryan (74' Bodzioch), Klepczyński, Matras - Cicman, Alvaro Jurado, Zganiacz, Podgórski - Ruben Jurado (88' Docekal) - Kędziora.

GKS Katowice:
Sabela - Cholerzyński (29' Farkas), Napierała, Kowalczyk (70' Chwalibogowski), Szymura - Zachara, Hołota, Beliancin, Chmiel, Pietroń (Gierczak '79) - Pitry.

Żółte kartki: Zganiacz, Lisowski (Piast) oraz Napierała, Cholerzyński (GKS).

Sędzia: Marek Karkut (Warszawa).

Widzów: 8634 (507 z Katowic).

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • Grek Zorba Zgłoś komentarz
    to się patrzeć nie dało jaki ten GKS Katowice był słaby. Przecież to co oni wyczyniali to była parodia piłki nożnej. Niech sami poproszą PZPN o dodatkową degradację, bo w przyszłym
    Czytaj całość
    sezonie czeka ich znowu walka o ligowy byt. NIe wiem co tak słaby zespół robi na takim poziomie rozgrywek. Przecież to jest śmiech na sali. Nie dość że zadłużeni po uszy to jeszcze sportowo pokazują dno dna
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×