KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Klasyk dla Legii - relacja z meczu Legia Warszawa - Wisła Kraków

Legia Warszawa, w niedziele, pokonała na własnym boisku krakowską Wisłę i prześcignęła ją jednym punktem w ligowej tabeli.

Piotr Zarzycki
Piotr Zarzycki

Tego dnia frekwencja na Łazienkowskiej dopisała. Na meczu zjawiło się ponad dwustu dziennikarzy i fotoreporterów, co jest swoistym rekordem stadionu Legii. Zapotrzebowanie na akredytacje prasowe było niemal dwa razy wyższe, ale najzwyczajniej w świecie zabrakło miejsc na skromnym sektorze prasowym warszawskiego stadionu. Również na trybunach pojawiło się o wiele więcej osób niż poprzednich spotkaniach. Na mecz pofatygowało się około 11 tysięcy kibiców, w tym grupa kibiców z Krakowa. Przed spotkaniem w specjalnie przygotowanych do tego puszkach zbierano pieniądze na drogą operację jednego z najmłodszych kibiców Legii. Mecz rozpoczął się z pięciominutowym opóźnieniem.

Pierwszy celny strzał już w trzeciej minucie oddali goście z Krakowa. Na swojej połowie piłkę stracił Jakub Wawrzyniak. Przechwyconą futbolówka trafiła do Mauro Cantoro. Ten natychmiast uderzył z 20 metrów. Strzał na raty obronił Jan Mucha.

Trener Jan Urban po raz pierwszy w tym sezonie w wyjściowym składzie wystawił dwóch napastników zmieniając system gry. Od pierwszej minuty zagrał zarówno Bartłomiej Grzelak jak i Takesure Chinyama. Zmiana ustawienia w przededniu meczu to ryzykowne posunięcie jak na mecz z najsilniejszym przeciwnikiem Legii w tej rundzie. W pierwszą akcję warszawskiego zespołu nie był zaangażowany żaden ze wspomnianej dwójki. Pierwszy, kompletnie nieudany strzał na bramkę, po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów oddał Miroslav Radovic. Chwilę później po kolejnym przechwycie Serb dośrodkowywał w pole karne, ale wprost w ręce Mariusza Pawełka.

W 15. minucie świetnym podanie ze swojej połowy popisał się Jakub Wawrzyniak. Reprezentacyjny obrońca zrehabilitował się tym za fatalny błąd z początku meczu. Zagrał długą piłkę do wychodzącego na dobrą pozycję Chinyamy. Ten przebiegł jeszcze kilka metrów, po czym mocno po ziemi uderzył minimalnie obok słupka. Od tej pory Legioniści wyraźnie przejęli inicjatywę. Chwilę później groźnie uderzał Roger, ale strzał został wybity na rzut rożny. Był to pierwszy żywszy fragment tego spotkania.

W 21. minucie przebudzili się zawodnicy "Białej Gwiazdy". Najpierw strzału próbował Radosław Sobolewski. To uderzenie zostało zablokowane, więc były reprezentant Polski natychmiast odegrał na lewą stronę do Marka Zieńczuka. Ten dośrodkował wprost na głowę Cantoro, ale kolejny strzał okazał się niecelnym. Kolejna groźna akcja krakowian to 27. minuta. Tym razem prawą stroną dwoma podaniami "z klepki" warszawską obronę ograli Wojciech Łobodziński do spółki z Marcinem Baszczyńskim. Ten ostatni zagrał na środek do Cantoro, ale kolejny strzał pomocnika Wisły nie sprawił większych problemów bramkarzowi gospodarzy.

Legia próbowała odpowiadać groźnymi akcjami, ale wpierw w sytuacji trzech na dwóch źle podał Grzelak, a odbitą piłkę nieudolnie próbował dośrodkowywać Radovic. Nieskuteczne ataki Legi coraz bardziej mobilizowały Wiślaków. W 34. minucie zobaczyliśmy pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Goście dobrze rozgrywali piłkę w środkowej strefie boiska. W końcu trafiła ona pod nogi Tomasa Jirsaka. Pomocnik Wisły kątem oka zauważył uciekającego za plecy obrońców Pawła Brożka. Momentalnie zagrał górną piłkę. Najlepszy napastnik polskiej Ekstraklasy nie zwykł marnować takich sytuacji i spokojnie skierował piłkę do siatki obok bezradnego Muchy.

Kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej nie zdążyli dobrze ochłonąć, a w 38. minucie doczekali się drugiej bramki. Tym razem piłka wpadła do drugiej siatki. Dobre podanie ze środka pola od Rogera przejął Grzelak. Długo przepychał się w polu karnym z Cleberem, po czym sprytnym strzałem pokonał Pawełka. Wracający po kontuzji napastnik Legii dostał w końcu szansę gry od pierwszej minuty i wyraźnie nie chciał jej zmarnować. 1:1 i zrobiło nam się widowisko godne rangi takich spotkań. Legia przejęła inicjatywę i w kolejnych minutach oddała kolejne kilka groźnych strzałów.

Niedługo później sędzia zakończył pierwszą połowę spotkania. Robert Małek w pierwszych trzech kwadransach nie pokazał żadnej żółtej kartki. Pierwsze trzydzieści minut można określić powiedzeniem "z dużej chmury mały deszcz". Ostatnie 15 minut to już prawdziwy klasyk i dobra gra obu zespołów. To zapowiadało ciekawą drugą część gry. Drugą połowę Legia rozpoczęła bez zmian. Natomiast na lewym skrzydle Wisły Zieńczuka zastąpił Junior Diaz.

Podobnie jak na początku meczu, pierwsza w drugiej połowie zaatakowała Wisła. Z prawej strony, w pole karne dośrodkowywał Łobodziński, ale za wysoko dośrodkowana piłka minęła wszystkich zawodników w polu karnym. Chwilę później dokładnie tako samo dośrodkowanie wykonał w szeregach Legii Wawrzyniak. W 51. minucie przed kolejną okazją stanął Paweł Brożek, ale tym razem lepszy okazał się Mucha.

Kolejne minuty to sporo walki w środku boiska i kilka chaotycznych akcji skrzydłami, zakończonymi złymi dośrodkowaniami. Częściej przy piłce pozostawała Legia, ale Wisła też próbowała atakować. Ataki te nie przynosiły skutku.

Mecz powoli usypiał i niespodziewanie drugą bramkę zdobyła Legia. Tym razem akcja środkiem pola przyniosła skutek. Piłkę między sobą rozegrali Grzelak, Tomasz Kiełbowicz i Wawrzyniak. W końcu z lewej strony pola karnego z piłką znalazł się Grzelak i tym razem świetnym podaniem obsłużył Chinyamę. Napastnik rodem z Zimbabwe nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem z 4 metrów Pawełka.

Jan Urban niedługo później ściągnął z boiska najlepszego tego dnia Grzelaka. Mecz nabrał szybszego tempa. Do odrabiania strat rzucili się podopieczni Macieja Skorży. Zaraz po stracie bramki oddali dwa groźne strzały, a 75. minucie bliski wyrównania był Brożek. Najskuteczniejszy piłkarz Wisły znów znalazł się w dogodnej sytuacji, ale tym razem gospodarzy uratował słupek. Dwie minuty wynik spotkania mógł podwyższyć Roger, ale jego strzał był zbyt lekki. Chwilę później groźną kontrę przeprowadzili ponownie warszawiacy, ale tym razem w akcji trzech na trzech źle podawał Chinyama.

W 80. minucie kolejna świetna akcja piłkarzy z Krakowa. Tym razem z lewej strony dośrodkowywał Piotr Brożek. Piłka dotarła idealnie na głowę Andrzeja Niedzielana. Świetny strzał rezerwowego napastnika Wisły, który w sobie tylko znany sposób końcem palców wybronił Jan Mucha. Bramkarz Legii w końcówce spotkania wyrósł na bohatera warszawskiego zespołu.

Do końca spotkania oba zespoły przeprowadziły jeszcze kilka kolejnych akcji. Sędzia doliczył do tego spotkania 3 minuty. W ostatniej minucie meczu losu spotkania mógł jeszcze odwrócić Brożek, ale jego strzał wolejem z 5 metrów niesamowicie obronił Mucha. Sędzia po tej akcji zakończył to ciekawe spotkanie.

