Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

UEFA ugnie się pod presją? Wieloletnia zasada może zostać zniesiona

Archaiczna zasada wyjazdowych goli w europejskich pucharach ma coraz więcej przeciwników. Gdyby odbyła się społeczna kampania, to w pierwszym rzędzie z wielką flagą szedłby Arsene Wenger.
Bartosz Zimkowski
Bartosz Zimkowski
logo UEFA Getty Images / Harold Cunningham / Na zdjęciu: logo UEFA

Co jakiś czas ożywają dyskusje na temat "podwójnych" wyjazdowych bramek w meczach pucharowych w Lidze Mistrzów bądź w Lidze Europy. Czy nadal są one potrzebne, czy UEFA pod naciskiem topowych klubów zmieni tę zasadę? 

Żeby zająć się tematem reguły wyjazdowych goli trzeba cofnąć się do ubiegłego wieku. W 1965 roku UEFA wprowadziła ją w życie. Patrząc dzisiaj na tamten okres, miało to logiczne wytłumaczenie. Przykładowo: drużyna, która leciała z jednego krańca Europy na drugi, miała utrudnione zadanie. Komfort podróżowania był dużo gorszy niż obecnie, często wiązało się to z przesiadkami, co sprawiało, że przelot z punktu A do B był dużo dłuższy. Ponadto była zdecydowanie mniejsza świadomość dbania o zdrowie zawodników, o ich regenerację. O rywalu z dalekiego zakątka Europy topowe drużyny wiedziały niewiele. Nie było przecież internetu, nie przesyłano sobie plików z filmami wideo.

Miało to skłaniać do ataków drużyny występujące na wyjeździe. Zyskiwać miał na tym mecz, bo goście po prostu nie zostawiali we własnym polu karnym "zaparkowanego autobusu". Pokusa strzelonego "podwójnego" gola była na tyle duża, że pojedynki były ciekawsze - w teorii oczywiście.

Jednak od tamtego czasu minęło 50 lat i zmieniło się wszystko: topowe drużyny posiadają swoje luksusowe samoloty, z własnymi pilotami, śpią w najlepszych hotelach, które wcześniej są sprawdzane przez przedstawicieli klubów, każdy zespół jest rozpracowany przez sztab ludzi. Nie ma już informacji nie do zdobycia na temat przeciwnika.

ZOBACZ WIDEO Sergio Ramos znowu uratował Real! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Kiedyś Juergen Klopp zapytany o daleką podróż, odparł, że nie ma problemu ze spaniem w samolocie. Na czele grupy trenerów, którzy wyrzuciliby do lamusa tę zasadę jest także Arsene Wenger, ale i Sir Alex Ferguson stanąłby w jednym szeregu z menedżerem Arsenalu. 

- Myślę, że powinniśmy się nad tym zastanowić, bo ten przepis jest przestarzały i powinien być zmieniony. Ta zasada została wprowadzona w latach 60., aby premiować ofensywną grę na wyjeździe, ale waga tych goli jest zbyt duża. Może to powinno się liczyć dopiero po dogrywce - stwierdził Francuz.

Te słowa wypowiedział jednak po "przegranym" dwumeczu z Monaco w Lidze Mistrzów. W ogólnym rozrachunku padł remis 3:3, ale zadziałała zasada wyjazdowych goli. Dokładnie tak samo jak w tym roku, gdy Monaco "pokonało" 6:6 Manchester City.

Jednak były bardziej absurdalne dwumecze, jak choćby ten w 2003 roku, gdy AC Milan i Inter Mediolan rywalizowały ze sobą. Po obu spotkaniach był remis 1:1 i możecie zapytać, kto awansował skoro oba zespoły grają na tym samym stadionie. Oczywiście według regulaminu UEFA w kolejnej rundzie znalazł się Milan, ponieważ strzelił gola "na wyjeździe".

Zniesienie zasady wyjazdowych bramek powinno się odnosić tylko do Europy, gdzie w miarę podobnych warunkach rozgrywane są mecze - nie tak jak w Ameryce Południowej na różnych wysokościach, co często wykorzystuje na przykład Ekwador. 

Teraz trenerzy czy piłkarze pierwsze co powiedzą o celach na domowy mecz to "nie stracić gola". On jest jak nóż wbity w plecy, ponieważ później trzeba zdobyć dwie bramki. 

Piłka nożna przez ostatnie dekady zmieniła się jednak niemiłosiernie. Wciąż oczywiście idea jest taka sama - strzelić więcej goli niż przeciwnik, chociaż to nie zawsze prawda. Możliwe, że UEFA po raz kolejny zastanowi się nad tym punktem regulaminu i weźmie pod uwagę coraz głośniejsze postulaty z piłkarskiego środowiska.

