Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Piotr Reiss: Nie patrzę sobie w metrykę, jak wszyscy dookoła

Piotr Reiss w meczu z Lechią Gdańsk wyszedł na boisko podczas drugiej połowy. Doświadczony napastnik Lecha Poznań nie zdołał jednak zmienić oblicza spotkania, nad czym wyraźnie ubolewał.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski

Piłkarze Lecha Poznań mimo 65-procentowego posiadania piłki nie zdołali nawet zremisować w Gdańsku. - Lechia skomasowała swoje siły w obronie i starała się grać tylko i wyłącznie z kontry długą piłkę na Traore i było nam ciężko stworzyć jakąkolwiek sytuację przy stanie 0:1. Walczyliśmy do samego końca, niestety nie udało nam się wyrównać, a straciliśmy bramkę na 2:0 - podsumował Piotr Reiss, który nie był zadowolony ze swojej postawy. - Przede wszystkim miałem strzelić bramkę, albo jednym podaniem stworzyć drogę kolegom. Nie udało się i nie wywiązałem się ze swojego zadania. Trenuję po to, aby być gotowy do tego, by pomóc drużynie. Moje wejście wiele nie dało i nie oceniam dobrze spotkania - dodał.

Ostatnio Reiss spędził na boisku kwadrans. Tym razem legenda poznańskiego Lecha zagrała pół godziny. - Decydująca jest sytuacja na boisku. Trener postanowił wzmocnić siłę ataku. Nie mieliśmy przegrać w Gdańsku, a było 0:1. Niestety jak się później okazało, nic to nie dało. Wiedzieliśmy, że Lechia jest w naszym zasięgu, ale trener uczulał nas na stałe fragmenty gry. Nie ustrzegliśmy się tutaj błędów i po nich straciliśmy bramki. Zabrakło skuteczności i ostatniego podania. Mimo że nie schodziliśmy z połowy gospodarzy, stuprocentowych sytuacji było jak na lekarstwo i nad tym musimy popracować. To kolejny mecz, w którym mamy przewagę, a nie potrafimy tego udokumentować - zauważył 41-latek.

Grający ostatnio w Warcie Poznań ofensywny piłkarz nie ma żadnych problemów z tym, że wszyscy jego koledzy z drużyny są od niego młodsi. - Gra się normalnie i nie widzę żadnej różnicy. Na pewno nie podchodzę do tego w ten sposób i nie patrzę sobie w metrykę, jak wszyscy dookoła. Każdy się mnie pyta na ile mam sił, jak to wygląda. Jak bym nie miał sił, to bym nie grał - stwierdził Piotr Reiss.

Teraz piłkarzy ze stolicy Wielkopolski czeka ligowy mecz ze znakomicie radzącym sobie Piastem Gliwice. - Przede wszystkim w lidze nie ma łatwych spotkań. Do Gdańska przyjechaliśmy po trzy punkty i zawiedliśmy. Musimy przeanalizować jakie popełniliśmy błędy i skąd wynikało to, że stwarzamy sobie tak mało sytuacji bramkowych. Mam nadzieję, że potrenujemy nad tymi elementami, aby w kolejnych meczach zwyciężać - powiedział zawodnik.

Piotr Reiss wrócił do Lecha Piotr Reiss wrócił do Lecha

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • Senti Zgłoś komentarz
    Piotrek a może powinieneś zacząć patrzeć w metrykę i zrozumieć, że niestety czasu się nie cofnie i trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść. Tak naprawdę nie jesteś potrzebny Lechowi
    Czytaj całość
    Poznań. Kolejorz musiał zatrudnić napastnika, bo od dłuższego czasu zapowiadał pojawienie się snajpera w zespole. Nie udało się zatrudnić dobrego napastnika z zachodu więc włodarze byli pod ścianą. Padło na Reissa bo jest to ikona klubu, dwa, że pod względem marketingowym był to dobry ruch, ale jeśli chodzi o umiejętności to niestety Lech może się rozczarować.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×