WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dariusz Mioduski: Irytują mnie niektóre publiczne wypowiedzi Leśnodorskiego

- Legia wydawała w nierozsądny sposób - mówi Dariusz Mioduski. Właściciel i prezes Legii Warszawa atakuje swojego poprzednika Bogusława Leśnodorskiego.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: Dariusz Mioduski i Bogusław Leśnodorski

- Nie mam problemu, by inwestować pieniądze które mamy, a nawet zadłużać się by podnieść jakość piłkarską, ale trzeba po prostu robić to w taki sposób, by nie zachwiać stabilnością klubu - mówi Dariusz Mioduski w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".

Właściciel Legii Warszawa nie ukrywa, że ma pretensje do byłego prezesa klubu, Bogusława Leśnodorskiego.

- Irytują mnie niektóre publiczne wypowiedzi na temat naszego stanu sportowego, bo szkodzą, mącą w głowach piłkarzy i odwracają ich uwagę od najważniejszego celu, jakim jest obrona mistrzostwa Polski - mówi.

Nawiązuje do innego wywiadu "PS", właśnie z Leśnodorskim.

ZOBACZ WIDEO Kolejna wpadka Milanu! Zobacz skrót meczu FC Crotone - AC Milan [ZDJĘCIA ELEVEN]

- Padło w nim m.in. stwierdzenie, że Michał Pazdan i Vadis Odjidja-Ofoe na pewno odejdą po sezonie. I to w momencie gdy zaczynamy rozmowy z agentami i zawodnikami. To miesza im w głowie, a nam nie ułatwia negocjacji. Szkodzi też wydzwanianie i wysyłanie SMS-ów do piłkarzy oraz inne, niezrozumiałe dla mnie działania - zaznacza.

- Rozumiem, co Bogusław chce zrobić: Zostać co najmniej legendą tego klubu i być odpowiedzialnym za wszystkie dobre rzeczy, a gdyby stało się coś złego, to nie on. Kibice, ja również, doceniają sukcesy, ale ludzie w klubie widzą dziś, do czego doprowadził styl zarządzania poprzedniego zarządu i czym by się skończył. Dlatego pamiętajmy, że legendy zawierają w sobie tylko część prawdy, a reszta to zazwyczaj bajki - dodaje Mioduski.

Według słów właściciela Legii, z pieniędzy zarobionych w rozgrywkach Ligi Mistrzów, nie zostało właściwie nic. Klub zapewnił sobie... przetrwanie. 20 milionów złotych poszło na spłacenie długu wobec ITI, a "reszta rozeszła się na wcześniejsze zobowiązania. W tym samym czasie zaciągnęliśmy zewnętrzny dług o wartości 30 milionów złotych. Gdybyśmy nie dostali się do Ligi Mistrzów, klub miałby kilkadziesiąt milionów długu"

Wygraj piłkę z podpisami zawodników Realu Madryt!

Czy Legia Warszawa zostanie mistrzem Polski w sezonie 2016/17?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Przegląd Sportowy

Komentarze (18):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • wwwitek2006 0
    Wyszło, że kolos jest na glinianych nogach, a skarbonka pusta. w.w.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • smoker 0
    Z czego tu sie cieszyc jedyny klub na poziomie i go rozpiepszaja
    Białe Legiony ty się cieszysz , czy żałujesz ?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Białe Legiony 0
    Pan redaktor błysnął :)
    Napisał ... w sumie dużo , a nie napsiał nic , szukał tematu , sensacji , a że go nie znalazł , bo jak widać jest albo leniwy , albo poprostu marny , to sobie go sklecił.
    Wszystko co pisze opiera się na wyrwanych z kontekstu cytatach , z różnych wywiadów z różnego okresu .
    Równie dobrze mogę powycinać poszczególne wersy z różnych komiksów z wielu lat .... i stworzyć nowy komiks.
    Czekam na ciąg dalszy twórczości Pana Wawrzynowskiego :)
    Że nie jest amatorem , wiem , ale czy jest pracowity , mam nadzieję wkrótce się przekonać :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×