Franciszek Smuda: Ja przez nich trafię do Kobierzyna!

- Przez Guerriera i Sarkiego trafię do Kobierzyna! - rwie włosy z głowy trener Wisły Kraków, [tag=2732]Franciszek Smuda[/tag], mając na myśli... szpital psychiatryczny w tej podkrakowskiej miejscowości.

W meczu 16. kolejki T-ME Biała Gwiazda pokonała Górnik Łęczna 2:0, dzięki czemu wskoczyła na pozycję wicelidera tabeli, ale zwycięstwo nie przyszło jej łatwo. - Tak jak mówiłem, Górnik to nie był łatwy przeciwnik. Wszyscy myśleliśmy, że będą nas atakowali jak w innych wyjazdowych meczach, ale niestety oni dobrze się organizowali i mocno utrudniali nam zdobywanie bramek - mówi "Franz".
[ad=rectangle]
Jedną z bramek dla Wisły zdobył wprowadzony w miejsce kontuzjowanego Semira Stilicia Emmanuel Sarki. Nigeryjczyk trafił do siatki Górnika w 93. minucie gry, przyciskając pieczęć do zwycięstwa krakowian, ale wcześniej raził nieporadnością. Zresztą podobnie jak inny zmiennik - Donald Guerrier.

- Sarki z Guerrierem czasami doprowadzają mnie do takiego stanu, że myślę, że za chwilę trafię do Kobierzyna! - mówi Smuda i dodaje: - Sam Sarki mógł strzelić ze trzy gole, ale jego mózg jest taki, że czasem podejmuje złe decyzje. To są tacy zawodnicy, że cały czas muszę pracować nad zmianą ich gry.

{"id":"","title":""}

Źródło: TVP S.A.

Źródło artykułu: