Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Czwartek w Bundeslidze: Świetna ocena Błaszczykowskiego, Lovenkrands chce odejść z Schalke

To była wyjątkowa kolejka dla Jakuba Błaszczykowskiego. Młody Polak grał w meczu z FC Koeln w specjalnej masce chroniącej jego złamany nos, dodatkowo jego występ był tak wspaniały, że został wybrany po raz kolejny do jedenastki kolejki. W zupełnie innym nastroju jest trener Borussii Moenchengladbach Hans Meyer, który przyznał, że przed jego drużyną jest jeszcze cała masa pracy do wykonania. Ponadto Tim Borowski twierdzi, że już teraz stać go na występy w pierwszym składzie Bayernu Monachium.
Michał Żyrek
Michał Żyrek

Kicker ocenił polskich piłkarzy: Świetna nota Błaszczykowskiego

Najlepszy niemiecki magazyn sportowy Kicker ocenił grę Polaków w 10. kolejce niemieckiej Bundesligi. Najwyższą, fantastyczną notę otrzymał Jakub Błaszczykowski, którego Borussia Dortmund w ten weekend pokonała w meczu wyjazdowym FC Koeln 1:0.

Polak od niemieckich dziennikarzy otrzymał ocenę 1,5 i była to najwyższa nota ze wszystkich zawodników grających w tym meczu. Popularny Kuba po tym występie po raz kolejny znalazł się w jedenastce kolejki niemieckiej Bundesligi.

Również wysoko, bo na 3 Kicker ocenił występ Artura Wichniarka, który w spotkaniu z Energie Cottbus zdobył bramkę. W tym samym meczu grał Mariusz Kukiełka i jego występ wyceniono na 3,5.

W tej kolejce grał z Polaków jeszcze tylko Tomasz Zdebel, jednak 2 minuty to za mało by móc kogokolwiek oceniać, dlatego pomocnik Bochum pozostał bez noty w tej serii spotkań.

Noty Polaków w 10. kolejce niemieckiej Bundesligi: (1 - klasa światowa, 6 - występ poniżej krytyki)

Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund) - 1,5
Artur Wichniarek (Arminia Bielefeld) - 3
Mariusz Kukiełka (Energie Cottbus) - 3,5
Tomasz Zdebel (VfL Bochum) - bez oceny

Hans Meyer: Wolfsburg jest bardzo jakościową drużyną

Powołany niedawno na stanowisko trenera Borussii Moenchengladbach Hans Meyer nie szukał wymówek dla siebie i swoich piłkarzy po dość gładkiej wtorkowej porażce z VfL Wolfsburg w 10. kolejce niemieckiej Bundesligi.

Gladbach nie opuściło strefy spadkowej Bundesligi, dodatkowo komplikując jeszcze sobie sytuację przegrywając we wtorek 0:3. W grze drużyny beniaminka było aż nadto widoczne jak dużo jest jeszcze pracy przed Meyerem i jego piłkarzami.

- Przez pierwsze 40 minut pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę, naszej dyspozycji w tym okresie nie mam nic do zarzucenia. Drużyna była bardzo zdyscyplinowana, jednak za rzadko stwarzaliśmy zagrożenie pod bramką przeciwnika - powiedział trener Borussii. Wszystko zmieniło się kiedy straciliśmy bramkę oraz boisko musiał z powodu kontuzji opuścić Filip Daems. W drugiej połowie Wolfsburg strzelał kolejne bramki z prostej przyczyny - miał od nas więcej jakości - dodał.

Borussia Moenchengladbach będzie teraz rozpaczliwie poszukiwać punktów w kolejnych spotkaniach. Najbliższa okazja już w tą niedzielę, kiedy to na jej stadion przyjedzie walczący również o utrzymanie w Bundeslidze Eintracht Frankfurt.

Tim Borowski jest gotowy na grę w pierwszej jedenastce Bayernu Monachium

Pomocnik Bayernu Monachium Tim Borowski przyznał, że konkurencja w środku pola w klubie jest bardzo ciężka, jednak podkreśla też, że jest przygotowany na to by grać w podstawowym składzie Bawarczyków.

Borowski, który do tej pory zaledwie dwa mecze w barwach Bawarczyków rozpoczynał w pierwszej jedenastce twierdzi, że siedzenie na ławce zaczyna go już nudzić, ale zaznacza też, że nie żałuje swojej przeprowadzki z Bremy do Monachium.

- Nie można mi zarzucić, że nie daję z siebie wszystkiego na treningach. W klubie mamy po prostu nadwyżkę pomocników i w dodatku wszyscy są reprezentantami swoich krajów, każdy jest zdeterminowany do tego żeby grać - stwierdził Borowski. - Nie jestem zazdrosny kiedy mówię, że Ze Roberto jest w oszałamiającej formie czy też, że gra Bastiana Schweinsteigera jest naprawdę dobra. Na razie jednak jest dla mnie za wcześnie, żeby grać regularnie od pierwszej minuty, ale wkrótce wszystko może się zmienić - zakończył.

Peter Lovenkrands chce wrócić do Glasgow Rangers

Peter Lovenkrands jest tak zdesperowany swoim losem w Schalke 04, że usilnie czyni starania aby wrócić do swojego byłego klubu Glasgow Rangers.

29-letni napastnik przybył do Bundesligi w 2006 roku po 6. latach spędzonych na Ibrox Park, jednak teraz gdy trenerem Schalke jest Fred Rutten Duńczyk stracił miejsce w pierwszej jedenastce Niebieskich.

- Tutaj w Schalke nie ma dla mnie żadnej przyszłości, mam nadzieję, że coś pozytywnego w tej sprawie wydarzy się w styczniu - powiedział zawodnik. - Było wiele spekulacji na temat mojego powrotu do drużyny Rangers. Nie były one jednak zgodne z prawdą. Z drugiej strony gdyby pojawiła się oferta ze szkockiego klubu na pewno bym z niej skorzystał. Byłbym zachwycony możliwością gry po raz kolejny na Ibrox Park - zakończył.

Klinsmann: Zmieniamy wszystko wokół siebie

Bayern Moanchium wygrywając w środę z Eintrachtem Frankfurt w 10. kolejce Bundesligi odniósł już swoje trzecie z rzędu zwycięstwo. Samobójczy gol Martina Demichelisa wyprowadził co prawda gospodarzy na prowadzenie, jednak Bawarczycy szybko odpowiedzieli dwoma trafieniami autorstwa Miroslava Klose i Franca Riberego i zainkasowali w meczu na Commerzbank - Arena komplet punktów.

Pomimo straty bramki Bawarczycy znaleźli sposób na dwukrotne pokonanie golkipera Eintrachtu i do następnego meczu ligowego z Arminią Bielefeld przystąpią z trzema zwycięstwami odniesionymi pod rząd.

- Zmarnowaliśmy dwie albo i nawet trzy dogodne sytuacje do zdobycia gola w pierwszej połowie, kontrolując cały czas ten mecz - powiedział tuż po ostatnim gwizdku trener Bawarczyków Jurgen Klinsmann. - Nieszczęśliwy samobójczy gol wprowadził trochę niepewności w nasze poczynania, jednak za bardzo mnie nie zdenerwował. Drużyna podobnie do tego podeszła, spokojnie graliśmy swoje i udało nam się z łatwością odwrócić losy tego meczu i przywieść do Monachium kolejne trzy punkty - zakończył szkoleniowiec Bayernu.

W zupełnie innym nastroju po tym spotkaniu był trener Eintrachtu Friedhelm Funkel, który nie krył rozczarowania, że jego drużyna nie zdobyła punktów w tym meczu.

- Drużyna zrobiła wszystko o co ją prosiłem i pokazała, że stać ją na skuteczną grę z Bayernem - wyjaśnił. - Te dwa stracone gole są bardzo ciężkie do przełknięcia. Zaangażowanie moich zawodników w ten mecz było wzorowe, a mimo tego kończymy go z pustymi rękami - zakończył szkoleniowiec Orłów.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
niemieckie media

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×