Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Gościom bardziej zależało na zwycięstwie - wypowiedzi trenerów po meczu ME Lech Poznań - Polonia Bytom

Piłkarze Polonii Bytom sprawili sporą niespodziankę, wygrywając we Wronkach z wiceliderem Młodej Ekstraklasy, Lechem Poznań 1:0. Na boisku nie było widać, że oba zespoły zajmują miejsca na przeciwnych biegunach tabeli i to goście prezentowali się lepiej. Po spotkaniu trener drużyny z Górnego Śląska, Eugeniusz Wyląg cieszył się, że jego podopieczni przerwali pasmo niepowodzeń i wygrali pierwszy mecz od niemal dwóch miesięcy. Z kolei opiekun Kolejorza, Marian Kurowski chwalił rywali za zaangażowanie, którego jego zdaniem zabrakło młodym poznaniakom.
Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński

Eugeniusz Wyląg (Polonia Bytom): Mamy duże powody do zadowolenia, bo pokonaliśmy wicelidera i to na jego stadionie. Długo czekaliśmy na to zwycięstwo. Wcześniej często bywało tak, że spisywaliśmy się dobrze, ale wynik był niekorzystny. Dlatego bardzo się cieszę, że doszło do przełamania. Uważam, że rezultat jest sprawiedliwy. Wypracowaliśmy więcej sytuacji strzeleckich i znacznie dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce. Nie widziałem wielu meczów Lecha, dlatego nie wiem, jak ta drużyna gra na co dzień. Być może jednak gospodarze spojrzeli w tabelę, pomyśleli, że łatwo wygrają i nieco nas zlekceważyli.

Marian Kurowski (Lech Poznań): W tabeli obie drużyny dzieli przepaść, ale na boisku w ogóle nie było tego widać. Dziwię się nieco, że Polonia jest tak nisko notowana, bo we Wronkach zaprezentowała się z bardzo dobrej strony. Bytomianie wygrali przede wszystkim dlatego, że bardziej zależało im na zwycięstwie. Moi zawodnicy nie wykazali maksymalnego zaangażowania i nie biegali tak dużo jak rywale. W dodatku Dawidowi Krętowi przydarzył się błąd i właśnie on zdecydował o końcowym wyniku. Nie mieliśmy zbyt wielu okazji, by skutecznie odpowiedzieć. Oddaliśmy w zasadzie tylko dwa groźne strzały. Najpierw Mateusz Możdżeń nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem, a po chwili Piotr Wrzeszcz fatalnie przestrzelił, mając przed sobą niemal pustą bramkę. Nie będziemy jednak załamywać rąk. Takie występy się zdarzają. Moi piłkarze muszą mieć świadomość, że nie ma łatwych meczów i nawet gdy rywalem jest ostatnia drużyna w tabeli, to zwycięstwo trzeba wybiegać i wywalczyć.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×