WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Piątek w La Liga: Płacowa przepaść - Barca i Real mogą wydać po 190 mln

Wielka różnica pomiędzy FC Barceloną, Realem Madryt i resztą stawki jest widoczna chociażby w finansowym pułapie dotyczącym pensji dla zawodników. Tymczasem małe roszady szykują się w zespole mistrza.
Igor Kubiak
Igor Kubiak

Płacowa przepaść w Hiszpanii

Od tego roku Związek Piłki Nożnej w Hiszpanii ustalił limity na zsumowane pensje piłkarzy w poszczególnych zespołach. Ich głównym celem nie jest jednak wyrównanie szans w Primera Division, a uniknięcie zaciągania coraz większych długów przez niektóre kluby.

Dziennik Marca ujawnił, że w tym sezonie FC Barcelona i Real Madryt mogą wydać na pensje piłkarzy aż 190 mln euro. Na drugim biegunie znajdują się ekipy Realu Valladolid, Elche CF, UD Almerii, Rayo Vallecano, Levante UD i Celty Vigo, które otrzymały możliwość rozdysponowania na gaże dla swoich pracowników maksimum od 11 do 14 mln euro.

Za wielką dwójką plasuje się Atletico Madryt (66 mln), a na trzecim pułapie Valencia CF oraz Sevilla FC (45-50). Łączne pensje zawodników Villarreal CF, Athletic Bilbao, Realu Sociedad i Malagi CF mogą wynieść co najwyżej 30-40 mln, a Osasuny Pampeluna, Getafe CF, Granady CF, Betisu Sewilla i Espanyolu Barcelona 14-23 mln.

Nieprzekroczenie finansowego pułapu na pensje zawodników jest jednym z kryteriów, które umożliwia uczestnictwo w rozgrywkach Primera Division.

Piłka nożna na SportoweFakty.pl - nasz nowy profil na Facebooku! Tylko dla fanów futbolu! Kliknij i polub nas.

Zimowe roszady w FC Barcelonie?

Piątkowe media sporo uwagi poświęcają ewentualnym transferom Dumy Katalonii w styczniowym okienku. Niezadowoleni ze swojej pozycji w klubie na starcie sezonu mogą być Martin Montoya i Alex Song. Bocznego defensora ma w swoim planach już prezes Interu Mediolan. Z kolei Kameruńczykiem interesuje się lokalny rywal tego klubu - AC Milan.

Ponadto jeśli zarząd mistrzów Hiszpanii nie byłby zadowolony z postawy środkowych defensorów, w zimie ma powalczyć o Ezequiela Garaya z Benfiki Lizbona. Rodak trenera Gerardo Martino zna doskonale Primera Division, ponieważ ma w swojej karierze występy dla Racingu Santander i Realu Madryt. Problem w tym, że Argentyńczyk wystąpił już w rozgrywkach Ligi Mistrzów, dlatego Barcelonie mógłby pomóc jedynie na krajowym podwórku.

Tymczasem jeszcze we wrześniu Camp Nou może opuścić Jonathan Dos Santos. W czwartek informowaliśmy, że w związku z licznymi kontuzjami pomocników, Real Sociedad może otrzymać pozwolenie na jeden transfer poza okienkiem. Wybór ma paść właśnie na Meksykanina.

Godin na dłużej w Atletico Madryt?

Defensywa Los Colchoneros w poprzednim sezonie straciła najmniej bramek w całej lidze. Nic dziwnego, że za wszelką cenę całą linię chce zatrzymać trener Diego Simeone. Z tryumfatorem Pucharu Króla ma teraz przedłużyć o dwa lata swój kontrakt Diego Godin. Jego aktualna umowa wygasa w 2015 roku, ale już w lecie wiele klubów zabiegało o reprezentanta Urugwaju.

Kibice Valencii wściekli na piłkarzy, trener na razie zostaje w klubie (wideo)

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
hiszpańskie media

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • BksBartek 0
    Garay dla Barcy byłby wielkim wzmocnieniem .
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Nyctereutes 0
    To, że klubu Primera jak i Segunda Division mają prawie 4 mld euro długu to druga sprawa. Napewno lwia część pochodzi z Barcy i Realu. Aż dziwne, że w takim stanie wykładają na stół 100 mln za jednego zawodnika. I tu dochodzimy do paradoksu: te dwa kluby mogłyby zdominować z paluchem w tylniej części ciała naszą padaczkoligę, gdyby tylko występowały jako polskie kluby. To słuszna teoria. Ale u nas nie dostaliby licencji z powodu długów. Automatyczny spadek do pierwszej ligi, potem 'skasowanie' starego klubu i jazda od nowa w czwartej jak Polonia. Mamy najbardziej wymagającą ligę pod względem niesportowym, hehe.
    Gaizka Gdyby wydawali swoje pieniądze to by nie było problemu i nikt nie określałby ile mogą wydać. Obecne regulacje są konsekwencją tego, że kluby wydawały pieniądze, których nie miały, co grozi bankructwem klubu po którym zostaje płacz kibiców, niezapłacone pensje dla pracowników i piłkarzy, zaległości podatkowe wobec państwa itd.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jedyny_taki 0
    Kazdy zespol ma inny limit, bo wydatki zależą od wplywów jakie klub wykazywał we wczesniejszym sezonie. Klub bedzie zarabiał wiecej, to nikt mu nie zabroni wydawać wiecej. Jak zarobi mniej, to i wydać moze mniej.
    Nyctereutes Debilizm. Mówią ci ile możesz forsy wydać na pensje dla pracowników (zawodników), a najfajniejsze jest to, że każdy zespół ma inny limit. Pachnie to komunistycznymi kartkami jak cała UE z resztą.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×