Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

LM: Legia z golem, ale Real z pięcioma

Bramka, kilka dobrych akcji - Legia Warszawa się starała, ale przegrała swój trzeci mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Real rozbił mistrzów Polski 5:1.
Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
PAP/EPA / PAP/EPA/Javier Lizon

Hiszpańscy dziennikarze mieli przed meczem to, co kochają najbardziej. Żywioł. Prezenterzy telewizyjni biegali slalomem pomiędzy policją na koniach, byleby tylko podejść bliżej grupy kibiców Legii, której nie do końca zależało na dopingowaniu. O piłkarskiej Legii w Madrycie mówiło się i wiedziało mało. - Z chuliganem, awanturą, stratami - Luis Fernando Duran z "El Mundo" odpowiedział nam bez wahania, z czym kojarzy mu się fan z Warszawy. Madryt drżał o swoje dobra w centrum miasta do tego stopnia, że na prośbę władz do ochrony meczu zatrudniono o pięciuset dodatkowych funkcjonariuszy i siedmiuset prywatnych ochroniarzy. Gospodarze bali się, że fani mistrzów Polski wniosą na stadion race, a za ich odpalenie podczas meczu płaciliby prezesi ubiegłorocznego triumfatora Ligi Mistrzów. - Wiemy, że mogą schować je w majtkach czy kanapkach. Dlatego kontrola będzie bardziej szczegółowo niż kiedykolwiek - tłumaczył nam dziennikarz "El Mundo". Niestety miał rację. Kibice Legii nie omieszkali wdać się w przepychanki z policją. Kilku z nich pobili, sami również dostali po głowie. Z helikoptera, z którego jedna z tamtejszych telewizji robiła relacje live, widać było jak kibice z Polski próbowali ściągnąć funkcjonariuszy z konia.

Hiszpańscy dziennikarze nawet nie próbowali udawać. Mecz z polskim klubem traktowali jako bezpośredni pojedynek z Borussią Dortmund o pierwsze miejsce w grupie. Real miał wygrać wyżej niż Niemcy w Warszawie. Wiedza tamtejszych ekspertów na temat piłkarzy z Warszawy ograniczała się do tego, że są z Polski. Na początku spotkania można było odnieść wrażenie, że podobną mieli również zawodnicy Realu. Nie minęło jeszcze piętnaście minut, a Vadis Odjidja-Ofoe trafił w słupek. Na stadionie zapadła cisza, a piłkarz, któremu jeszcze niedawno wytykano odstający brzuch, rozgrywał bardzo solidny mecz. Odbierał piłki, ze spokojem rozgrywał niemal każdą akcję Legii.

Dla mistrza Polski ta edycja Ligi Mistrzów to zamiana gimnazjalnych dyskotek, gdzie zasłony zakrywają okna w sali gimnastycznej, na wysublimowane lokale dla dorosłych mężczyzn. Na razie legioniści podpierają tam ścianę, obserwują, jak bawią się stali bywalcy i notują w pamięci. Czasem uda się coś odtworzyć, ale nie na tyle, by poprowadzić partnerkę w tańcu. Tak było właśnie w Madrycie. Goście wyszli na parkiet, poruszali kolanami, ale rywal szybko odbił im kobietę, odesłał pod filar. Zaczął Gareth Bale. Walijczyk z dużą łatwością minął na lewej stronie boiska Adama Hlouska i strzałem w długi róg pokonał Arkadiusza Malarza. Stało się to kilka minut po słupku Ofoe.

Druga bramka dla gospodarzy padła trzy minuty później. Real zaatakował tym razem lewą stroną boiska. Cristiano Ronaldo odegrał do Marcelo, ten oddał niegroźny strzał, ale piłka odbiła się od Tomasza Jodłowca, kompletnie zmyliła Malarza i wpadła do siatki. Ci, którzy żartowali przed meczem, że padnie wynik dwucyfrowy, mogli zacząć się poważnie martwić. Ale niespodziewanie drużyna z Warszawy wywalczyła rzut karny. Radović zaczął przekładać nogi nad piłką w polu karnym Realu i sfaulował go Danilo. Serb od razu wziął piłkę pod pachę, ustawił ją na jedenastym metrze i pewnym strzałem zdobył bramkę kontaktową. Real grał swobodnie i został za to ukarany. Z taką siłą rażenia z przodu nie miało to jednak znaczenia. Przed przerwą gospodarze znów wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Ronaldo za dużo w tym meczu nie uderzał, ale celnie dogrywał. Ze spokojem wycofał w polu karnym do Marco Asensio, a 20-latek uderzył precyzyjnie obok Malarza.

ZOBACZ WIDEO Radović: to nasz najlepszy mecz w LM

Mocny pierwszy skład, jaki Zinedine Zidane wystawił we wtorek, zrobił swoje i Francuz z czystym sumieniem mógł robić zmiany po przerwie. Po godzinie gry z boiska zeszli James Rodriguez i Gareth Bale. Jeden z rezerwowych, Lucas Vazquez, niedługo później strzelił kolejnego gola. Uderzył mocno z woleja i było już po meczu. Trener Jacek Magiera również zareagował. Na boisko weszli Waleri Kazaiszwili i Nemanja Nikolić. Nic to jednak nie dało. Legię dobił drugi rezerwowy, Alvaro Morata. Znowu podawał Ronaldo.

