Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

LM: Arsenal Londyn oszukał przeznaczenie. Gonił, gonił i awansował

Olivier Giroud zdobył hat-tricka, a jego Arsenal Londyn pokonał 3:0 Olympiakos Pireus. To arcyważne zwycięstwo, ponieważ pozwoliło Kanonierom wywalczyć awans, który niedawno był mało realny.
Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
/ PAP/EPA/PANAGIOTIS MOSCHANDREOU

Drużyna ze stolicy Anglii wyszła z grupy, choć po dwóch porażkach na początek Ligi Mistrzów znalazła się w katastrofalnym położeniu. Nieoczekiwanie pokonała wówczas Bayern Monachium i wskoczyła na szalupę ratunkową. Dopiero rzutem na taśmę, po niecodziennym pościgu, Arsenal Londyn załapał się do fazy pucharowej.

W środę potrzebował zwycięstwa z przewagą minimum dwóch goli, by przeskoczyć w tabeli Olympiakos Pireus. Jeżeli kibice spodziewali się huraganowego ataku od początku meczu, to pomylili się. Było tak jak zapowiadał Arsene Wenger. Kanonierzy musieli uzbroić się w cierpliwość i czekać na swoje szanse.

Przez 20 minut Grecy grali spokojnie i utrzymywali piłkę na połowie przeciwnika. Nie oddali jednak jakiegokolwiek celnego strzału, co było dużym niedopatrzeniem. Na twarzach obu trenerów malował się grymas po chaotycznym początku widowiska. Swoją grę uporządkował jako pierwszy Arsenal i zabrał na przerwę zaliczkę gola.

W 29. minucie Olivier Giroud główkował do bramki po dośrodkowaniu Aarona Ramseya. Roberto próbował interweniować, ale piłka przetoczyła się mu po rękawicach. Zmiana wyniku była zwieńczeniem okresu przewagi londyńczyków. Do awansu potrzebowali jeszcze jednego gola. Dobre szanse podbramkowe zdążyli zmarnować jeszcze Mathieu Flamini oraz Theo Walcott.

Po powrocie z szatni Arsenal Londyn zadał wyczekiwany cios. Olivier Giroud strzelił na 2:0 tym razem nie głową, a nogą. Ważną rolę odegrał w tej akcji Joel Campbell, który nic nie zrobił sobie z towarzystwa grupki przeciwników i uruchomił podaniem Francuza. Sytuacja odwróciła się jak w kalejdoskopie. Kanonierzy uciekli znad przepaści, ale wciągnęli w to miejsce Olympiakos. Grecy musieli zaatakować i atakowali, ale ten dzień należał do Girouda.

Napastnik Arsenalu Londyn zamknął temat awansu w 67. minucie strzałem z rzutu karnego na 3:0. Sędzia przyznał gościom jedenastkę po zagraniu ręką Omara Elabdellaoui. Od tego momentu Olympiakos wyglądał na boksera, który po mocnym nokaucie co prawda wstał, ale nie wie, w jakim miejscu się znajduje.

Londyńczycy awansowali z drugiego miejsca. Grupę wygrał Bayern Monachium. W środę Bawarczycy pokonali 2:0 Dinamo Zagrzeb, a dubletem popisał się Robert Lewandowski.

Olympiakos Pireus - Arsenal Londyn 0:3 (0:1)
0:1 - Olivier Giroud 29'
0:2 - Olivier Giroud 49'
0:3 - Olivier Giroud (k.) 67'
 
Składy:

Olympiakos: Roberto - Omar Elabdellaoui, Manuel Da Costa, Dimitris Siovas, Arthur Masuaku - Pajtim Kasami (72' Alejandro Dominguez), Luka Milivojević - Seba (77' Hernani), Kostas Fortounis, Felipe Pardo (86' Alfred Finnbogason) - Brown Ideye.

Arsenal: Petr Cech - Hector Bellerin, Per Mertesacker, Laurent Koscielny, Nacho Monreal - Mathieu Flamini, Aaron Ramsey - Theo Walcott (73' Kieran Gibbs), Mesut Oezil, Joel Campbell (90+1' Alex Oxlade-Chamberlain) - Olivier Giroud (90+2' Calum Chambers).

Żółte kartki: Fortounis, Elabdellaoui (Olympiakos) oraz Ramsey, Giroud (Arsenal).

Sędzia: Nicola Rizzoli (Włochy).

Liga Mistrzów, gr. F 2015/2016

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Bayern Monachium 6 5 0 1 19:3 15
2 Arsenal Londyn 6 3 0 3 12:10 9
3 Olympiakos Pireus 6 3 0 3 6:13 9
4 Dinamo Zagrzeb 6 1 0 5 3:14 3

Arsenal Londyn awansuje do finału Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

  • jadro ciemnosci Zgłoś komentarz
    Fajnie, że się udało, ale przydałoby się wreszcie powalczyć po wyjściu z grupy..
    • ogi30 Zgłoś komentarz
      Brawo! Po pierwszych minutach meczu naprawdę się martwiłem o jakiekolwiek gole dla Arsenalu,ale koniec końców awans jest! Theo jeszcze nie w rytmie meczowym ale za to bardzo dobry mecz w
      Czytaj całość
      wykonaniu Żwiru i Campbella! Jestem mimo wszystko zaskoczony ,że skończyło się takim wynikiem!
      • jerrypl Zgłoś komentarz
        Czasami bardzo mało prawdopodobny scenariusz staje się realny. Po porażce Arsenalu w Monachium wydawało się, że nic nie jest w stanie uratować angielskiego zespołu, na ich awans nie
        Czytaj całość
        postawiłbym złamanego grosza. A jednak się udało. Koszmarny mecz Olympiakosu, chociaż początek zupełnie tego nie zapowiadał, bo wydawało się, że zespół z Pireusu ma mecz pod kontrolą, a Arsenal był jakby przestraszony zadania, któremu musi sprostać. Jednak pierwsza bramka Giroud dała Arsenalowi wiarę, a drugę zgasiła wiarę piłkarzy Olympiakosu. Olympiakosu, który został zresztą pogrążony przez piłkarza, który grał w tym klubie, czyli Joela Campbella. Dzisiaj zdecydowanie najlepszy na boisku, a jego asysta przy drugiej bramce Giroud to istne cudeńko. Po mundialu w Brazylii zastanawiałem się dlaczego tak dobry piłkarz jak Kostarykanin nie dostaje w ogóle szans w Arsenalu, ale w końcu musiał się przebić. Myślę, że zagości w podstawowym składzie kanonierów na dłużej.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×