Legia zagrała zmienionym systemem gry i to się jej opłaciło. Przed spotkaniem Maciej Skorża mówił, że szykuje na Legię specjalną taktykę. Jego zespół przygotowywał się do spotkania na krótkim zgrupowaniu, ale to wszystko nie przyniosło skutku. Wręcz przeciwnie - to Janowi Urbanowi udało się zaskoczyć przeciwnika, bo chyba nikt się nie spodziewał, że Legia zagra dwoma wysuniętymi napastnikami. Tymczasem współpraca Grzelaka i Chinyammy układała się znakomicie. Na szczególe słowa uznania zasługuje zwłaszcza, zazwyczaj krytykowany, Grzelak. Wśród piłkarzy Wisły, tradycyjnie można wyróżnić Pawła Brożka, choć jakby był bardziej precyzyjny w dwóch dobrych sytuacjach, Wisła wywiozłaby punkt z Łazienkowskiej. Patrząc obiektywnie, spotkanie mogło się podobać. Były momenty słabszej gry obu zespołów, ale były też momenty, które śmiało możemy pokazywać piłkarskiej Europie. Legia po tym meczu ma punkt przewagi nad Wisłą i śmiało można założyć, że czeka nas ciekawa dalsza część sezonu.

Legia Warszawa - Wisła Kraków 2:1 (1:1)
0:1 - Paweł Brożek 34'
1:1 - Grzelak 38'
2:1 - Chinyama 67'

Składy:

Legia Warszawa: Mucha - Rzeźniczak, Astiz, Choto, Wawrzyniak, Radović, Rybus (64' Kiełbowicz), Iwański, Roger, Grzelak (72' Ekwueme), Chinyama (84' Arruabarrena).

Wisła Kraków: Pawełek - Baszczyński, Cleber, Głowacki, Piotr Brożek, Łobodziński (66' Małecki), Sobolewski, Cantoro, Zieńczuk (46' Diaz), Jirsak (72' Niedzielan), Paweł Brożek.

Żółte kartki: Chinyama, Roger (Legia) oraz Piotr Brożek, Cantoro, Niedzielan (Wisła).

Sędzia: Robert Małek (Zabrze).

Widzów: 11 000.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (21)
  • TYLKO PIŁKA Zgłoś komentarz
    zrozumcie prawde żuzlowcy!!! w samej małopolsce w ten weekend na wszystkich meczach było ponad 100ts ludzi!!!!! nie porównujcie piłki bo na nia chodzi o wiele wiele wiecej ludzi! To
    Czytaj całość
    oczywiste! Gollob brąz super ale w pilce nie ma indywidualnych osiagnięć! w drużynowce srebro ale ile jest drużyn? w sumie 8 może 10 krajów sie ściga! W Polsce tez jest z 2o drużyn a pilkarskich jest 2 tysiące!!!!!!!!!!!!!!! I ta frekwencja w lesznie okolo 20ts reszta nie wiele ponad 10 ts a w rzeszowie wrocławiu ostatnio w tarnowie nawet grubo ponizej 8ts srednia, wiec nie przesadzajcie! Cały swiat sie interesuje piłką to oczywiste! Jeden Terry zarabia tyle co cała Polska liga żużlowa z waszymi keblarami czy jak to sie tam nazywa! I powtarzam w ten weekend w samej malopolsce było 100 tysięcy luda więc z czym do czego?
    • mistrz Polski jest tutaj Zgłoś komentarz
      Jaguś, Sullivan, Miedziński to tak jak w Legii Chynyama, Grzelak i Smoliński! Pozdro dla braci z Apatora od (L)egionisty!!!
      • Po(L)ak Zgłoś komentarz
        I tylko (L)egia, Legia Warszawa! Ale ale ola ola i tylko (L)egia, Legia Warszawa!
        • złośliwy Zgłoś komentarz
          Wisła CO?! 1:2!!
          • POLAK patriota Zgłoś komentarz
            Brożek, Ty nigdy nie będziesz Brazylijczykiem!
            • fanatyk z Żylety Zgłoś komentarz
              (L)egia MISTRZEM POLSKI! Jak UNIBAX i Leszek Blanik!
              • e(L)o Zgłoś komentarz
                Teraz każdy wie, kto rządzi w Polsce. Legia Warszawa to nasza duma i sława!
                • coperfield Zgłoś komentarz
                  Nie znam się kompletnie na motorach, choć od święta fajnie się to ogląda. Nie mam klubuów, którym bym kibicował więc nie wypowiadam się, ale takie stwierdzenia, że piłka miażdży
                  Czytaj całość
                  oj miażdży dobija i odbija się nią po niej jak starym salcesonem, tyle że ona znacznie chudsza, a mówienie, że jest dużo mniej klubuów i mniejsze zainteresowanie, żarty powinny być śmieszne, narodowym sportem powinna być Siatkówka, ale przecież i tak jest ta pseudopiłka zresztą jak dla kogoś sportem nr1 jest mordobicie za pieniądze czy strzelanie z karabinka peumatycznego z 10 metrów to przecież jego święte prawo, wolałbym obejrzeć dobre zawody szermiercze niż te loody w ekstralesie piłkarskim, a budujmy stadiony budujmy niech każde miasto wybuduje dla legii stadion na 60000 za pieniądze podatników, których nikt o zgodę nie pyta, wrony i działacze na przepustkach jakoś zrobią frekfencję. Srednia kolejki to około 50tysięcy chyba, że się w Chorzowie i Poznaniu ruszą a nieraz agresywne debaty trwają czy klub ma kibiców czy nie, jeden ma kilkunastu inny paręset tysięcy a ilości kibiców na stadionie to nie zmieni a często jest wprost proporcjonalnie do faktycznego stanu rzeczy. Żeby się tak podniecać naszą piłką ligową w sensie serialu dyskusyjnego o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia to trzeba uczciwie popatrzeć ilu kibiców chodzi na żużel, hokej siatkówkę a także na poziom jakie te dyscypliny w kraju mają zwłaszcza motory i siiatka i dopiero w miarę uczciwie można jednych do niszy próbować spychać drugich na tron sadzać i opiewać tylko po co to nie wiem.
                  • do TYLKO PIŁKA Zgłoś komentarz
                    Nie chcę nic mówić,ale do żużla jest większa kasa,toteż logiczne,że mniej klubów.Powiedz mi co takiemu piłkarzowi jest potrzebne??Koszulka,spodenki,getry i korki(dla bramkarza jeszcze
                    Czytaj całość
                    rękawice).To cały osprzęt piłkarza.Dla porównania.Kevlar żużlowy kosztuje więcej niż to wszystko razem wzięte.A to niby tylko kombinezon-tak dla porównania.Teraz z innej beki.W przeciągu ostatnich 4 lat Polska reprezentacja żużlowa 2 razy została Drużynowym Mistrzem Świata i raz v-ce mistrzem.Tomasz Gollob wywalczył brąz w mistrzostwach świata.Pokaż mi,gdzie w ciągu ostatnich lat polski klub piłkarski czy reprezentacja osiągnął tyle co żużlowcy.Bo na co polskich grajków stać to mogliśmy się przekonać w ostatnich minutach meczu Słowacja-Polska;] Jeden woli piłkę,drugi woli żużel i nie puszcie się tak już.
                    • lolek Zgłoś komentarz
                      hehe,to że niedługo stadiony piłkarskie bedą miescic po 40-50 tysiecy to nieznaczy ze na naszą słabą Polską lige bedzie chodzic tyle ludzi;]panowie!!to na Euro to tyle bedzie,ale nie jak
                      Czytaj całość
                      np. do Warszawy przyjedzie Flota Świnoujscie czy cos podobnego,opamiętajcie sie,teraz na Legie na mecz z Wisłą nawet nieprzyjdzie 12 tysiecy czy tam nawet 10a co wy marzycie o 50i co widzicie w ludkach biegających jak pieski za piłeczką??sorki,ale to była riposta dla tych co obrażają żużel:)
                      • rafi Zgłoś komentarz
                        nie przescigajmy sie w opiniach co jest sportem nr 1 w Polsce, bo kto choc troche zna sie na rzeczy wie, ze nie od dzis jest to zuzel... A co do meczu... Oby takich wiecej...
                        • TYLKO PIŁKA Zgłoś komentarz
                          ale co to za porównanie żużel do piłki! Piłka króluje to wiadomo! Gdzie ludzie chodza na zuzel tam gdzie nie ma piłki czyli leszno zielona góra itp! poza tym klubów piłkarskich w
                          Czytaj całość
                          Polsce jest multum a klubów żużlowych kilkanaście!!!!! np dziś w Polsce było gdzieś około 300 meczy!!!!!!!!!!!!! Piłka miażdży a wy żuzlowcy upatrzyliście sobie ten portal żeby sie dowartościowywać ale piłki nigdy nie dościgniecie!!!
                          • Piotrek Zgłoś komentarz
                            Fani żużla chcą na siłę udowodnić że żużel jest sportem narodowym w Polsce. Panowie nie bądźcie śmieszni i się nie licytujcie ile widzów gdzie przychodzi, bo to ostatnie lata kiedy
                            Czytaj całość
                            na żużlu jest więcej widzów niż na kopanej.
                            Zobacz więcej komentarzy (8)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×