Mateusz Skwierawski z Madrytu

Real Madryt - Legia Warszawa 5:1 (3:1)
1:0 - Gareth Bale 16'
2:0 - Tomasz Jodłowiec 19' bramka samobójcza
2:1 - Miroslav Radović 21'
3:1 - Marco Asensio 37'
4:1 - Lucas Vazquez 68'
5:1 - Alvaro Morata 84'

Real: Keylor Navas - Danilo, Raphael Varane, Pepe, Marcelo - James Rodriguez (63. Lucas Vazquez), Toni Kroos, Marco Asensio (78. Mateo Kovacić) - Gareth Bale (64. Alvaro Morata), Karim Benzema, Cristiano Ronaldo.

Legia: Arkadiusz Malarz - Adam Hlousek, Jakub Rzeźniczak, Jakub Czerwiński, Bartosz Bereszyński - Tomasz Jodłowiec, Thibaut Moulin (81. Michał Kopczyński) - Guilherme (73. Waleri Kazaiszwili), Vadis Odjidja-Ofoe, Michał Kucharczyk - Miroslav Radović (73. Nemanja Nikolić).

Żółte kartki: Cristiano Ronaldo (Real) - Thibault Moulin, Miroslav Radović (Legia)

Sędziował: Ruddy Buquet (Francja)

Widzów: 70 251

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (65):

  • panda25 Zgłoś komentarz
    Eh, ciągle o tym wstydzie... To może spróbujmy przez analogię do tenisa. Powiedzmy, że na Djokovica w turnieju trafia kwalifikant (taki ktoś, kto musi przebić się do turnieju głównego
    Czytaj całość
    przez kwalifikacje) i przegrywa powiedzmy 6:0, 6:1, 6:1. Czy określicie jego przegraną jako wstyd? Wracając do meczu Legii - czy kogoś naprawdę zaskoczył wynik? Magiera powiedział, że gdyby tak 4:2 to byłoby lepiej. Pewnie, że byłoby lepiej, choć nadal to byłyby 3 punkty na minus. Taka połówka viagry, żeby lepiej się układał, choć nadal do...niczego. Kto przed meczem zakładał wygraną Legii? Były zakłady, czy Legia odda strzał na bramkę, albo - czy będzie miała rzut rożny... Karty były rozdane przed meczem. I z takiej perspektywy należy oceniać ten mecz i grę Legii. Grę otwartą. A że umiejętnościami odstają? No odstają... Ale nie było jakiejś dramatycznej obrony, murowania bramki. Była PRÓBA grania.
    • barabasz Zgłoś komentarz
      Wynik meczu był z góry do przewidzenia, ale tyle 100% okazji co miał Ronaldo i nie wykorzystał żadnej to jest dopiero wstyd!!!
      • Janerkalech Zgłoś komentarz
        Kolejna żenada tego pseudo klubiku a dziś czytam że wstydu nie było
        • Kasyx Zgłoś komentarz
          Do wszystkich trolli i oszołomów. Legia nie dała wczoraj ciała. Czy Real mógł wygrać 8 - 1, albo 12 - 1? Być może mógł, ale nie wygrał i nie dowiemy się już, czy "mógł" ale "nie
          Czytaj całość
          chciał" Znacznie lepsze drużyny od Legii, traciły więcej goli przeciwko najlepszej drużynie Europy. 5 - 1 to nie jest wynik przy którym można osiągnąć wielokrotny orgazm. I koniec tematu.
          • Mariusz Wojciechowski Zgłoś komentarz
            Legia w LM, 0 pkt. bramki 1:13 NIE MA WSTYDU!!!
            • Maciek Żółtowski Zgłoś komentarz
              Jezusie, liga polska jest na dnie. Mistrz Polski dostaje 5:1 w plecy i "nie było wstydu"...
              • Czeslaw1 Zgłoś komentarz
                Wynik jak w hokeju i nie ma się czego wstydzić - dobre. Ten zespół powinien ze wstydu się spalić. Legia, to amatorszczyzna w najgorszym wydaniu.
                • Jerzy Dobkowski Zgłoś komentarz
                  i żelowy pajac nie strzelił gola ,a chciał do 100-tki dobic -ha ha ha
                  • Rajmund Walczak Zgłoś komentarz
                    Jedyne za co mozemy sie wstydzic to za pseudokibicow ktorzy po wypiciu dwoch browarow mysla ze sa panami swiata tylko im bojki w glowie to jest prawdziwy powod do wstydu a Legia zagrala
                    Czytaj całość
                    tak jak potrafila najlepiej brak im obucia na europejskich stadionach tylko tyle
                    • zsuedat Zgłoś komentarz
                      Pewnie niejeden kilkakrotnie chciał przełączyć stację , ale jednak coś było z ciekawości, ... akcje niszczyli że ręce opadają ... temu zespołowi brakuje napastników i obrońców
                      Czytaj całość
                      ... Poza Radovićiem tam nikt się żadną indywidualną akcją nie wyróżnił. Ten zespół nie zasługuje na pośmiewisko na arenie międzynarodowej, wina trenera że odsłaniał obronę. To jest już liga mistrzów a nie bezmyślna kopanina.
                      • woj28 Zgłoś komentarz
                        A powinni się wstydzić - i za swoich piłkarzy i za swoich "kibiców".
                        • Czarek Koniu Konieczyński Zgłoś komentarz
                          Czyli znowu, Polacy nic si nie stało!
                          • Stanisław Dzienis Zgłoś komentarz
                            to kiedy jest wstyd teraz to byl tylko blamaz
                            Zobacz więcej komentarzy (52)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×