Czy jesteś za zniesieniem zasady wyjazdowych goli?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (16)
  • Michał Hunter Olczyk Zgłoś komentarz
    Nie ma czegoś jak podwójny gol na wyjeździe. Jeżeli zespół A gra z zespołem B mecz wyjazdowy i przegrywa go 2:1 to w rewanżu zespół A jeśli wygra 1:0 u siebie to w dwumeczu kest 2:2.
    Czytaj całość
    Dziękli strzelonej bramce na wyjeździe przechodzi dalej. Nie jest to, że ten gol liczy się podwójnie, bo gdyby tak było to rewanż dwumeczu zaczybałby się wynikiem 2:2 z góry.
    • Lejonen Gislaved Zgłoś komentarz
      Nie ma żadnych podwójnych goli !!! Co za lamusy powielają ten mit. Tak samo jak publiczność - ona ma znaczenie zerowe, a boisko - na zaawansowanym poziomie - marginalne
      • vanhorne Zgłoś komentarz
        co w takim razie z remisem po 180 minutach, trzeci mecz? inaczej zawsze korzysc bedzie po stronie gospodarza drugiego meczu, bo bedzie gral przed wlasna publicznoscia 120 a przeciwnik tylko 90.
        • Janusz Szabłowski Zgłoś komentarz
          KIBICE !!!! - to 12-nasty zawodnik gospodarzy, dlatego powinno zostać tak jak było !
          • Greebo Zgłoś komentarz
            Co mają samoloty i wypoczynek do tej zasady? Jej istotną jest zmuszenie (zachęcenie) drużyn do bardziej ofensywnej gry i tyle. Odejście od tej zasady przede wszystkim zaowocowałoby
            Czytaj całość
            nudnymi końcówkami meczów rewanżowych. Przy wyniku remisowym w dwumeczu większość drużyn bałaby się ryzykować ataków by nie narazić się na kontrę. Obecne zasady powodują ze taka sytuacji następuje dużo rzadziej, z reguły któraś z drużyn jest postawiona pod ściana.
            • Wojciech Górski Zgłoś komentarz
              Kiedy Górnik Zabrze grał z AS Roma, to podwójnych bramek nie liczono w dogrywkach. Dzięki temu Górnik mógł grać dalej. Proponuję wrócić do tej formuły. Podwójne gole na wyjeździe
              Czytaj całość
              pozwalają rozstrzygnąć wcześniej wynik meczu. W przeciwnym razie, zwiększy się drastycznie liczba dogrywek, a to jest często ponad siły i zdrowie zawodników. Do dogrywki pozwoliłbym dokonać trenerom łącznie 5 zmian, ale oprócz tego ustaliłbym limit 9 zawodników - trenerzy musieliby "zdjąć z boiska" po 2 zawodników.
              • Don Pedro Zgłoś komentarz
                Akurat Wengerowi niewiele by to pomogło :D
                • Lagiew Zgłoś komentarz
                  No tak Arsenal odpadl bo stracil wiecej goli u siebie wiec trzeba zniesc zasady. City odpadlo tak samo to tez trzeba zniesc zasady. Ale jakby bylo na odwrot to by bylo wszystko ok ? NORMA :)
                  Czytaj całość
                  zdazylismy sie przyzwyczaic do szukania winnych wlasnych porazek :)
                  • Komentator Widmo Zgłoś komentarz
                    Jeśli w dwumeczu nie ma rozstawienia np że jeden zespół awansował z wyższej pozycji i zasłużył na rozstawienie to lepiej aby bramki na wyjeździe liczone bardziej powinny zostać.
                    Czytaj całość
                    Drużyna która gra rewanż u siebie ma zawsze przewage bo dogrywka zagra u siebie. Jesli nie ma rozstawienia to każdy by chciał grać rewanż u siebie. Więc lepiej niech zostanie jak jest.
                    • kibic1900 Zgłoś komentarz
                      A co z atutem własnego boiska,które gospodarz zna i czuje się na nim dużo lepiej niż przyjezdni nie wspominając już o własnej publiczności.Argument z podróżowaniem jest bzdurny.Co do
                      Czytaj całość
                      dwumeczu Milanu z Interem to czyja to wina,że chcą zaoszczędzić używając tego samego stadionu? Podczas tego dwumeczu przecież proporcje kibiców były inne,więc był typowy mecz wyjazdowy i domowy dla każdej z drużyn.Wspomniano na forum o różnicy czasowej między krajami a należy również dodać klimat,np. w Moskwie mecze rozgrywane w grudniu to straszna męka dla drużyn z południa Europy i też dlatego nie popieram proponowanych zmian.Zasady są znane od dawna i dla wszystkich jednakowe.
                      • peppep Zgłoś komentarz
                        Czyli chcą zafundować dużo więcej dwumeczów kończonych karnymi i to było by niby bardziej sprawiedliwe? Paranoicy. Nie jest zbyt ważne dlaczego premiowane sa akurat gole na wyjeździe
                        Czytaj całość
                        ważne że w ogóle jest to skuteczna metoda na unikanie karnych. Ale jeśli ktoś usiłuje wmówić, że nie ma już różnicy zmęczenia i innych utrudnień przy meczach u siebie i na wyjeździe to bredzi- wystarczy zobaczyć że w każdej lidze (gdzie nie ma pucharowych determinantów taktyki) w całym sezonie zawsze procentowo jest dużo więcej ,,jedynek" niż ,,dwójek" - czyli jak by nie kombinować, to na wyjeździe jest trudniej
                        • Uzi 1985 Zgłoś komentarz
                          Zasada, moim zdaniem, powinna zostać. W Europie jednak cały czas też gra się w różnych warunkach. Pomijając powyższe przykłady, są różne strefy czasowe, różne (sztuczne)
                          Czytaj całość
                          nawierzchnie, a drużyny gospodarzy wiedzą nawet, w którym miejscu na ich stadionie są bardziej wystające kępki trawy... Wengera nie ma co słuchać, bo on się myli i nie ma racji od jakichś 10 lat. Musi jakoś usprawiedliwiać swoje blamaże.
                          • cadi Zgłoś komentarz
                            Tylko co ma wspólnego ze strzelaniem bramek na wyjeżdzie podróż samolotem ,czy pociągiem i luksusowe hotele. Zmęczenie? Nawet laik wie ,że drużyna broniąca przebiega więcej km i
                            Czytaj całość
                            więcej traci sił , niż atakująca.
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×