Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Bramka dla Legii w meczu z Lechem jednak prawidłowa? "Sędzia Gil nie popełnił błędu"

W dość powszechnej opinii zwycięska bramka dla Legii w meczu z Lechem padła nieprawidłowo. Szef sędziów Zbigniew Przesmycki przekonuje jednak, że do złamania przepisów nie doszło.
Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński

Sporna sytuacja miała miejsce w 37. minucie. Miroslav Radović zamknął wówczas dośrodkowanie Tomasza Jodłowca z lewej strony boiska i strzałem głową pokonał Macieja Gostomskiego. Wcześniej jednak Serb odepchnął Marcina Kamińskiego. Zdaniem wielu obserwatorów kwalifikowało się to do odgwizdania faulu.

- Dziwię się tym opiniom, bo w przerwie na ten temat nie padło nawet jedno słowo. Kamiński powiedział, że źle się ustawił. Temat rzekomego faulu pojawił się dopiero później - gdy zaczęto analizować powtórki telewizyjne. Sam zawodnik wcześniej w ogóle tego nie podnosił, co jednoznacznie udowadnia, że nie czuł się faulowany - powiedział portalowi SportoweFakty.pl Zbigniew Przesmycki.

Jak jednak interpretować zachowanie Radovicia? Czy jego zachowanie było zgodne z przepisami? - Odepchnięcie musiałoby być nieostrożne, nierozważne, a także mieć miejsce w walce o piłkę. Tymczasem w tej konkretnej sytuacji Kamiński poddał się już wcześniej, a Radović wykazał się sprytem. Popchnięcie nie wpłynęło na to jak skończyła się cała akcja. Uznając bramkę sędzia Paweł Gil podjął zatem właściwą decyzję - dodał Przesmycki.

Trafienie z 37. minuty okazało się jedynym w całym meczu i Legia zainkasowała pełną pulę. Teraz ma już dziesięć punktów przewagi nad Kolejorzem.

Jesteśmy na Facebooku! Dołącz do nas!

Gola na wagę zwycięstwa nie powinno być? Kamiński: Radović faulował

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (4)
  • sternick Zgłoś komentarz
    Podobna sytuacja miała miejsce w meczu Zawisza - Legia gdy Geworgian odepchnął Rzeźniczaka.Sędzia bramkę uznał,a ponieważ dotyczyło to Legii nikt się nad tym długo nie rozwodził.
    Czytaj całość
    Stwierdzono że Rzeźniczak mógł piłkę wybić,a tenże Geworgian popisał się boiskowym cwaniactwem.Dokąd to prowadzi? Inna sytuacja.Mecz Zawisza-Śląsk gdy zawodnik Zawiszy zostaje trafiony piłką w łokieć.Sytuacja ma miejsce w polu karnym, sędzia ignoruje zdarzenie,mimo że piłkarze Śląska głośno krzyczą "ręka".Czy pan Boniek wysłał filmik z tą sytuacją do UEFA,a jeśli już to jaka była odpowiedź?Jak to się dzieje że za jeden łokieć dyktuje się karnego,a za drugi nie.Może to zależy od karnacji łokcia zawodnika?A może panu Gilowi wszystko wolno?
    • PiKey Zgłoś komentarz
      Po co Przesmycki się dodatkowo kompromituje takimi wypowiedziami? Przecież kamery pokazały dokładnie i ze szczegółami jak było. Co z tego że Kamiński nie protestował po faulu? Radovic
      Czytaj całość
      odepchnął go zdecydowanie i obiema rękami. Co do faulu nie ma żadnej ale to żadnej wątpliwości. Czy zawodnik musi zwijać się z bólu albo doskakiwać z pretensjami do sędziego żeby ten zauważył faul? Sędzia Gil zresztą sam przyznał się do błędu. Po co środowisko sędziowskie w osobie p. Przesmyckiego dalej brnie w te absurdy? Dzisiejsza technika obnaża bezlitośnie niekompetencję i brak obiektywizmu tego pana. Co on robi na stołku szefa sędziów?
      • Kris_IV Zgłoś komentarz
        Kibice Lecha przeżyli już ta systuację i zrozumieli możliwość popełnienia błędu przez sędziego - patrzy w lewo i winny jest de fakto liniowy, choć można by puścić tą sytuacje
        Czytaj całość
        gdyby Gil umiał gwizdać sprawiedliwie faule a nie zwykle jak aptekarz a tutaj taka odmiana. To nie wystarcza jednak Przesmyckiemu który kolejny raz się kompromituje - zaczynam tracić wiarę w Bońka skoro trzyma takiego ... "Popchnięcie nie wpłynęło na to jak skończyła się cała akcja." HAHAHA - jak nie wpłynęło jak dzięki temu Kamińskiego nie ma przy Radoviciu? W innym miejscu pojawił się wywiad z Przesmyckim w którym mówi że nie każde popchnięcie jest faulem. A to jest kolejne novum.Rozumiem, że PZPN nie będzie krytykował otwarcie sędziów. Jest to jak najbardziej zrozumiałe - zwiększanie presji nie pomoże nikomu. Po co jednak się tak kompromitować i opowiadać bzdury? Żeby wszyscy się z tego PZPNu dalej śmiali?
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×